Z pierwszej ręki:

Koszykówka - PLKK: Inea AZS Poznań - Odra Brzeg 53:65, Energa Toruń - MUKS Poznań 90:81         Siatkówka - I liga kobiet: PLKS Pszczyna - Piecobiogaz Murowana Goślina 0:3         Piłka ręczna - I liga mężczyzn: GSPR Gorzów - Arot Astromal Leszno 29:25         Piłka nożna - mecze sparingowe: Jarota Hotel Jarocin - Zagłębie Lubin (ME) 0:0, Nielba Wągrowiec - Sokół Kleczew 3:1

Jutrzenka
Patronat klubom
Okoń na półkach
3 lutego nakładem Wydawnictwa Red Box w oficjalnej sprzedaży ukazała się książka...... więcej »
Kotor ratuje przed blamażem 21.07.2010
Krzysztof Kotorowski zdobywa gola z rzutu karnego, a po chwili broniąc jedenastkę zapewnia Kolejorzowi awans do kolejnej rundy. (fot. Krzysztof Kaczyński)

Piłkarze Lecha Poznań awansowali do III rundy kwalifikacji Ligii Mistrzów. Sukces osiągnęli jednak dopiero w dramatycznej serii rzutów karnych, w których pokonali Inter Baku 9:8. Losy rywalizacji rozstrzygnął Krzysztof Kotorowski, który najpierw pokonał bramkarza rywala, a za moment obronił jego strzał. Po 90 minutach i dogrywce było 1:0 dla Interu.

 

Nie da się ukryć, że bramkarz Kolejorza uratował swój zespół przed totalnym blamażem. Poznaniacy byli bowiem bardzo blisko powtórzenia ubiegłorocznego "osiągnięcia" Wisły Kraków i pożegnania się z pucharami, zanim tak naprawdę się one zaczęły. Wstyd jednak pozostał. - Oczywiście, że nie traktuję tego wyniku w kategoriach sukcesu. w naszej szatni nie ma euforii. Ale nie wymagajcie zaraz po meczu, żebym popełnił harakiri. Nie jestem niewidomy i widziałem co się działo - denerwował się na konferencji po spotkaniu trener Jacek Zieliński.

 

Zapewne nie doszłoby do takiego dreszczowca, gdyby lechici udokumentowali przynajmniej jedną bramką swoją przewagę w pierwszych dziesięciu minutach meczu. W krótkim odstępie czasu bramkarz Interu - Giorgi Lomaia odbijał piłkę na rzut rożny po uderzeniach Artura Wichniarka, Sławomira Peszki i Manuela Arboledy. - Gdybyśmy strzelili to, co wtedy mieliśmy do wykorzystania, inaczej by się to potoczyło. A tak sami zaprosiliśmy Azerów do tańca - oceniał szkoleniowiec mistrzów Polski.

 

Po tym znakomitym początku poznaniacy spoczęli bowiem szybko na laurach. Kolejne akcje nie były już tak widowiskowe, z boiska zaczęło wiać nudą, a na moment inicjatywę przejęli nawet goście. W 22. minucie szybkiej kontry nie wykorzystał między innymi Robertas Poskus. Lech przebudził się dopiero pod koniec tej odsłony - Wichniarek trafił w poprzeczkę, a strzał Siergieja Kriwca był minimalnie niecelny.
 

 
(fot. Krzysztof Kaczyński)
 

Druga odsłona przyniosła ciąg dalszy rozczarowań. Mistrzowie Polski nadal bowiem zawodzili. Ich niebezpieczne akcje pod bramką Interu można było policzyć na palcach jednej ręki. W roli defensywnego pomocnika rozczarowywał mający sporo strat Ivan Djurdjević, który zastępował kontuzjowanego Tomasza Bandrowskiego. Coraz częściej myliła się także defensywa Lecha. Poważne ostrzeżenie przyszło w 66. minucie, gdy po rykoszecie w polu karnym, piłkę sprzed bramki musiał rozpaczliwie wybijać Seweryn Gancarczyk. Później z prezentu obrońców nie skorzystał jeszcze Poskus, który zaplątał się w dryblingu na linii 16 metrów. Znany także z polskich boisk Litwin został zmieniony w 84. minucie przez Girtsa Karlsonsa. Okazało się, że gruziński trener Interu - Kachaber Cchadadze "miał nosa". W chwilę po wejściu na boisku, Łotysz dobił bowiem do pustej bramki odbity przez Kotorowskiego strzał Petara Zlatinova. Konsternacja na trybunach i wielka radość w ekipie z Baku. Wynik rywalizacji był w tym momencie remisowy. Bardzo dobrą okazję do zmiany wyniku miał jeszcze Jacek Kiełb, ale jego mocne uderzenie poszybowało ponad bramką. Do siatki lechitom nie udało się także trafić w dogrywce, w której rywale kradli cenne sekundy, co chwila leżąc na murawie.

 

Konkurs jedenastek rozpoczął się dla Kolejorza znakomicie, bowiem Kotorowski już w pierwszej serii obronił uderzenie Zlatinova. Radość trwała jednak szybko zmieniła się w trwogę, gdy Lomaia wyłapał strzały Kriwca oraz Peszki. Na szczęście bramkarza Lecha nie potrafił pokonać z kolei Dmitri Kruglov i wszystko wróciło do punktu wyjścia. A następni zawodnicy podchodzący do piłki już się nie mylili. Gdy swoje karne wykonali już wszyscy piłkarze z pola, do jedenastek musieli podejść bramkarze. Kotorowski skutecznie zmylił rywala, a za chwilę wyczuł intencje Lomai. Stadion eksplodował radością, bo trzygodzinny horror zakończył się happy-endem. - Nie wiem jak to zrobiłem, bo rzadko strzelam karne - mówił szcześliwy bohater Lecha. - Nie spodziewałem się, że będzie będzie ich aż tyle. Myślałem, że dwa obronione wystarczą - dodał Kotorowski. - Do Lomaii nie mam pretensji. Grał dobrze przez cały mecz. Nie jest fachowcem od strzelania karnych, a od ich bronienia - komentował z kolei trener Cchadadze.
 

 
(fot. Krzysztof Kaczyński)
 

- Straciłem podczas tego meczu 10 lat swojego życia. I wiem, że publiczność będzie zawiedziona. Mówiłem jednak, że słabych drużyn nie ma i że ta rywalizacja nie jest rozstrzygnięta - dodawał broniący się przed atakami dziennikarzy Zieliński. - Wyciągniemy wnioski, aby coś takiego się już nie powtórzyło - dodał szkoleniowiec Lecha. Czasu nie ma zbyt wiele. Już we wtorek jego podopiecznych czeka wyjazdowe spotkanie kolejnej rundy ze Spartą Praga. Czesi w środę ponownie pokonali Metalurg Liepawa, tym razem 2:0.    

 

LECH POZNAŃ - INTER BAKU 0:1 (0:0, 0:1, rzuty karne 9:8)

 

Bramka: 0:1 Karlsons (84.)

 

Rzuty karne:

 

1.  Bosacki trafia - strzał Zlatinowa broni Kotorowski 1:0
2. 
strzał Kriwca broni Lomaia - Karlsons trafia 1:1
3. 
strzał Peszki broni Lomaia - Odikadze trafia 1:2
4. 
Kiełb trafia - strzał Kruglova broni Kotorowski 2:2
5. 
Gancarczyk trafia - Accioly trafia 3:3
6. 
Wilk trafia - Lievin trafia 4:4
7. 
Injac trafia - Daszdemirow trafia 5:5
8. 
Wojtkowiak trafia - Czertoganow trafia 6:6
9. 
Arboleda trafia - Kandelaki trafia 7:7
10.
Stilić trafia - Cervenka trafia 8:8
11.
Kotorowski trafia - strzał Lomai broni Kotorowski 9:8

 

LECH: Kotorowski - Wojtkowiak, Bosacki, Arboleda, Gancarczyk - Djurdjevic (98. Wilk), Injac Ż - Peszko, Stilić Ż, Kriwiec - Wichniarek (78. Kiełb).

 

INTER: Lomaia Ż - Mżawanadze (71. Daszdemirow), Liewin, Accioly, Kandelaki, Odikadze Ż, Czertoganow Ż, Cervenka Ż, Zlatinow Ż, Hadżijew (46. Kruglov), Poskus (84. Karlsons).

 

Sędziował: Milorad Mazić - Serbia

 

Widzów: 13 500



des





Rekord zdobytych punktów nie dał koszykarkom MUKS Poznań zwycięstwa w Toruniu. Podopieczne Iwony Jabłońskiej przegrały z rozpędzoną Energą 81:90.   Poznański... więcej
Siatkarki Piecobiogazu Murowana Goślina wygrały siódmy mecz z rzędu. W środę pewnie pokonały na wyjeździe PLKS Pszczyna 3:0.   Po raz ostatni wielkopolski... więcej
Koszykarki Inei-AZS Poznań nie potwierdziły dziś tego, że ich sensacyjne zwycięstwo w Bydgoszczy było efektem zwyżki formy. Po tragicznej długimi momentami grze przegrały z Odrą Brzeg... więcej
Zwycięstwem berlińskiej Tasmanii zakończył się turniej U-11 Grześkowiak Kórnik Cup 2012. Impreza została zorganizowana przez działaczy miejscowej Kotwicy. - Po... więcej
Paskudnie wyglądająca kontuzja pomocnika Lecha Poznań i reprezentacji Polski Rafała Murawskiego nie będzie miała tak opłakanych skutków, jakie mogła mieć. Piłkarza czeka... więcej
Chcesz być informowany o wydarzeniach związanych
z portalem WielkopolskiSport.PL?

Podaj swój adres e-mail:
AGNIESZKA JERZYK
AGNIESZKA JERZYK

Triathloniska leszczyńskiego klubu 64-sto jest jedną z najlepszych kobiet uprawiających tę dyscyplinę w naszym kraju. Robi systematyczne postępy od kilku lat, a jej celem są Igrzyska Olimpijskie 2012 w Londynie. więcej »
"Umiemy się skoncentrować na dobrych zespołach i spiąć się, kiedy jest "sytuacja podbramkowa". A jak już wychodzimy na prostą, to dostajemy w dupę."
Rafał Walczak
Trener szczypornistów Grunwaldu Poznań po porażce z Pomezanią Malbork
Wszelkie prawa zastrzeżone. | Project by Arando - Created by MadKittens