|
|
Joel Tshibamba trzy razy mógł zdobyć gola w swoiom pierwszym meczu w Lechu (fot. Andrzej Grupa)
|
Rezerwowy skład Lecha Poznań zremisował z grającym przez większą część meczu również rezerwami Górnikiem Zabrze. Szkoda tylko, że 0:0.
W meczu tym w poznańskiej drużynie debiutował Joel Tshibamba - piłkarz pochodzący z Demokratycznej Republiki Konga gola nie zdobył, ale oddał trzy bardzo groźne strzały na bramkę Łukasza Skorupskiego. Golkiper zabrzan był zresztą w pierwszej połowie meczu bohaterem swojej drużyny - bronił strzały Jakuba Wilka, Jacka Kiełba, Mateusza Możdżenia czy Jarosława Ratajczaka. Ten ostatni - jakby nie było junior - pięknie strzelił z woleja po dośrodkowaniu z rzutu rożnego - Skorupski był jednak na miejscu. Długimi fragmentami Górnik nie mógł opuścić swojej połowy, a przecież w Lechu nie zagrał żaden piłkarz, który wyszedł w podstawowym składzie przeciwko Interowi Baku! Uściślijmy jednak, że trener Górnika Adam Nawałka również sprawdzał głównie rezerwowych zmienników. Najlepsi zawodnicy z Zabrza w przerwie meczu udali się na rozgrzewkę no boczne boisko sportowego kompleksu we Wronkach i dopiero w 75. minucie pojawili się na murawie. Za to od razu aż ośmiu, z Mariuszem Jopem na czele, którego samobójczy gol w derbach Wisły z Cracovią odwrócił losy mistrzowskiego tytułu na korzyść Lecha.
Przed przerwą Górnik nie miał nic do powiedzenia. Nawet juniorzy Lecha radzili sobie bardzo dobrze - uzupełniali aktywnego Tshibambę, dobrze kierującego grą Wilka czy Kiełba. Jedynie Słowak Jan Zapotoka znów spisywał się słabiej i raczej nie ma szans, by piłkarz ten kiedyskolwiek podbił polską ligę. Gdy w 31. minucie młody Ratajczak lekko odepchnął Tomasza Chałasa i przejął piłkę, Nawałka się poirytował. - Tomek, ty go wypuść. Trochę sprytu, przecież to junior - krzyczał. Aż do 35. minuty zabrzanie nie stworzyli ani jednej sytuacji bramkowej, Lech miał ich sześć, może siedem. Aż wreszcie Piotr Gierczak, a po nim Chałas zmarnowali znakomite okazje - w drugim przypadku świetnym refleksem popisał się Jasmin Burić.
W drugiej połowie gra była już słabsza, częściej przewagę miał Górnik, ale niewiele z niej wynikało. - Był większy chaos po tych zmianach. Ten sparing został zorganizowany po to, by wreszcie mogli zagrać ci, którzy nie grali przez ostatnie trzy tygodnie. Mogłem też zobaczyć kilku młodych chłopaków - mówił trener Lecha Jacek Zieliński. Przede wszystkim mógł jednak zobaczyć Tshibambę, który wkrótce powinien stać się napastnikiem numer jeden w Lechu. Jest szybki, piłka szuka go w okolicach pola karnego. - Joelowi trochę brakuje, ale to ambitny chłopak, ciekawy. Ma duże możliwości, na pewno pomoże tej drużynie - analizował Zieliński i zapowiedził, że w Pradze Tshibamba niekoniecznie musi zmienić w trakcie meczu Artura Wichniarka. - Nie jest powiedziane, że w ogóle zmienię Wichniarka. Obaj mogą grać obok siebie, jest sporo możliwości - dodał. Tshibambę trener Zieliński nazwał jokerem w swojej talii.
Ten mecz był ważny również dla Grzegorza Kasprzika, który na ostatni kwadrans pojawił sie na boisku - pierwszy raz po wielomiesięcznej przerwie. Popisał się jedną dobra interwencja, raz odbił piłke dość niepewnie. - Jeszcze ciągnię nogę za sobą, chyba pozostał mu jakiś uraz psychiczny. Na pewno trzeba jeszcze poczekać z jego powrotem - stwierdził Zieliński.
Trener Nawałka tłumaczył słabszą postawe Górnika dużą intensywnością zajęć. - Trenujemy po trzy razy dziennie, wprowadziliśmy do programu zajęcia o siódmej rano. Ten dzisiejszy mecz miuał dla mnie głównie znacznie motoryczne. Nie da się ukryć, że skład jest budowany od nowa, mam 12 nowych zawodników. Pozostały dwa tygodnie do ligi, balansujemy trochę, czy to wyjdzie. Dziś błędów było sporo, ale jestem zbudowany zaangażowaniem chłopaków - stwierdził były znakomity reprezentant Polski.
Lech Poznań - Górnik Zabrze 0:0
Lech: Burić (73. Kasprzik) - Kikut, Ratajczak (46. Ankudowicz), Kamiński, Henriquez - Drygas Ż, Zapotoka - Kiełb (65. Gajda), Wilk (63. Golla), Możdżeń - Tshibamba (71. Olejniczak).
Górnik: Skorupski - Mańka (71. Bemben), Kopacz (73. Banaś), Danch (73. Jop), Marciniak (73. Magiera) - Bębenek (73. Bonin), Balat (73. Przybylski), Leszczak (63. Kwiek), Wodecki (73. Świątek) - Gierczak (63. Sikorski) - Chałas (73. Zahorski).
|