|
|
Jasmin Burić zachował czyste konto, ale Lech stracil fotel lidera (fot. Krzysztof Kaczyński)
|
Piłkarze Lecha Poznań stracili pozycję lidera ekstraklasy. Kolejorz zremisował na wyjeździe z Lechią Gdańsk 0:0. Goście kończyli spotkanie w osłabieniu po drugiej żółtej kartce dla Dimitrije Injaca.
25 tysięcy widzów obejrzało na PGE Arenie niezłe widowisko. Sporo było w nim akcji pod obiema bramkami, efektownych interwencji golkiperów oraz walki na pograniczu faulu. Dodatkową atrakcją było włączenie się w trakcie meczu boiskowego zraszacza, który na parę minut skutecznie uniemożliwił grę. Zabrakło tylko jednego - goli.
To efekt dwóch czynników - braku skuteczności oraz bardzo dobrej dyspozycji bramkarzy. Abdou Razack Traore w Lechii oraz Artjom Rudniew w Lechu mogli trafić do siatki przynajmniej po jednym razie. Zawodnik z Burkina Faso od początku spotkania nękał stojącego między słupkami Kolejorza Jasmina Buricia. Najbliżej powodzenia był w 58. minucie, gdy po błędzie Huberta Wołąkiewicza znalazł się sam na sam z Bośniakiem. Ten jednak ze stoickim spokojem wyłuskał piłkę spod nóg rywala. Z kolei Łotyszowi zabrakło szczęścia w 23. minucie - jego strzał trafił w słupek. W dwóch innych sytuacjach Rudniewowi brakowało precyzji przy uderzeniach na bramkę Wojciecha Pawłowskiego. 18-letni golkiper Lechii znów potwierdził zresztą, że talentu mu nie brakuje. Świetnie interweniował miedzy innymi przy strzałach Semira Stilicia oraz Aleksandara Tonewa. A nawet gdy popełnił w końcu błąd, to sprzyjało mu szczęście - tak było w 84. minucie, kiedy po strzale Jakuba Wilka piłka trafiła w poprzeczkę.
Oba zespoły miały w sobotę swoje lepsze i gorsze momenty. Do gospodarzy należał początek pierwszej oraz drugiej połowy. Lechici z kolei zepchnęli gdańszczan do defensywy w końcówce meczu. Poza tym gra była w miarę wyrownana. "Piłkę meczową" miała jednak Lechia, ale w doliczonym czasie gry Josip Tadić posłał futbolówkę obok słupka.
Remis w Gdańsku sprawił, iż Lech spadł na drugą pozycję w tabeli ekstraklasy. W innym sobotnim spotkaniu Śląsk Wrocław pokonał bowiem Podbeskidzie Bielsko-Biała i został nowym liderem rozgrywek. Poznaniaków mogą jeszcze w tej kolejce zdystansować ekipy Wisły Kraków i warszawskiej Legii. Muszą jednak wygrać swoje mecze. Kolejorz w sobotę stracił nie tylko pozycję lidera, ale i Dimitrije Injaca. Serb w końcówce spotkania został ukarany drugą żołtą kartką i musiał opuścić boisko. Nie zagra także w najbliższym prestiżowym starciu z Legią.
Lechia Gdańsk - Lech Poznań 0:0
Lechia: Pawłowski - Janicki Ż, Kozans, Vucko, Andriuskevicius - Traore Ż (89. Dawidowski Ż), Pietrowski (64. Bąk), Surma, Nowak (83. Tadić), Hajrapetjan - Benson.
Lech: Burić - Wojtkowiak, Wołąkiewicz, Kamiński, Henriquez - Stilić (80. Wilk), Injac Ż+Ż=Cz, Murawski, Możdżeń (57. Drygas), Kriwiec (70. Tonew) - Rudniew
|