<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:taxo="http://purl.org/rss/1.0/modules/taxonomy/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
<channel>
<title>WielkopolskiSport.pl</title>
<link>http://www.wielkopolskisport.pl/</link>
<description></description>
<dc:language xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pl</dc:language>
<dc:rights xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Copyright WielkopolskiSport.pl All rights reserved</dc:rights>
<image>
<title>WielkopolskiSport.pl</title>
<url>http://www.wielkopolskisport.pl/images/logo_top.jpg</url>
<link>http://www.wielkopolskisport.pl/</link>
</image>
<item>
    <title>Akademia mistrzem Polski!</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=35&amp;idn=9084</link>
    <description>Akademia FC Pniewy zwyciężając po raz trzeci w finale krakowską Wisłę wywalczyła tytuł mistrzów Polski. 

Ogromna  euforia zapanowała w pniewskiej hali po końcowej syrenie. Był jednak  taki moment meczu w którym gospodarze mogli drżeć o końcowe  rozstrzygnięcie. Akademikom od początku spotkania wychodziło praktycznie  wszystko. Do przerwy prowadzili prowadząc już 4:0 a gdy po zmianie stron Łukasz Pieczyński  podwyższył prowadzenie wydawało się, że celebracja pniewskiej ekipy  jest tylko kwestią czasu. W tym momencie do pracy wzięli się gracze  Wisły. Krok po kroku odrabiali straty i gdy zdobyli kontaktowego gola w  szeregach gospodarzy pojawiła się niepewność.
 
 



Mistrz jednak pokazał charakter i zdobył zdobywając trzy gole przypieczętował obronę mistrzowskiego tytułu. - Jesteśmy  bardzo szczęśliwi. Do 5:0 graliśmy najlepszy mecz w tym sezonie.  Później na chwilę straciliśmy kontrolę, ale wszystko później skończyło  się tak jak sobie planowaliśmy. W play-off'ach zagraliśmy dziewięć  meczów i wszystkie wygraliśmy. To mistrzostwo smakuje najlepiej.  Dziękujemy naszym wspaniałym kibicom, którzy zawsze byli szóstym  zawodnikiem i ponieśli nas do zwycięstwa - zauważył Daniel Lebiedziński, strzelec czterech goli w ostatnim meczu mistrzowskiego sezonu.

AKADEMIA FC PNIEWY - WISŁA KRAKBET KRAKÓW 8:4 (4:0)

Bramki: 1:0 D.Pieczyński (2.), 2:0 Szłapa (15. samobójcza), 3:0 Lebiedziński (15.), 4:0 Lebiedziński (17.), 5:0 Ł.Pieczyński (22.), 5:1 Korczyński (27.), 5:2 Kusia (30.), 5:3 Kusia (33. rzut karny), 5:4 Douglas (35.), 6:4 Lebiedziński (38.), 7:4 Foltyn (38.) 8:4 Lebiedziński (39. rzut karny)

Akademia:  Foltyn, Jankowski - Wojciechowski, Mika, Ł.Pieczyński, D.Pieczyński, Łeszyk, Lebiedziński, Solecki, Despotović, Hurtado, Diaz
 
 Wisła: Nawrat - Mirga, Szłapa, Kusia, Franz, Korczyński, Wachula, Kiełpiński, Pater, Douglas, Czech, Andr&eacute;
 

 </description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=35&amp;idn=9084&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-05-18 19:25:40</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Trzy piłki meczowe</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=35&amp;idn=9075</link>
    <description>- Można powiedzieć, że po dwóch zwycięstwach w Krakowie w  walce o mistrzostwo Polski mamy trzy piłki meczowe. W piątek zamierzamy  wykorzystać pierwszą z nich i cieszyć się z obrony tytułu - zapowiada  Klaudiusz Hirsch, trener Akademii.


Pniewianie do trzeciego pojedynku finału play-off podejdą z dużym komfortem, ale także szacunkiem dla rywali - Zdajemy  sobie sprawę, że Wisła będzie chciała się podnieść i na pewno przyjadą  bardzo  zmotywowani i żądni zwycięstwa. My musimy zagrać tak jakby ten  jeden  mecz decydował o mistrzostwie. Nie możemy mysleć o tych dwóch  zwycięstwach w  Krakowie - mówi jeden z bohaterów ostatnich meczów Maciej Foltyn.
 
 



Podobnego zdania jest Błażej Korczyński, trener krakowskiego zespołu - Nie  mamy już nic do stracenia. Musimy wygrać na terenie rywala. Myślę,  że  jeśli zagramy na wysokim pułapie jesteśmy w stanie to zrobić. 

Akademicy już dziś rozpoczną zgrupowanie przed najważniejszym meczem w  tym roku. Piątkowe spotkanie zaplanowano o godzinie 17.00 Bezpośrednią  relację przeprowadzi telewizja Orange Sport. - Głęboko wierzymy, że  uda nam się zakończyć rywalizację już w piątek i z naszymi wspaniałymi  kibicami będziemy cieszyć się ze złotego medalu - mówi Foltyn. W przypadku zwycięstwa Wisły czwarty mecz finału zostanie rozegrany w sobotę o godzinie 18.00.
 
</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=35&amp;idn=9075&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-05-17 13:00:11</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Foltyn ratuje zwycięstwo</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=35&amp;idn=9042</link>
    <description>W doskonałych humorach wrócą do Wielkopolski futsaliści Akademii  FC Pniewy. Dziś ponownie pokonali na wyjeździe krakowską Wisłę i do  obrony mistrzowskiego tytułu potrzebują już tylko jednego zwycięstwa.

Niedzielne spotkanie miało jeszcze więcej dramaturgii niż wczorajsze  otwarcie finałowej batalii. Mecz rozpoczął się idealnie dla pniewskiego  zespołu - już 2. minucie Łukasz Pieczyński zadał gospodarzom pierwszy cios. Wiślacy szybko otrząsnęli się i Błażej Korczyński  zamykając jedną z akcji wyrównał stan meczu. Ostatnia sekunda pierwszej  połowy przyniosła kontrowersyjną sytuację. W momencie gdy rozbrzmiewała  syrena na strzał zdecydował się Daniel Lebiedziński. Piłka wpadła do siatki. Wiślacy reklamowali, że zrobiła to już po czasie - Nie winię sędziów. Mogę winić tylko moich zawodników, że dopuścili do takiej sytuacji - powiedział na spokojnie po meczu Korczyński, grający trener krakowskiego zespołu.
 
 



Nie mający nic do stracenia gospodarze po przerwie rzucili się do odrabiania strat. W końcu Adrian Pater pokonał Macieja Foltyna. Akademicy nie załamali się i realizowali założenia trenera Klaudiusza Hirscha. Dyscyplina taktyczna przyniosła efekt - Mateusz Mika i Carlos Calvo Diaz powiększyli przewagę AFC do dwóch goli. Po chwili jednak Korczyński zdobył kontaktowego gola. 15 sekund przed końcem meczu Łukasz Pieczyński  popełnił szóste przewinienie - do przedłużonego rzutu karnego podszedł  Pater. Zawodnik Wisły uderzył z całej siły wprost w ręce Foltyna. - Spokojnie wyczekałem do samego końca. Rywal był pod sporą presją i uderzył na siłę a mi udało się obronić - powiedział młody bramkarz. 

Akademia już w najbliższy piątek w Pniewach może przypieczętować obronę  mistrzostwa. Trzeci pojedynek zaplanowano o godzinie 20.15.

WISŁA KRAKBET KRAKÓW - AKADEMIA FC PNIEWY 3:4 (1:2)

Bramki: 0:1 Ł.Pieczyński (2.), 1:1 Korczyński (11.), 1:2 Lebiedziński (20.), 2:2 Pater (30.), 2:3 Mika (35.), 2:4 Diaz (36.), 3:4 Korczyński (36.)

Wisła: Nawrat, Dworzecki - Mirga, Szłapa, Kusia, Franz, Korczyński, Wachula, Kiełpiński, Pater, Czech, Andre

Akademia: Foltyn, Jankowski - Wojciechowski, Mika, Ł.Pieczyński, D.Pieczyński, Łeszyk, Lebiedziński, Despotović, Diaz, Hurtado, Solecki
 
</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=35&amp;idn=9042&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-05-13 18:21:54</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Oby tak dalej</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=35&amp;idn=9035</link>
    <description>- Pierwszy raz w życiu wygrałem w rzutach karnych - cieszył się  po zakończeniu meczu w Krakowie Daniel Lebiedziński. Akademia zrobiła  ważny krok w drodze do obrony mistrzowskiego tytułu.

Piękny mecz, mnóstwo walki, mało miejsca na rozegranie i jeszcze  mniej  czasu na przyjęcie piłki. Zawodnicy obu zespołów zostawili dziś  sporo  zdrowia na parkiecie. Od pierwszych minut zawodów było widać, że  spotkali się godni siebie  przeciwnicy. Mistrz i wicemistrz poprzedniego  sezonu walczyli jak równy z równym. - Przegraliśmy bitwę, ale zamierzamy wygrać wojnę - podsumował krótko spotkanie Adrian Pater.
 
 



Już w 10. minucie w bramce Akademii nastąpiła wymuszona zmiana. Nicolae Neagu doznał urazu i musiał usiąść na ławce. Między słupkami pniewskiego zespołu stanął Maciej Foltyn - młody reprezentacyjny bramkarz spisał się znakomicie. - Moim zdaniem bohaterami byli obaj bramkarze, którzy bronili w niesamowitych sytuacjach - powiedział trener Klaudiusz Hirsch. 50 minut rywalizacji nie przyniosło rozstrzygnięcia i do wyłonienia zwycięzcy potrzebne były rzuty karne.

Po pierwszych pięciu seriach na tablicy nadal widniał wynik remisowy. W ostatniej najpierw w słupek trafił Douglas a po chwili Mateusz Mika pewnym strzałem przechylił szalę na stronę Akademii. W pniewskim obozie zapanowała ogromna radość. - Cieszymy się ze zwycięstwa, wiemy jednak że sporo pracy przed nami. Jutro będziemy chcieli znów pokazać się z dobrej strony - zapowiada Michał Wojciechowski, strzelec jednego z goli.

WISŁA KRAKBET KRAKÓW - AKADEMIA FC PNIEWY 2:2 (1:1, 2:2) rz.k. 4:5

Bramki: 0:1 Ł.Pieczyński (12.), 1:1 Pater (14.), 1:2 Wojciechowski (24.), 2:2 Szłapa (35.)

Wisła: Nawrat, Dworzecki - Mirga, Franz, Douglas, Andre, Szłapa, Czech, Wołoszyn, Wachula, Kiełpiński, Pater

Akademia: Neagu, Foltyn - Łeszyk, Ł.Pieczyński, Hurtado, Diaz, Caceres, Mika, Lebiedziński, Wojciechowski, Despotović, Solecki
 
</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=35&amp;idn=9035&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-05-12 23:13:16</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Czas rozpocząć finał</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=35&amp;idn=9026</link>
    <description>- Skład historycznego pierwszego finału play-off jest idealny.  Jestem szczęśliwy, że o złoty medal Wisła zmierzy się z Akademią - mówi  Rafał Franz, zawodnik Białej Gwiazdy w przeszłości reprezentujący barwy  pniewskiego klubu.

Podopieczni trenera Klaudiusza Hirscha bez większych  komplikacji dotarli do finału. Po zakończeniu sezonu zasadniczego  wyeliminowali (nie ponosząc porażki) ekipy Gwiazdy Ruda Śląska oraz  Rekordu Bielsko-Biała. Zupełnie inaczej wyglądała droga którą musieli  pokonać zawodnicy z Krakowa. Najpierw z małymi kłopotami uporali się z  Pogonią 04 Szczecin a w półfinale stoczyli aż pięciomeczowy bój z Gattą  Zduńska Wola. Wicemistrz poprzedniego sezonu dopiero w środę zapewnił  sobie awans pokonując beniaminka rozgrywek 10:2.
 
 



Pojedynek polskich futsalowych gigantów zapowiada się niezwykle ciekawie. - Znam wartość przeciwników i ich klasę. Wiele osób na początku sezonu skreśliło Akademików, ale nie ja  - mówi Franz. Rzeczywiście gracze AFC w decydujących meczach prezentują  się znakomicie. Świetnie poukładani taktycznie po ostatnich  zwycięstwach wyjechali dziś w bojowej atmosferze - Nie boimy się nikogo. Doceniamy przeciwników, ale zamierzamy pokazać w Krakowie, że to nam należy się złoty medal - zapowiada Frane Despotović.

Portal WielkopolskiSport.PL z sobotniego (godz. 18) spotkania  przeprowadzi tekstową relację na żywo. Niedzielny pojedynek o godzinie  14 będzie transmitowany przez telewizję Orange Sport.
 
</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=35&amp;idn=9026&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-05-11 22:45:10</dc:date>
</item>
<item>
    <title>O złoto z Wisłą</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=35&amp;idn=9010</link>
    <description>Wisła Krakbet Kraków będzie rywalem Akademii FC Pniewy w walce o złoty medal tegorocznych rozgrywek ekstraklasy futsalu.

Dopiero dziś aktualni mistrzowie Polski poznali rywala z którym już w najbliższy weekend rozegrają dwa pierwsze mecze finału play-off. W piątym decydującym meczu Wisła rozgromiła na własnym parkiecie Gattę Zduńska Wola aż 10:2

Pierwszy finałowy pojedynek w Krakowie zaplanowano w sobotę. Następne spotkanie zostanie rozegrane dzień później.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=35&amp;idn=9010&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-05-09 13:56:44</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Akademia w finale!</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=35&amp;idn=8984</link>
    <description>Akademia po raz trzeci zwyciężyła Rekord Bielsko-Biała i awansowała do finału play-offów. Dziś pniewianie ograli rywali 2:1.

Trzecia odsłona rywalizacji o awans do ścisłego finału przyniosła najwięcej emocji. Nie mający nic do stracenia goście zagrali w otwarte karty. Nicolae Neagu od początku meczu miał sporo pracy. Swoich szans szukali Wojciech Łysoń i Tomasz Dura - jednak to Daniel Lebiedziński w 9. minucie wykazał się skutecznością pod drugą bramką. Akademicy objęli prowadzenie, ale nie zamierzali bronić tego wyniku. Bramkarz Rekordu Krystian Brzenk często musiał prezentować swoje umiejętności.

Ogromne znaczenie dla losów spotkania miał błąd defensywy gości - w 29. minucie wydawało się, że piłka opuści plac gry, Jan Janovsky asekurował futbolówkę do której wybiegł Brzenk. Niezdecydowanie graczy z Bielsko-Białej wykorzystał Łukasz Pieczyński i zdobył gola! - Myślałem, że będzie aut, ale zdecydowałem się zaatakować. Wyciągnąłem nogę i wyłuskałem piłkę - mówił po meczu szczęśliwy strzelec. Wydawało się, że w tym momencie Rekord wycofa bramkarza i postara się odrobić straty. Trener Andrea Bucciol jednak dopiero pięć minut przed końcem zdecydował się na ten manewr. Goście zdołali raz pokonać Neagu, ale to było wszystko na co było stać bielszczan tego wieczoru.
 
 



Akademia musi poczekać na swojego finałowego rywala. Dziś Gatta pokonując Wisłę wyrównała stan rywalizacji na 2:2. Decydujące spotkanie zostanie rozegrane w środę w Krakowie.

AKADEMIA FC PNIEWY - REKORD BIELSKO-BIAŁA 2:1 (1:0)

Bramki: 1:0 Lebiedziński (9.), 2:0 Ł.Pieczyński (29.), 2:1 Polasek (36.)

Akademia: Neagu, Foltyn - Łeszyk, Pieczyński Ł, Pieczyński D., Lebiedziński, Wojciechowski, Mika, Hurtado, Despotović, Diaz, Solecki

Rekord: Brzenk, Kurowski - Janovsky, Łysoń, Bubec, Szymura, Wojtas, Budniak, Dura, Mentel, Polasek, Machura
 
</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=35&amp;idn=8984&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-05-05 22:49:16</dc:date>
</item>
<item>
    <title>40 minut od finału</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=35&amp;idn=8975</link>
    <description>Teoretycznie tylko 40 minut dzieli ekipę Akademii FC Pniewy od awansu do finału tegorocznych rozgrywek. Praktycznie droga do rozpoczęcia batalii o złote medale może być znacznie dłuższa.

Zawodnicy Akademii po dwóch wyjazdowych zwycięstwach w Bielsko-Białej są w komfortowej sytuacji. Wystarczy, że jutro na własnym parkiecie zwyciężą  Rekord i będą mogli czekać na kolejnego rywala. Sztuka ta jednak może okazać się trudna do zrealizowania. Podopieczni trenera Andrea Bucciola w poprzedniej fazie grając pod presją zdołali dwukrotnie ograć zespół Clearexu i wyeliminować go. 

O ile podczas pierwszego meczu w Bielsko-Białej miejsce miało parę kontrowersyjnych sytuacji to już w drugim spotkaniu Akademicy panowali nad wydarzeniami na parkiecie. - Mam wrażenie, że drużyna Akademii miała mecz niejako pod kontrolą. Ilekroć doprowadzaliśmy do remisu, po niedługim czasie pniewianie znów obejmowali prowadzenie - powiedział na łamach klubowej strony Janusz Szymura, prezes Rekordu.
 
 



Kibice którzy będą obserwować spotkanie z trybun miejscowej hali na pewno mogą liczyć na emocjonujące zawody. - W tegorocznych play-offach już raz wyszliśmy obronną ręką. Nie  zamierzamy składać broni i chcemy w Pniewach odnieść dwa zwycięstwa - zapowiada Jan Janovsky.

- Jesteśmy dobrze przygotowani do play-offów. Już w sobotę zamierzamy cieszyć się z awansu do ścisłego finału. Do tego przygotowujemy się. Chcemy zdobyć mistrzostwo Polski, ale przed nami jeszcze sporo pracy - prognozuje Mateusz Mika.

Początek sobotniego (i ew. niedzielnego) spotkania zaplanowano o godzinie 18.00 - na łamach portalu WielkopolskiSport.PL przeprowadzimy relację na żywo.

 

 </description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=35&amp;idn=8975&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-05-04 17:58:37</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Jeszcze tylko raz</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=35&amp;idn=8951</link>
    <description>Zawodnicy Akademii FC Pniewy po dwóch  zwycięstwach w Bielsku-Białej wracają do Wielkopolski w znakomitych  humorach. W niedzielnym pojedynku ograli Rekord 6:4 - do awansu do  finału mistrzostw Polski potrzebują już tylko jednej wygranej.

Zanim  sędzia rozpoczął dzisiejsze zawody po wczorajszym meczu odbyła się  &quot;dogrywka&quot;. Przedstawiciele Rekordu mieli sporo zastrzeżeń do pracy  sędziów i złożyli protest. Szczególne niezadowolenie w szeregach  gospodarzy pojawiło się w dwóch momentach: gdy sędziowie ukarali  bramkarza Rekordu Krystiana Brzenka czerwoną kartką oraz w sytuacji po której Łukasz Pieczyński podwyższył prowadzenie Akademii na 4:2. Moment wcześniej arbitrzy nie odgwizdali rzutu rożnego dla podopiecznych Andrea Buccioli - pniewianie wyprowadzili kontrę i zdobyli gola.

Zarząd  Spółki Rekord SSA po meczu złożył protest w którym między innymi  domagał się powtórzenia meczu. Nie dojdzie jednak do tego. - W  odpowiedzi na wniosek Rekordu Bielsko-Biała, oświadczamy, że wynik meczu  nie może być zmieniony, a mecz nie może zostać powtórzony. Jak jasno  mówią Przepisy Gry, decyzje podejmowane przez sędziów podczas meczów, są  ostateczne, a ewentualnej zmianie mogą podlegać tylko określone  zdarzenia. Dlatego drugi wniosek Rekordu został uznany i Krystian Brzenk  w dzisiejszym meczu może zagrać - wyjaśnił w komunikacie na stronie Futsal Ekstraklasy Dariusz Kępiński, przewodniczący Komisji Ligi.
 
 



Niedzielna rywalizacja przebiegała już znacznie spokojniej. Miejscowi  gracze oszczędzali siły i nie atakowali już z taką determinacją.  Publiczność obejrzała aż 10 goli. W pierwszej połowie piłka wpadała do  siatki z częstotliwością naboi wystrzeliwanych z karabiny maszynowego.  Warto odnotować powrót Nicolae Neagu do bramki Akademii. Reprezentacyjny bramkarz Mołdawii nie jest jeszcze zadowolony ze swojej formy. - Potrzebuję trochę czasu, żeby po kontuzji dojść do wysokiej dyspozycji - mówi. 

- Jestem bardzo zadowolony z postawy moich zawodników. W obu  spotkaniach zaprezentowali się bardzo dobrze. Jedni gral i więcej, inni  mniej - mimo to stanowimy kolektyw. Każdy z nich jest ważny dla zespołu  i przyczynia się do osiąganych przez nas wyników - podsumował trener Klaudiusz Hirsch.

REKORD BIELSKO-BIAŁA - AKADEMIA FC PNIEWY 4:6 (3:4)

Bramki: 0:1 Ł.Pieczyński (4.), 1:1 Dura (6.), 1:2 D.Pieczyński (7.), 2:2 Szymura (8.), 2:3 Caceres (10.), 3:3 Dura (11.), 3:4 Wojciechowski (19.), 4:4 Szymura (24.), 4:5 Despotović (26.), 4:6 Hurtado (35.)

Rekord: Brzenk, Kurowski, Szymura, Janovsky, Łysoń, Polasek, Wojtas, Mentel, Budniak, Dura, Bubec, Włoch

Akademia: Neagu, Foltyn - Łeszyk, D.Pieczyński, Ł.Pieczyński, Lebiedziński, Wojciechowski, Mika, Hurtado, Despotović, Caceres, Solecki
 
</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=35&amp;idn=8951&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-04-29 19:55:19</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Lepiej po przerwie</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=35&amp;idn=8944</link>
    <description>Akademia zwyciężając 5:2 zrobiła pierwszy krok w drodze do  finału. Po słabszym początku meczu pniewianie ograli Rekord  Bielsko-Biała i jutrzejsze spotkanie rozpoczną zapewne z mniejszym  obciążeniem psychicznym.

Zawody rozpoczęły się fatalnie dla podopiecznych trenera Klaudiusza Hirscha - już w 42. sekundzie Wojciech Łysoń pokonał Macieja Foltyna. Mistrzowie Polski nie zrazili się tym faktem i konsekwentnie dążyli do wyrównania. Strzelcem gola na 1:1 został Frane Despotović. Tuż przed przerwą bramkarz gospodarzy Krystian Brzenk  za dotknięcie piłki ręką poza polem bramkowym został ukarany przez  sędziów czerwoną kartką. Bez wątpienia był to bardzo istotny moment  spotkania. Grający przez dwie minuty w osłabieniu gracze Rekordu  stracili gola. Kapitan AFC Bartosz Łeszyk wyprowadził pniewian na prowadzenie którego jego drużyna nie oddała już do końca. 

 



- Nie weszliśmy za dobrze w mecz. Po kilku minutach poczuliśmy  lepiej parkiet i zaczęliśmy lepiej grać. Zaowocowało to golami a w  konsekwencji naszym zwycięstwem - stwierdził po końcowej syrenie Dariusz Pieczyński. W drugiej połowie goście grali już w swoim dobrym stylu i punktowali rywali. Ozdobą meczu był gol Daniela Lebiedzińskiego, który kapitalnym zagraniem pokonał Pawła Kurowskiego.  W końcówce spotkania rekordziści próbowali jeszcze powalczyć o awans,  ale po wyczerpujących meczach z Clearexem zabrakło im sił.

Drugie spotkanie zaplanowano jutro o godzinie 19.00 - relacja na żywo na www.wielkopolskisport.pl

REKORD BIELSKO-BIAŁA - AKADEMIA FC PNIEWY 2:5 (1:2)

Bramki: 1:0 Łysoń (1.), 1:1 Despotović (11.), 1:2 Łeszyk (19.), 1:3 Lebiedziński (27.), 2:3 Machura (29.), 2:4 Ł.Pieczyński (31.), 2:5 Łeszyk (39.)

Rekord: Brzenk, Szymura, Łysoń, Janovsky, Mentel, Kurowski, Budniak, Wojtas, Dura, Machura, Polasek, Bubec

Akademia: Foltyn, Neagu - Łeszyk, D.Pieczyński, Ł.Pieczyński, Diaz, Hurtado, Wojciechowski, Solecki, Mika, Despotović, Lebiedziński
 
</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=35&amp;idn=8944&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-04-28 21:43:23</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Matuszewski: na ostatni guzik</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=35&amp;idn=8933</link>
    <description>Trening i wyjazd w kierunku południowej granicy - tak wyglądał dzisiejszy plan futsalistów Akademii. Mistrz Polski jutro rozpocznie batalię o awans do finału. Rywal - Rekord Bielsko-Biała już raz w tym sezonie zdołał ograć AFC.

- Nie możemy już doczekać się rozpoczęcia rywalizacji. Mamy głód gry. Wśród zawodników widać determinację i ogromne zaangażowanie na treningach. W zespole panuje świetna atmosfera. Wierzę, że pokażemy to podczas meczów Czujemy się mocni fizycznie. Wierzymy w sukces - naszym głównym celem jest zwycięstwo w sobotnim meczu. W tej chwili skupiamy się tylko na nim - precyzuje trener Klaudiusz Hirsch. 

W szeregach Rekordu wystąpi dobrze znany w Pniewach Jan Janovsky - Bez wątpienia czekają nas trudne spotkania z Akademią, która w trzech meczach wywalczyła awans do półfinału. My musieliśmy walczyć o to aż pięć razy z Clearexem i mamy mniej czasu na odpoczynek. To stawia Akademię w komfortowej sytuacji. Ciężko przewidzieć po ilu spotkaniach jedna z drużyn awansuje do finału. Więcej na ten temat będziemy mogli powiedzieć coś po pierwszych dwóch meczach - twierdzi czołowy zawodnik ekipy z Bielska-Białej.
 
 



W sobotnim meczu na pewno nie zagra Jesus Hurtado Caseres. Hiszpan w ostatnim meczu w Rudzie Śląskiej otrzymał dwie żółte kartki (trzecią i czwartą w sezonie) i musi pauzować. Podczas dzisiejszego treningu, gdy cała drużyna ćwiczyła Chus pracował z trenerem Rafałem Czerniakiem. -  Zajęcia miały charakter wzmacniająco-kompensacyjny z wykorzystaniem  dodatkowego sprzętu i piłek. Była to bardzo intensywna jednostka mająca  na celu podtrzymać organizm w wysokiej formie meczowej - podsumował trener.

- Wyjazd jest dopięty na ostatni guzik. Zawodnicy będą mieć  zapewnione wszystko, aby w spokoju przygotować się do obu spotkań -  powiedział tuż przed wyjazdem na południe Polski Mariusz Matuszewski,  kierownik Akademii.

Oba mecze Akademii z Rekordem odbędą się w hali BBOSiR-u o godzinie 19.00.
 
</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=35&amp;idn=8933&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-04-27 12:15:54</dc:date>
</item>
<item>
    <title>O finał z Rekordem</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=35&amp;idn=8926</link>
    <description>Rekord Bielsko-Biała będzie rywalem Akademii FC Pniewy w półfinale futsalowych play-off'ów sezonu 2011/12.

Podczas decydującego piątego meczu pomiędzy Rekordem i Clearexem Chorzów przez długi czas utrzymywał się remis 1:1. W 39. minucie chorzowscy gracze popełnili ogromny błąd w defensywie i stracili gola. Starając się odrobić straty - grając z wycofanym bramkarzem - otrzymali kolejny cios. Rekord zwyciężył 3:1 i został półfinałowym rywalem Akademii.

Oznacza to, że pierwsze dwa mecze odbędą się w Bielsku-Białej w najbliższy weekend. Dokładne terminy zawodów zostaną wkrótce ustalone.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=35&amp;idn=8926&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-04-25 20:51:25</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Akademia w półfinale</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=35&amp;idn=8901</link>
    <description>Precyzyjny strzał Macieja Foltyna z własnego pola bramkowego przypieczętował trzecie zwycięstwo Akademii nad Gwiazdą Ruda Śląska. Mistrz Polski awansował do fazy półfinału play-off'ów.

Zanim cały zespół z Pniew mógł celebrować wiktorię fani zebrani na trybunach obejrzeli zacięte i obfitujące w żółte i czerwone kartki spotkanie. - Chcemy spróbować zagrać znacznie agresywniej niż w poprzednich meczach - zapowiadał Rafał Krzyśka, trener Gwiazdy. Nikt chyba nie spodziewał się, że gospodarze już po czterech minutach będą mieli na koncie pięć fauli akumulowanych! W międzyczasie Carlos Calvo Diaz wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Oba te fakty spowodowały, że Akademicy uzyskali komfort rozgrywania kolejnych akcji. Prawdziwe emocje rozpoczęły się dopiero w końcówce - gole przeplatały się z czerwonymi kartkami. Z boiska zostali usunięci Jesus Hurtado Caceres i Łukasz Pieczyński. Podopieczni Klaudiusza Hirscha grając w osłabieniu nie tylko nie stracili gola, ale po strzale Foltyna na pustą bramkę dobili Gwiazdę. - Jestem bardzo zły. Popełniliśmy juniorski błąd, nie zablokowaliśmy bramkarza rywali przy wyprowadzaniu piłki i straciliśmy szansę na korzystny rezultat - powiedział Krzyśka.
 




Akademia czeka teraz na kolejnego rywala - Clearex Chorzów lub Rekord Bielsko-Biała. Z jednym z tym zespołów już za tydzień rozpocznie rywalizację o awans do finału.

GWIAZDA RUDA ŚLĄSKA - AKADEMIA FC PNIEWY 1:3 (0:1) 

Bramki: 0:1 Diaz (2.), 0:2 Mika (34.), 1:2 Martyn (36.), 1:3 Foltyn (39.)

Gwiazda: Krzyśka, Widuch, Bugański, Jonczyk, Hajnc, Hewlik, Łuszczek, Piasecki, Zabłocki, Siadul, Słonina, Martyn

Akademia: Foltyn, Neagu, Wojciechowski, Mika, Ł.Pieczyński, D.Pieczyński, Łeszyk, Solecki, Despotović, Caceres, Hurtado, Diaz
 



 </description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=35&amp;idn=8901&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-04-21 19:55:27</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Jeden czy dwa mecze?</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=35&amp;idn=8887</link>
    <description>Kilkanaście godzin pozostało do rozpoczęcia trzeciego meczu  fazy półfinałowej play-off pomiędzy Gwiazdą Ruda Śląska i Akademią.

Po dwóch zwycięstwach na własnym parkiecie mistrz Polski jest w  komfortowej sytuacji. Wystarczy wygrać jedno z dwóch zaplanowanych na  południu kraju spotkań. - Skupiamy się tylko i wyłącznie na sobotnim  pojedynku. Podczas przerwy związanej ze świętami i występami  reprezentacji Polski przygotowywaliśmy się bardzo pracowicie do tego  meczu. Naszym celem jest wygrać. Trzy tygodnie przerwy spowodowały, że  moi zawodnicy są spragnieni gry. Mogę zapewnić, iż od pierwszych sekund  zagramy z jeszcze większym zaangażowaniem niż ostatnio w Pniewach - zapewnia trener Klaudiusz Hirsch.

- Dla nas to najważniejszy mecz. Po prostu chcemy go wygrać. Wiadomo, że Gwiazda będzie walczyć - myślę, że jesteśmy lepszą drużyną. Musimy to jednak pokazać na parkiecie i udowodnić swoją wyższość. Szanujemy każdego, nie boimy się nikogo - twierdzi Frane Despotović. 

W sobotnim spotkaniu na pewno nie zagra Daniel Lebiedziński. Zawodnik Akademii pauzujący za zółte kartki wsiadł jednak do autobusu, który odjechał dziś w kierunku Rudy Śląskiej. - Jedziemy dzień wcześniej tak aby zawodnicy mogli wypocząć przed spotkaniem. Planujemy wracać do Wielkopolski już w sobotę, ale biorąc pod uwagę różne scenariusze mamy zarezerwowany hotel do niedzieli - powiedział Mariusz Matuszewski, kierownik AFC. 

Trzeci mecz Gwiazdy z Akademią zaplanowano w sobotę o godzinie 17.00. Już dziś zapraszamy na transmisję video.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=35&amp;idn=8887&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-04-20 12:21:20</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Mistrz nie daje szans</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=35&amp;idn=8783</link>
    <description>Futsaliści Akademii są na najlepszej drodze żeby wywalczyć  awans do półfinałowej fazy play-off'ów. Dziś po raz drugi pokonali  Gwiazdę Ruda Śląska.


Niedzielne zwycięstwo nie przyszło jednak łatwo. Goście zagrali o  wiele lepiej niż wczoraj. Kibice zebrani w pniewskiej hali oglądali  otwartą grę obu zespołów. W 7. minucie Carlos Calvo Diaz rozwiązał jak się później okazało spory worek z golami. Podopieczni trenera Rafała Krzyśki nie załamali się i szybko wyrównali. - Po  tym golu na chwilę w naszych szeregach pojawiła się nerwowość.  Poprawiliśmy jednak grę i już do przerwy mogliśmy cieszyć się  dwubramkowym prowadzeniem - mówił Mateusz Mika. Szczególnej urody był gol na 3:1 -  fantastyczną asystą popisał sie Daniel Lebiedziński, który co do centymetra podał piłkę do Michała Wojciechowskiego. Reprezentant Polski potężnym strzałem pokonał bezradnego bramkarza Gwiazdy.
 
 



Po zmianie stron Akademicy punktowali rywali nie pozostawiając im  złudzeń na zwycięstwo. Stracone przez pniewian gole bardziej można  zrzucić na niefrasobliwość w obronie niż zaradność rudzian w budowaniu  akcji ofensywnych. - Cieszymy się, że wykorzystaliśmy atut własnego boiska i odnieśliśmy dwa pewne zwycięstwa - cieszył się opiekun AFC Klaudiusz Hirsch.

Teraz rywalizacja przeniesie się do Rudy Śląskiej - następne spotkanie zostało zaplanowane za trzy tygodnie.

AKADEMIA FC PNIEWY - GWIAZDA RUDA ŚLĄSKA 7:3 (3:1)

Bramki: 1:0 Diaz (7.), 1:1 Jonczyk (12.), 2:1 Lebiedziński (18.), 3:1 Wojciechowski (19.), 4:1 Wojciechowski (27.), 4:2 Łeszyk (27. samobójcza), 5:2 Despotović (36.), 6:2 D.Pieczyński (38.), 6:3 Słonina (38.), 7:3 Lebiedziński (40.)

Akademia: Foltyn, Jankowski - Łeszyk, D.Pieczyński, Caceres, Hurtado, Diaz, Mika, Despotović, Solecki, Wojciechowski, Lebiedziński

Gwiazda: Krzyśka, Widuch - Hajnc, Piasecki, Siadul, Działach, Słonina, Zabłocki, Jonczyk, Hewlik, Martyn, Łuszczek
 
</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=1&amp;pod=35&amp;idn=8783&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-04-01 22:26:54</dc:date>
</item>
<atom:link href="http://www.wielkopolskisport.pl/pilka-nozna,35,Futsal-Ekstraklasa,rss.html" rel="self" type="application/rss+xml" />
</channel>
</rss>
