|
|
Luis Henriquez w ostatniej minucie znalazł się w dogodnej sytuacji. Piłkę po jego strzale sprzed linii bramkowej wygarnął Jakub Wawrzyniak (fot. Krzysztof Kaczyński)
|
Ligowy klasyk na Bułgarskiej przyniósł sporo emocji, strzałów oraz efektownych bramkarskich interwencji. Zabrakło tylko goli i Lech Poznań zremisował z Legią Warszawa 0:0. Oba zespoły stworzyły jednak bardzo dobre piłkarskie widowisko.
Stroną przeważającą był w nim przez większość spotkania Kolejorz. Gospodarze od początku zdominowali środek boiska i w miarę łatwo przedostawali się pod pole karne rywali. Stojący w bramce gości Dusan Kuciak udowodnił jednak, że jest jednym z najlepszych golkiperów w lidze. Przed przerwą efektownie interweniował przy strzale głową Ivana Djurdjevicia, w drugiej części odbijał uderzenia Siergieja Kriwca, Rafała Murawskiego i Artioma Rudniewa. Ten ostatni bliski zmuszenia Kuciaka do kapitulacji był jeszcze przed przerwą, gdy po fatalnym błędzie Michała Żewłakowa popędził sam na sam ze Słowakiem. Łotyszowi na nierównej murawie lekko podskoczyła jednak piłka i jego strzał nawet nie trafił w bramkę.
Legia takie stuprocentowe okazje stworzyła przez cały mecz tylko dwie dwie, ale w obu przypadkach defensywa poznaniaków mogła dziękować opatrzności, że piłka nie wpadła do siatki. Przed przerwą dobrego podania od Danijela Ljuboji nie wykorzystał Janusz Gol, a w 88. minucie - po wrzutce Michała Żyry - Ivica Vrdoljak z trzech metrów... przeniósł futbolówke ponad poprzeczką! Lepszej sytuacji w tym spotkaniu nie miał nikt. - Gdyby ta bramka padła. znów okazałoby się, że futbol jest niesprawiedliwy, bo byliśmy drużyną lepszą - komentował później kapitan Lecha Grzegorz Wojtkowiak. Zresztą wymiana ciosów w ostatnich minutach rozgrzała ponad 33 tysiące kibiców do czerwoności. Chwilę później dwie "piłki meczowe" mieli bowiem lechici - najpierw bliski szczęścia był Luis Henriquez, a chwilę później Kuciak sparował świetne uderzenie Rudniewa z woleja. Między innymi dzięki temu dramatycznemu finiszowi, niedzielny mecz można uznać za jeden z najlepszych w tym sezonie.
W ekipie gospodarzy na słowa uznania zasłużył między innymi występujący w roli defensywnego pomocnika Djurdjević. Dla Serba był to pierwszy występ w ekstraklasie od prawie dwóch miesięcy. W obronie dobrze spisywał się Marcin Kamiński. Młody stoper Kolejorza nie tylko wyłączył z gry Ljuboję, ale i parę razy długimi rajdami udanie inicjował akcje ofensywne gospodarzy. Pochwały należą się także Henriquezowi oraz Murawskiemu. Słabiej wypadł Kriwiec, ale i on miał szansę rozstrzygnięcia losów spotkania, gdy w 64. minucie był bliski zaskoczenia Kuciaka strzałem z dystansu. Ten ostatni był z kolei na pewno bohaterem zespołu ze stolicy.
- Taka jest piłka i na pewno nie będziemy płakac, choć szkoda że zremisowaliśmy. Mieliśmy więcej sytuacji bramkowych, ale tak bywa. Remis musimy przyjąć i gramy dalej - komentował Murawski. - Ten punkt w ogólnym rozrachunku na pewno nam się przyda ale liczyliśmy na trzy - przyznał z kolei Wojtkowiak. Kolejorz awansował na trzecią pozycję w tabeli, wyprzedzając krakowską Wisłę. Przed poznaniakami wciąż pozostała Legia oraz liderujący rozgrywkom Śląsk Wrocław.
LECH POZNAŃ - LEGIA WARSZAWA 0:0
LECH: Burić - Wojtkowiak Ż (83. Bruma), Wołąkiewicz, Kamiński, Henriquez - Djurdjević (71. Wilk), Murawski - Tonew (62. Możdżeń), Stilić, Kriwiec - Rudniew.
LEGIA: Kuciak - Jędrzejczyk, Gol (65. Żyro), Żewłakow, Wawrzyniak, Borysiuk, Komorowski, Vrdoljak, Ljuboja (84. Wolski), Rybus (73. Kucharczyk), Radović Ż.
Sędziował: Hubert Siejewicz (Białystok)
Widzów: 33.125
|