<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:taxo="http://purl.org/rss/1.0/modules/taxonomy/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
<channel>
<title>WielkopolskiSport.pl</title>
<link>http://www.wielkopolskisport.pl/</link>
<description></description>
<dc:language xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pl</dc:language>
<dc:rights xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Copyright WielkopolskiSport.pl All rights reserved</dc:rights>
<image>
<title>WielkopolskiSport.pl</title>
<url>http://www.wielkopolskisport.pl/images/logo_top.jpg</url>
<link>http://www.wielkopolskisport.pl/</link>
</image>
<item>
    <title>PTPS wystąpi w play-off!</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=4&amp;idn=8273</link>
    <description>Siatkarki PTPS Piła zapewniły sobie występ w fazie play-off! Miejsce w ósemce, a co za tym idzie utrzymanie w ekstraklasie dało im wyjazdowe zwycięstwo 3:0 nad AZS Białystok.
 
Pilanki w jednoznaczny sposób pokazały w poniedziałek, kto bardziej zasłużył na pozostanie w Plus Lidze Kobiet. Gdyby doznały porażki, miejscowe akademiczki dogoniłyby je w tabeli i o losach rywalizacji zadecydowałaby ostatnia kolejka. Drużyna Mirosława Zawieracza może już na nią jednak czekać spokojnie. W Białymstoku jej dominacja nie podlegała najmniejszej dyskusji.
 
W żadnym z setów rywalki nie nawiązały bowiem wyrównanej walki. PTPS od początku wypracowywał sobie punktową przewagę, którą utrzymywał do końca. Skutecznością w ekipie gości imponowała między innymi Weronika Hudima, ale udanie w ataku wspierały ją także Natalia Krawulska i Agnieszka Kosmatka. Z kolei duet Lecia Brown i Monika Martałek dobrze spisywał się w bloku. Siatkarki z Białegostoku nie potrafiły znaleźć sposobu na dobrą grę pilanek i cały mecz trwał niewiele ponad 70 minut, kończąc się pewną wygraną drużyny z Wielkopolski.
 
PTPS może być więc spokojny o utrzymanie. Teraz stoi nawet przed szansą przystąpienia do fazy play-off z... szóstej pozycji! Przed ostatnią serią spotkań rundy zasadniczej zajmuje wprawdzie ósmą lokatę, ale wyprzedzająca je Gwardia ma tyle samo punktów i w najbliższy weekend przyjedzie do... Piły! Zwycięstwo gospodarzy pozwoli awansować przynajmniej o jedno miejsce, a może nawet o dwa. Mający w tabeli zaledwie &quot;oczko&quot; więcej zespół Budowlanych Łódź czeka bowiem ciężkie, wyjazdowe starcie w Dąbrowie Górniczej z chcącym utrzymać trzecią lokatę MKS.
 
AZS Białystok - PTPS Piła 0:3 (17:25, 17:25, 21:25)
 
PTPS: Brown, Martałek, Hudima, Kaczmar, Krawulska, Kosmatka, Wysocka (libero) oraz Paszek, Naczk.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=4&amp;idn=8273&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-02-06 20:45:44</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Nielba w obiektywie</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=4&amp;idn=8270</link>
    <description>Nie udał się pierwszy tegoroczny występ w lidze piłkarzom ręcznym Nielby Wągrowiec - w hali przy Kościuszki podopieczni trenera Dariusza Molskiego przegrali 28:29 z Chrobrym Głogów. Zapraszamy do obejrzenia zdjęć z tego spotkania.

 
Walki w tym meczu było sporo, to zresztą widać w galerii. Niestety dla Nielby, jej zawodnicy fatalnie wykonywali rzuty karne. Bohaterem spotkania został Sebastian Zapora, który obronił aż cztery siódemki, a raz pomógł mu słupek. Drugi z bramkarzy Chrobrego Rafał Stachera bronił dwa rzuty karne - jeden rzut Dawida Przysieka obronił (w 10. minucie), ale skapitulował po dobitce, drugi zaś przepuścił. To się stało w 31. minucie meczu. Później do bramki wszedł Zapora i został bohaterem spotkania.
 
Zdjęcia z tego meczu można zobaczyć w dziale Galeria - kliknij tutaj.
 
Przeczytaj relację z tego spotkania!</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=4&amp;idn=8270&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-02-06 15:07:51</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Joker znów dołuje</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=4&amp;idn=8271</link>
    <description>Siatkarze Jokera Piła przegrali drugi mecz z rzędu i znów znaleźli się blisko dołu tabeli. W niedzielę ulegli na wyjeździe Siatkarzowi Wieluń 1:3.
 
Tydzień temu pilanie dość nieoczekiwanie przegrali na własnym parkiecie z Cuprum Lubin. Szansą poprawienia nastrojów miało być starcie z sąsiadującym w tabeli zespołem z Wielunia. Niestety, w zdecydowanie lepszych humorach skończyli to spotkanie gospodarze. Po dwoch pierwszych setach jeszcze był remis 1:1. Obie partie były wyrównane i o zwycięstwie jednej lub drugiej drużyny decydowała lepsza postawa w końcówkach.
 
Trzecia odsłona toczyła się już przy zdecydowanej przewadze gospodarzy. Przy stanie 10:20 trener Jarosław Kubiak wpuścił już na parkiet zmienników, zbierając siły na kolejnego seta. Początkowo wydawało się, że on także przebiegać będzie pod dyktando Siatkarza. Zespół z Wielunia prowadził już bowiem 11:6. Od tego momentu inicjatywę przejęli jednak zawodnicy Jokera. Nieźle spisywali się w zagrywce, dobrze radzili sobie w obronie i wyprowadzali skuteczne kontry. Pozwoliło to im odrobić straty, a nawet &quot;odskoczyć&quot; rywalom na dwa punkty (20:18). Niestety, na tym się skończyło. Finisz należał już do gospodarzy, którzy mogli cieszyć się z meczowego zwycięstwa.
 
Po porażce w Wieluniu zespół Jokera znów niebezpiecznie zbliżył się do dołu pierwszoligowej tabeli, spadając na 10. pozycję. Przed pilanami teraz bardzo ważne starcie, z sąsiadującym w zestawie Jadarem Siedlce. Trzecia porażka z rzędu mogłaby na dłużej pogrążyć Wielkopolan w tej strefie.
 
Siatkarz Wieluń - Joker Piła 3:1 (25:21, 23:25, 25:14, 25:23) 
 
Joker: Strzeżek, Kaczmarek, Schulz, Przybyła, Wawrzyńczyk, Bielicki, Majcherek (libero) oraz Dobosz, Paszek, Wojdyński, Gorzewski, Jutrzenka.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=4&amp;idn=8271&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-02-06 15:59:48</dc:date>
</item>
<item>
    <title>10 bramek Nielby</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=4&amp;idn=8267</link>
    <description>Dziesięc bramek zdobyła w sumie Nielba Wągrowiec w dwóch niedzielnych meczach sparingowych. Najpierw wygrała z Gromem Osie 6:1, a następnie pokonała Polonię Chodzież 4:0. W tym drugim spotkaniu testowany był bramkarz Andrzej Budnik.
 
Trener Piotr Gruszka miał okazję do prawdziwego przeglądu kadr. Na boisku pojawili się wszyscy zdrowi piłkarze pierwszego zespołu oraz spora grupa wyróżniających się zawodników rezerw. Po przerwie spowodowanej urazem zagrał między innymi Artur Bartkowiak. Zabrakło natomiast narzekającego na drobną kontuzję Pawła Ignasińskiego. Nową twarzą był 20-letni bramkarz Artur Budnik. Wychowanek Unii Swarzędz, jesienią był w kadrze Miedzi Legnica, gdzie jednak nie miał okazji do drugoligowych występów. Drugim pilnie obserwowanym przez sztab szkoleniowy graczem był trenujący od kilku dni w Wągrowcu Krystian Feciuch. - Obaj mieli dobre i słabsze momenty. W obu przypadkach decyzję o ich pozostaniu podejmiemy po zaplanowanym na środę sparingu z Sokołem Kleczew - mówi dyrektor sportowy Nielby Marek Kamiński.
 
Nielba Wągrowiec - Grom Osie 6:1 (3:1)
 
Bramki dla Nielby: Mikołajczak 2, Szczepaniak 2, samobójcze 2
 
Nielba: Miszczuk - Wolkiewicz, Strzelecki, Cyfert, Jasiński, Rysiewski, Bartkowiak, Mrozik, Pietrowski, Szczepaniak, T.Mikołajczak. Ponadto zagrali: Czyżniewski, Feciuch i Figaszewski.
 
Nielba Wągrowiec - Polonia Chodzież 4:0 (2:0)
 
Bramki: Spławski 2, Figaszewski, Nowak
 
Nielba: Czyżniewski - Wołowicz, Tomczak, A.Mikołajczak, Sergiel, Nowak, Luboński, Kalwiński, Feciuch, Figaszewski, Spławski. Ponadto zagrali: Budnik, Nytko, Szyperski, Graczyk i Gruszka.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=4&amp;idn=8267&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-02-05 21:04:39</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Zapora na drodze Nielby</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=4&amp;idn=8251</link>
    <description>Porażka z Chrobrym Głogów może mieć opłakane skutki dla szczypiornistów Nielby Wągrowiec. Gospodarze prowadzili niemal przez całe spotkanie, ale wykorzystali zaledwie jeden z siedmiu rzutów karnych. Efektem jest porażka 28:29 (16:13).

 
Jeszcze po kwadransie tego spotkania był remis 9:9, ale później gospodarze wywalczyli dwu-, trzybramkową przewagę. Stało się to m.in. dzięki zmianie bramkarza - bezbarwnego Marka Kubiszewskiego zastąpił młody Norbert Witkowski, który kilka razy popisał się udanymi interwencjami. Gospodarze utrzymywali przewagę bardzo długo, a w drugiej połowie wzrosła ona nawet do czterech trafień. Sytuacji na podwyższenie prowadzenia i rozstrzygnięcie tego spotkania na swoją korzyść Nielba miała bez liku. Tyle że jej zawodnicy fatalnie wykonywali rzuty karne. W samej drugiej połowie trzy razy przed linią siedmiu metrów stawał Dawid Przysiek, trafił tylko raz. Pudłowali też Bartosz Świerad, Paweł Niewrzawa i Przemysław Krajewski. Pierwszy rzucił prosto w Sebastiana Zaporę, dwaj ostatni próbowali zmieścić piłkę przy lewym słupku, ale golkiper z Głogowa bronił jak w transie.
 

Adam Świątek zdobył zwycięskiego gola dla Chrobrego (fot. Andrzej Grupa)

 
Kluczowy był zwłaszcza rzut karny Krajewskiego, wykonywany przez Nielbę na niespełna cztery minuty przed końcem meczu. Gospodarze prowadzili 27:26, a na dodatek karę dwóch minut za faul dostał Mateusz Płaczek. Gdyby Krajewski trafił, byłoby pewnie po meczu, bo trudno sobie wyobrazić, by gospodarze wypuścili taką szansę z rąk. Tymczasem kolejna znakomita interwencja Zapory dodała wiatru w żagle graczom Chrobrego. Po chwili Piotr Olęcki wyrównał na 27:27 i był to pierwszy remis od owego 9:9 z 15. minuty. Mało tego po kolejnej stracie piłki wągrowczan i Marek Świtała wyprowadził Chrobrego na prowadzenie!  Jeszcze w 59. minucie wyrównać zdołał Łukasz Gierak, ale na 50 sekund przed końcem Adam Świątek zdobył swojego jedynego gola w meczu, za to na wagę zwycięstwa. Nielbie nie pomógł czas na prośbę jej trenera Dariusza Molskiego, bo Przysiek źle podał piłkę. Radość Chrobrego z wygranej była olbrzymia.
 
NIELBA WĄGROWIEC - CHROBRY GŁOGÓW 28:29 (16:13)
 
Nielba: Kubiszewski, N. Witkowski, Konczewski - Przysiek 9 (1/4), Przybylski 5, Krajewski 5 (0/1), Gierak 4, Szyczkow 2, Smoliński 1, Świerad 1 (0/1), Płócienniczak 1, Niewrzawa 0 (0/1), B. Witkowski 0.
Kary - 6 minut. Rzuty karne - 1/7.
 
Chrobry: Stachera, Zapora - Piętak 7, Świtała 5, Mochocki 4 (4/5), Kuta 4, Płaczek 2, Żak 2, Różański 2, Olęcki 1, Świątek 1, Bednarek 1, Frąszczak 0, Wysokiński 0.
Kary - 6 minut. Rzuty karne - 4/5.
 
Sędziowali: Jakub Tarczykowski i Andrzej Rajkiewicz (Szczecin).
 </description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=4&amp;idn=8251&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-02-04 14:36:41</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Z Chrobrym - o ósemkę</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=4&amp;idn=8246</link>
    <description>Dla trenera Nielby Wągrowiec Dariusza Molskiego mecz z Chrobrym Głogów jest najważniejszym ze wszystkich, które jego drużynie zostały do końca rundy zasadniczej. Początek sobotniego starcia - o godz. 17.

 
Idealne rozwiązanie dla Nielby to co najmniej dwubramkowe zwycięstwo. Wówczas klub z Wągrowca będzie miał o dwa punkty więcej od Chrobrego i lepszy bilans bezpośrednich spotkań. Do końca rozgrywek pozostanie jeszcze sześć kolejek, a Nielba tylko w dwóch z nich zagra w swojej hali, ale będzie miała już sporą przewagę nad grupą pościgową. Jeśli w tych dwóch spotkaniach (z Powenem Zabrze i najsłabsza w lidze Miedzią Legnica) zdobędzie cztery punkty, to 19 oczek powinno jej dać prawo gry w play-off. Zawsze też Wielkopolanie mogą poszukać punktów w halach rywali - zagrają w Mielcu, Puławach, Kwidzynie i Olsztynie. Niestety, po meczu z Chrobrym wągrowczan czekają aż trzy kolejne wyjazdy. - Jeślibyśmy przegrali ten pierwszy mecz, to sytuacja może zrobić się nieciekawa - mówił w styczniu Molski.
 
Póki co do starcia z Chrobrym Nielba przystąpi osłabiona. Na pewno nie zagra bramkarz Marek Kubiszewski, skrzydłowy Łukasz Białaszek i rozgrywający Michał Tórz. Z urazem zmaga się też drugi z podstawowych bramkarzy Adrian Konczewski. To oznacza, że na pewno szansę gry dostanie 18-letni Norbert Witkowski, ale już w grudniowych starciach pokazał on, że ma spore możliwości. Białaszek był dośc istotnym graczem w systemie obrony - Nielba od czasu objęcia drużyny przez Molskiego czesto broniła bowiem systemem 5-1, właśnie z wysuniętym Białaszkiem. Pod jego nieobecność rolę tę przejmie tercet: Dawid Przysiek - Przemysław Krajewski - Bartosz Świerad. Z kolei w Chrobrym zabraknie Jakuba Łucaka.
 
Nielba jeszcze nie przegrała w ekstraklasie z Chrobrym w swojej hali. W sobotę spróbuje podtrzymać tę serię - mecz rozpocznie się o godz. 17. Zapraszamy na bezpośrednią relację z tego meczu do portalu WielkopolskiSport.pl.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=4&amp;idn=8246&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-02-03 19:03:08</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Feciuch trenuje z Nielbą</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=4&amp;idn=8244</link>
    <description>Krystian Feciuch trenuje z zespołem Nielby Wągrowiec. Okazją do sprawdzenia jego umiejętności będzie jeden z dwóch, zaplanowanych na niedzielę sparingów wielkopolskiego drugoligowca. 
 
Pochodzący z Trzcianki, 23-letni pomocnik jesienią występował w Miedzi Legnica. Wcześniej bronił międy innymi barw Dyskobolii Grodzisk Wlkp. oraz warszawskiej Polonii, w której zagrał nawet w trzech meczach ekstraklasy. Teraz testowany jest w Nielbie. Pojawił się na czwartkowym treningu i będzie uczestniczył w zajęciach do niedzieli. Wtedy drużyna z Wągrowca ma w planie dwa spotkania sparingowe. Najpierw o 12:00 zmierzy się z Gromem Osie, a o 14:00 podejmować będzie Polonię Chodzież. - Kadrę mamy wystarczającą, bo szansę gry dostaną także zawodnicy z rezerw - uspokaja dyrektor sportowy Nielby Marek Kamiński.
 
Jedynym zmartwieniem jest mroźna aura. - Cały czas monitorujemy sytaucję. Jeśli temperatura zejdzie poniżej -15 stopni, być może mecze zostaną odwołane - mówi Kamiński. W niedzielnych sparingach miałby szansę już wystąpić, leczący ostatnio drobną kontuzję Artur Bartkowiak.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=4&amp;idn=8244&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-02-03 13:50:51</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Nowi w Nielbie</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=4&amp;idn=8237</link>
    <description>Kolejni piłkarze podpisali kontrakty z Nielbą Wągrowiec. Z wielkopolskim drugoligowcem związała się piątka nowych zawodników.
 
Po sporej redukcji kadry, jaka miała miejsce w Nielbie po zakończeniu rundy jesiennej, teraz jej skład jest mocno uzupełniany. Do Wągrowca wrócili już Adrian Pietrowski oraz Tomasz Mikołajczak, a we wtorek kontrakty podpisało pięciu kolejnych zawodników. Wszyscy mieli okazję przejść fazę testów i wystąpić w meczach sparingowych. Już oficjalnie piłkarzami Nielby zostali: bramkarz Maciej Czyżniewski (ostatnio cypryjski APEP Kyperounta), obrońcy Błażej Cyfert (ME Lech Poznań), Dawid Jasiński (Sparta Brodnica) i Radosław Strzelecki (Arka Gdynia) oraz pomocnik Damian Rysiewski (Arka Gdynia).</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=4&amp;idn=8237&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-02-01 23:14:56</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Zabrakło chłodnej głowy</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=4&amp;idn=8213</link>
    <description>Skończyła się dobra seria siatkarzy Jokera Piła. Zespół Jarosława Kubiaka dość nieoczekiwanie przegrał w sobotę na własnym parkiecie z Cuprum Mundo Lubin 0:3.
 
Ostatnie dobre występy przeciwko drużynom z czołówki tabeli napawały optymizmem przed starciem z &quot;miedziowymi&quot;, którzy zajmują miejsce w dole pierwszoligowego zestawu. Śmiało można było uznać, że pilanie są faworytem w konfrontacji z teoretycznie słabszym rywalem. - Z tym &quot;słabszym&quot;, to bym nie przesadzał. To zespół, który ma mniej punktów od nas, ale nie jest słabszy, a już na pewno jest bardziej doświadczony, niż my - podkreślał trener Kubiak. Trudno mu nie przyznać racji, skoro w ekipie gości występuje między innymi tak rutynowany zawodnik, jak Robert Szczerbaniuk.
 
Właśnie spokój i umiejętność odpowiedniego ustawienia na boisku były w sobotnim spotkaniu bardzo istotne. Kluczowy dla losów meczu okazała się już pierwsza odsłona. Po długim i wyrównanym boju o jego losach zadecydowała gra na przewagi. Joker miał nawet setbola, ale gości go obronili, a za moment wykorzystali swoją szansę. - Nie chcę się czepiać sędziów, ale liniowi zrobili w tym secie trzy kardynalne błędy, co przy walce &quot;na styku&quot; ma spore znaczenie. I od tego się zrobiło zamieszanie - irytował się trochę szkoleniowiec gospodarzy.
 
Wydawało się, że nie zdeprymuje to pilan, bowiem w drugiej partii prowadzili już 7:2. Niestety, od tego momentu inicjatywę przejęli siatkarze z Lubina. Nie oddali jej już ani do końca tego seta, ani w następnym. - Szkoda łatwych piłek, które nam wpadały w końcówkach pierwszego i drugiego seta. Takie punkty decydują, jak się przegrywa dwoma &quot;oczkami&quot; - mówił Kubiak. - Bardzo chcieliśmy to spotkanie wygrać i zabrakło nam &quot;chłodnej głowy&quot; - dodał szkoleniowiec Jokera. - Nie można mówić o żadnym lekceważeniu rywala. Przegraliśmy dlatego, że zagraliśmy słabo. Przeciwnik wcale nie zaprezentował jakiejś siatkówki na bardzo wysokim poziomie, ale my zagraliśmy poniżej swojego. Nie funkcjonowała zagrywka tak, jak powinna. Przyjęcie też było na niskim poziomie - wyliczał po spotkaniu kapitan pilskiego zespołu Waldemar Kaczmarek.
 
Tym samym pilanie nie wykorzystali szansy, aby umocnić się w górnej części tabeli. Pozwolili też ekipie z Lubina na złapanie bliskiego kontaktu punktowego. W środku pierwszoligowego zestawu znów jest bardzo ciasno. Między piątą, a dziesiątą drużyną są zaledwie trzy &quot;oczka&quot; różnicy i każda kolejna seria spotkań może przynieść spore przetasowania. - Nic się nie skończyło. Po prostu przegraliśmy mecz i teraz jedziemy na następny - uspokajał trener Jarosław Kubiak. Jego podopiecznych czeka teraz wyjazdowa potyczka z sąsiadującym w tabeli Siatkarzem Wieluń.
 
Joker Piła - Cuprum Mundo Lubin 0:3 (24:26, 22:25, 22:25)
 
Joker: Strzeżek, Kaczmarek, Schulz, Przybyła, Wawrzyńczyk, Bielicki, Majcherek (libero) oraz Dobosz, Wojdyński, Paszek i Gorzewski.
 </description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=4&amp;idn=8213&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-01-29 15:33:01</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Mikołajczak znów gra</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=4&amp;idn=8204</link>
    <description>Tomasz Mikołajczak znów wystąpił w barwach Nielby Wągrowiec. Wypożyczony do swojego byłego klubu z Lecha Poznań napastnik zagrał w zakończonym remisem 0:0 sparingu drugoligowca z Zawiszą Bydgoszcz.
 
Wydarzeniem numer 1 meczu był jednak debiut w ekipie gospodarzy Victora Agalego. Nigeryjczyka kibice pamiętają przede wszystkim z Bundesligi z występów w Hansie Rostock oraz Schalke 04 Gelsenkirchen. Czarnoskóry napastnik jednak nie zachwycił. Pojawił się na boisku po przerwie i nie dotrwał do końca. W 85. minucie dostał czerwoną kartkę za brutalne kopnięcie przeciwnika, który go wcześniej faulował. Dla kibiców z Wągrowca ważniejszy był jednak pierwszy występ Tomasza Mikołajczaka, który kilka dni wcześniej został wypożyczony z Lecha Poznań. To jego powrót do Nielby po 2,5 roku. W Bydgoszczy przebywał na placu gry 45 minut. - Jesteśmy pozytywnie zaskoczeni jego dyspozycją. Wcale nie było widać, że przez pół roku nie grał w piłkę. Oczywiście musi jeszcze popracować fizycznie i zgrać się z kolegami, ale do 17 marca bez problemów zdąży - mówi Marek Kamiński, dyrektor sportowy Nielby.
 
Mikołajczak to były król strzelców grupy zachodniej drugiej ligi. O atak w Wągrowcu nie muszą się martwić, bo do dyspozycji będzie również Adrian Pietrowski, który w poprzednim sezonie strzelił dla klubu 12 goli. Jesienią był wypożyczony do Polonii Bytom, z której właśnie powrócił. - To nietuzinkowy piłkarz, który na pewno nam się przyda. W ogóle fajne jest to, że zawodnicy wracają do Nielby i chcą pomóc w walce o utrzymanie dla miasta II ligi - przyznaje Kamiński, który dodaje: - Jeśli chodzi o ofensywę to właściwie skompletowaliśmy zespół. Choć oczy i uszy będziemy mieli otwarte i może coś jeszcze się trafi.

 
Mimo doświadczenia w ataku, w Bydgoszczy bramki nie udało się zdobyć. Sytuacje były, ale brakowało skuteczności. Cieszy natomiast bez wątpienia to, że z pierwszoligowcem udało się zachować czyste konto w obronie. Pewny angażu w Nielbie może być już bramkarz Maciej Czyżniewski, który występował ostatnio na Cyprze. - Chcemy pozyskać jeszcze jednego golkipera. Do wtorku zdecydujemy, kto nim będzie - tłumaczy dyrektor sportowy. Wybór jest między Jakubem Miszczukiem, który minioną rundę spędził w Zagłębiu Sosnowiec, a Bartłomiejem Barczakiem (Lechia Gdańsk).
 
Zawisza Bydgoszcz - Nielba Wągrowiec 0:0
 
NIELBA (pierwsza połowa): Czyżniewski (30. Miszczuk) - Sergiel, Jasiński, Cyfert, Tomczak, A. Mikołajczak, Klawiński, Nowak, Luboński, Nytko, Spławski. NIELBA (druga połowa): Miszczuk (60. Barczak) - Wolkiewicz, Jasiński, Cyfert, Strzelecki, Rysiewski, Mrozik, Pietrowski (80. Luboński), Szczepaniak, Figaszewski, T. Mikołajczak.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=4&amp;idn=8204&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-01-28 22:04:14</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Mikołajczak znów w Nielbie</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=4&amp;idn=8190</link>
    <description>Tomasz Mikołajczak ma pomóc Nielbie Wągrowiec w utrzymaniu się w drugiej lidze. Klub z Wągrowca wypożyczył go do końca sezonu z Lecha Poznań.

 
Mikołajczak był już piłkarzem Nielby  w latach 2006-2009 - zdobył dla żółto-czarnych 61 bramek. Później ściągnął go do siebie Lech Poznań - z &quot;Kolejorzem&quot; zdobył mistrzostwo Polski, a Mikołajczak przyczynił się do tego czterema bramkami. Umiejętności piłkarza często krytykowali jednak kibice. Jesienią 2010 roku 22-letni dzisiaj piłkarz został wypożyczony do Polonii Bytom, a po powrocie do Poznania wystąpił jeszcze w ośmiu wiosennych spotkaniach. Latem dostał wolną rękę w poszukiwaniu nowego klubu, ale z oferty nie skorzystał.
 
Dopiero teraz Mikołajczak zdecydował się na wypożyczenie do Nielby Wągrowiec, która wiosną będzie się broniła przed spadkiem z drugiej ligi. W grupie zachodniej z dorobkiem 19 punktów zajmuje czwarte miejsce od końca, ale ma tyle samo punktów co znajdujący się w strefie spadkowej Energetyk ROW Rybnik. Przed odejściem z Nielby Mikołajczak był jednym z najlepszych strzelców w drugiej lidze.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=4&amp;idn=8190&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-01-27 15:52:11</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Kłopoty w Nielbie Wągrowiec</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=4&amp;idn=8186</link>
    <description>Michał Tórz to kolejny zawodnik Nielby Wągrowiec, który doznał kontuzji i nie wystąpi w arcyważnym meczu ligowym z Chrobrym Głogów. Właśnie urazy były powodem odwołania środowego sparingu Nielby w Poznaniu.

 
Tórz miał pecha podczas wtorkowego treningu. - Na zakończenie zajęć podawał piłkę i coś mu strzeliło w kolanie. To może być problem z łąkotką i boję się, żeby następny zawodnik mi nie wyleciał na dłużej. Tym bardziej, że &quot;Misiek&quot; bardzo dobrze ostatnio grał - mówi trener Nielby Dariusz Molski. Jeśli badania nie wykażą poważniejszego urazu, Tórza czekają dwa tygodnie przerwy. Ewentualna artroskopia kolana mogłaby jednak wyłączyć zawodnika na znacznie dłużej, może nawet do końca sezonu. To kolejny pechowy zawodnik w Nielbie - poważne urazy leczą Marek Kubiszewski i Łukasz Białaszek. Ten ostatni na treningu został uderzony w twarz i ma pękniętą szczękę. Założono mu specjalne druty i przez cztery do sześciu tygodni nie może grać. Drobne urazy leczą jeszcze inni zawodnicy Nielby, m.in. obaj obrotowi. Właśnie dlatego Nielba odwołała zaplanowany na środę sparing z Grunwaldem Poznań. - Wystraszyłem się, że jeszcze coś się może zdarzyć. Teraz musimy już dmuchać na zimne, każda kolejna kontuzja może być katastrofą - mówi Molski.
 
W sobotę 4 lutego Nielba wznowi rozgrywki PGNiG Superligi - podejmie wówczas Chrobrego Głogów. Obie ekipy walczą o miejsce w fazie play-off, dla obu będzie to więc arcyważny pojedynek.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=4&amp;idn=8186&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-01-26 14:29:40</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Sensacja była blisko</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=4&amp;idn=8181</link>
    <description>Siatkarki PTPS Piła były bardzo blisko sprawienia sporej niespodzianki i awansu do finałowego turnieju Pucharu Polski. W środowym meczu VI rundy dopiero po tie-breaku uległy ekipie Banku BPS Muszynianka Fakro Muszyna.
 
Pilanki miały szansę po raz drugi w tym sezonie odprawić mistrzynie Polski z kwitkiem. W październiku - na inaugurację rozgrywek ekstraklasy - niespodziewanie pokonały naszpikowany gwiazdami zespół z Muszyny 3:1. Później radziły sobie już różnie, ale ostatnio znów spisują się w lidze coraz lepiej i mogą mieć całkiem realną nadzieję na awans do fazy play-pff. Także w pucharowej rywalizacji chciały zaznaczyć swoją obecność. Rok temu znalazły się przecież w finałowym turnieju, choć trzeba pamiętać, że uczestniczyło w nim wówczas osiem drużyn. Wtedy drogę do najlepszej czwórki zamknęła im... Muszynianka.
 
W środę mistrzynie kraju znów miały się przekonać, jak trudno gra się w Pile. Zwłaszcza, jeśli ma się za sobą wielogodzinną podróż z drugiego końca kraju. Ku radości ponad tysięcznej grupy miejscowych kibiców PTPS wygrał inauguracyjnego seta. Później entuzjazm na trybina był już jednak mniejszy. Dwie kolejne odsłony należały bowiem do ekipy gości. - Były przestoje w naszej grze, które zdecydował o końcówkach drugiego i trzeciego seta. Poza tym rywalki znalazły też antidotum na nas w postaci zagrywki. Tym nas &quot;naruszyły&quot; - oceniała później kapitan gospodarzy Agnieszka Kosmatka. Rzeczywiście, pilanki często miały problemy z odbiorem serwisów siatkarek Muszynianki. - Nie mamy takiej zawodniczki, która poszłaby i regularnie &quot;co kółko&quot; zdobywała po kilka punktów - martwił się trener PTPS Mirosław Zawieracz. Po drugie stronie siatki takimi seriami popisywały się Vesna Djurisić czy Australijka Rachel Rourke. W zespole gospodarzy starała się im pod tym względem dotrzymywać kroku Kosmatka.
 
Przejęcie inicjatywy przez drużynę gości nie załamało jednak ekipy z Wielkopolski. W czwartej odsłonie potrafiła ona po drugiej przerwie technicznej odrobić trzypunktową stratę, wygrać finisz i doprowadzić do tie-breaka. W decydującej partii przez jakiś czas więcej powodów do zadowolenia miały pilanki, ale końcówka należała już jednak do mistrzyń kraju. - Przegrałyśmy tego tie-breaka własnymi, niewymuszonymi błędami. Ale mecz mógł się podobać i myślę, że zarówno kibice, jak i my możemy być zadowoleni z naszej postawy. Prawie byłyśmy w autobusie do finału - komentował Kosmatka. - Przegraliśmy nieznacznie, prowadząc równą grę z mistrzem Polski. Wymagam od zespołu ambicji oraz waleczności i to dziś dziewczyny pokazały. Zresztą od paru meczów znów nam to zaczyna wychodzić - podsumował trener Zawieracz.
 
W finałowym turnieju Pucharu Polski, który podczas najbliższego weekendu odbędzie się w Radomiu, oprócz Muszynianki wystąpią także zespoły Atomu Trefla Sopot, Aluprofu BKS Bielsko-Biała oraz MKS Dąbrowa Górnicza. PTPS na parkiet powróci za tydzień, gdy w bardzo ważnym meczu ligowym zmierzy się na wyjeździe z AZS Białystok. 
 
PTPS Piła - Bank BPS Muszynianka Fakro 2:3 (25:22, 19:25, 21:25, 25:23, 10:15)
 
PTPS: Brown, Hudima, Kaczmar, Krawulska, Kosmatka, Martałek, Wysocka (libero) oraz Naczk, Kuligowska, Paszek.
 
Muszynianka: Werblińska, Bednarek-Kasza, Kaczor, Radecka, Djurisić, Stam-Pilon, Zenik (libero) oraz Rourke, Wensink, Rabka, Kasprzak.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=4&amp;idn=8181&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-01-25 20:49:02</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Joker na fali</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=4&amp;idn=8173</link>
    <description>Siatkarze Jokera Piła gonią czołówkę tabeli. W sobotę pokonali na wyjeździe Energetyka Jaworzno 3:0. 
 
W czterech ostatnich spotkaniach pilanie walczyli z zespołami, które w pierwszoligowym zestawie znajdowały się przed nimi. I tylko raz schodzili z parkietu pokonani, gdy na własnym boisku ulegli liderowi rozgrywek - AZS Stal Nysa. W pozostałych meczach inkasowali już komplet punktów, odprawiając BBTS Bielsko-Biała, MKS MOS Będzin oraz właśnie Energetyka. Zresztą z tym ostatnim przeciwnikiem mieli swoje rachunki do wyrównania, bowiem w Pile drużyna z Jaworzna zwyciężyła 3:1. Rewanż okazał się nadzwyczaj udany - Joker nie stracił w sobotę nawet seta.
 
W inauguracyjnej odsłonie pilanie od początku posiadali inicjatywę i ich przewaga nie podlegała dyskusji. Zdecydowanie więcej emocji przyniosła druga partia, która rozstrzygnęła się dopiero w grze na przewagi. Finisz znów należał jednak do Jokera. W trzecim secie przez moment wydawało się, że gospodarze są na dobrej drodze do przełamania. Prowadzili w nim już nawet czterema punktami. Ale później Wielkopolanie znów nie pozwolili im na zbyt wiele. Kluczem do sukcesu znów okazała się dobra zagrywka oraz... spora liczba błędów w szeregach rywali. Siatkarze z Piły zwycieżyli 25:22 i mogli cieszyć się z kolejnego meczowego kompletu punktów.
 
Dobra seria ostatnich występów sprawiła, że Joker już chyba na dobre oddalił się od dołów pierwszoligowej tabeli. W tej chwili zajmuje siódmą lokatę, a od czwartego miejsca w zestawie dzielą go zaledwie dwa &quot;oczka&quot;. Przed szansą dalszego awansu stanie już w najbliższy weekend. Trzy wyprzedzające go zespoły czekają bowiem ciężkie mecze z ekipami ze ścisłej czołówki, a pilanie podejmować będą rywala teoretycznie słabszego - Cuprum Mundo Lubin.
 
Energetyk Jaworzono - Joker Piła 0:3 (18:25, 24:26, 22:25)</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=4&amp;idn=8173&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-01-23 16:02:49</dc:date>
</item>
<item>
    <title>PTPS blisko play-off</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=4&amp;idn=8159</link>
    <description>Siatkarki PTPS Piła są coraz bliżej wywalczenia awansu do fazy play-off. W sobotę sprawiły miłą niespodziankę, wygrywając na własnym parkiecie z MKS Dąbrowa Górnicza 3:0.
 
Pilanki żegnało gromkie &quot;dziękujemy&quot; skandowane przez kibiców, a rozradowane zawodniczki zespołu gospodarzy długo cieszyły się ze zwycięstwa nad zajmującymi trzecią lokatę w tabeli rywalkami. - Te trzy punkty są dla nas jak dla ryby woda. Były nam bardzo potrzebne także ze względu na na psychikę. Abyśmy uwierzyły, że z takimi zespołami da się grać i nie można się poddawać - komentowała usmiechnięta Agnieszka Kosmatka. Odporność psychiczna także w sobotnim spotkaniu była bardzo ważna. Losy wszystkich trzech setów tego wyrównanego meczu rozstrzygały się bowiem w nerwowych końcówkach. - Wcześniej w podobnych sytuacjach przegrywałyśmy. Dziś wyszłyśmy z nich obronną ręką - cieszyła się Kosmatka. - Popełniałyśmy za dużo błędów w tych końcówkach. Poza tym praca sędziów była dziś tragiczna. Nawet nie chcę tego komentować, bo znów się zaczynam denerwować - mówiła z kolei rozżalona siatkarka MKS - Elżbieta Skowrońska.
 
W ekipie gospodarzy świetnie spisywała się między innymi Veronika Hudima, którą wybrano później MVP spotkania. - To był bardzo trudny mecz z bardzo dobrym przeciwnikiem. Wytrzymałyśmy, bo grałyśmy non-stop na poziomie, na którym musimy grać - komentowała francuska siatkarka, występująca w barwach pilskiego zespołu. Ale na liczne słowa pochwały zasługiwały tego dnia także jej koleżanki. Wiele cennych punktów - zwłaszcza na finiszu drugiego seta - zdobywała Lecia Brown. Swoje dokładały również Natalia Krawulska oraz Monika Martałek.
 
Sobotnie zwycięstwo zdecydowanie zwiększyło szanse PTPS na awans do fazy play-off i uniknięcie baraży o ekstraklasę. Na dwie kolejki przed końcem rundy zasadniczej pilanki zajmują ósmą lokatę i o trzy &quot;oczka&quot; wyprzedzają AZS Białystok. Obie drużyny zmierzą się za dwa tygodnie w bezpośrednim spotkaniu. Wcześniej wielkopolskie siatkarki czeka jednak walka o udział w finałowym turnieju Pucharu Polski. W środę podejmować będą Muszyniankę.
 
PTPS Piła - MKS Dąbrowa Górnicza 3:0 (25:23, 25:22, 25:23)
 
PTPS: Brown, Martałek, Hudima, Kaczmar, Krawulska, Kosmatka, Wysocka (libero) oraz Naczk, Kuligowska i Paszek.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=4&amp;idn=8159&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-01-21 02:39:02</dc:date>
</item>
<atom:link href="http://www.wielkopolskisport.pl/pila-informacje-rss.html" rel="self" type="application/rss+xml" />
</channel>
</rss>
