|
|
Bartosz Bosacki (z lewej) musi jeszcze poczekać na powrót na boisko (fot. Andrzej Grupa)
|
Bartosz Bosacki dzisiaj wznowił treningi, ale w czwartkowym meczu rewanżowym z Dnipro Dniepropietrowsk jeszcze nie zagra. - Trzeba poczekać jeszcze tydzień, dwa - mówi lekarz klubowy Kolejorza, doktor Tomasz Piontek.
Przypomnijmy, że Bartosz Bosacki pauzuje od makabrycznego zdarzenia, do którego doszło w pierwszej kolejce ligowej. Wówczas kapitan Lecha Poznań zderzył się z obrońcą Widzewa Łódź, Ugochukwu Ukahem. Lechita stracił przytomność i ze wstrząśnieniem mózgu został odwieziony do szpitala. Tam też zszyto mu rozbitą głowę. Szczegółowe badania wykluczyły poważniejsze obrażenia. Po dwóch dniach doświadczony obrońca wrócił do Poznania, ale musiał odpocząć od treningów.
W ubiegłym tygodniu kilka razy odwiedził kolegów przy Bułgarskiej. Pojeździł też wtedy na rowerze stacjonarnym. Dzisiaj natomiast z resztą zespołu wyszedł na trening, pierwszy po feralnym wypadku. Biegał jednak na razie tylko dookoła boiska. - Nie ma szans na to, żeby Bartek zagrał w czwartkowym meczu z Dnipro Dniepropietrowsk - rozwiewa wątpliwości doktor Tomasz Piontek, lekarz klubowy Kolejorza. - Nasz zawodnik powoli wraca do zajęć. Jutro czeka go rezonans magnetyczny, a potem wizyta u neurologa, żeby przekonać się, że wszystko jest w porządku. Powrót na boisko? To kwestia jeszcze tygodnia, dwóch - tłumaczy Piontek.
Wszystko wskazuje na to, że trenerzy nie będą mogli skorzystać przeciwko Dnipro również z Seweryna Gancarczyka, który ma ranę pod kolanem. - W takim nieszczęśliwym miejscu, gdzie zgina się kolano. To przy ruchu powoduje ból - mówi drugi trener Lecha, Ryszard Kuźma. Za to nie ma przeszkód, by zagrał Ivan Djurdjević, który przeciwko Cracovii w niedzielę pauzował ze względu na uraz mięśnia czworogłowego. - To drobna rzecz, do czwartku Ivan będzie gotowy - zapewnia Piontek. Z zestawieniem obrony nie będzie problemów, bo w porównaniu do pierwszego meczu na Ukrainie, doszedł Grzegorz Wojtkowiak.
W ataku nie będzie mógł zagrać Artjoms Rudnevs, który w eliminacjach Ligi Europejskiej nie może grać, bo wystąpił w tej edycji w barwach węgierskiego Zalaegerszegi TE. Kto zatem będzie wysuniętym napastnikiem? Kandydatów jest dwóch - Artur Wichniarek i Joel Tshibamba. Ten pierwszy już jest w pełni sił.
Mecz Lech - Dnipro w czwartek o godzinie 20.15. Stawką jest awans do fazy grupowej Ligi Europejskiej. Pierwszy mecz poznaniacy wygrali na wyjeździe 1:0.
|