|
|
Aloszę Szyczkowa znów czeka przerwa (fot. Andrzej Grupa)
|
Alosza Szyczkow to drugi po Łukaszu Białaszku skrzydłowy Nielby, który na dłuższy czas wypadł ze składu. Nielba będzie musiała dokończyć rundę zasadniczą bez obu tych zawodników!
Białaszek doznał kontuzji w styczniu podczas treningu - został wtedy uderzony, a efektem uderzenia była pęknięta szczęka. - Nie ma już drutów ochronnych, ale ma zakaz ruszania się. Zakładam, że przez sześć tygodni nie będzie mógł nic robić - informuje trener Nielby Dariusz Molski. Białaszek był bardzo przydatny w obronie, ale w ataku na lewym skrzydle może grać Przemysław Krajewski. Gorzej jest z obsadą drugiej strony boiska. Tu podstawowym skrzydłowym był Alosza Szyczkow. Ukrainiec po kwadransie gry w meczu z Chrobrym Głogów skręcił jednak staw skokowy - to też było jednym z powodów porażki Nielby. - Kości są całe, ale skręcenie jest bardzo poważne. Prawdopodobnie stracimy go na sześć tygodni, choć więcej będzie wiadomo w czwartek po badaniach - mówi Molski.
Szyczkow do tego momentu prezentował się dobrze, zdobył dwie bramki, skutecznie bronił. Po kontuzji zastąpił go Paweł Smoliński - początek miał obiecujący, rzucił ważną bramkę w osłabieniu na 12:9. Później jednak zbyt wiele drużynie nie dał. Innych graczy na tę pozycję w Nielbie nie widać, w przypadku wcześniejszych kontuzji Szyczkowa, na prawe skrzydło przesuwany był Białaszek. - Teraz mam w zapasie jednego juniora, który znajdzie się w składzie, spróbujemy wystawić na tej pozycji Pawła Niewrzawę. Nie ma wyjścia - przyznaje szkoleniowiec Nielby.
Problemy są też z bramkarzami, bo w pełni sprawny jest tylko młody Norbert Witkowski. Adrian Konczewski ma spore problemy z kolanem - w czwartek może nawet zapaść decyzja, że czekać go będzie artroskopia. Na własne życzenie zagrał w sobotę Marek Kubiszewski, ale po miesięcznej przerwie nie był to udany występ. - Chłopak sam zgłosił chęć pomocy, może u mu nie wyszło, ale też kibice mu nie pomagają. Szkoda, bo on wiele daje drużynie - żali się Molski. Doprowadzenie do pełnej sprawności wysokiego bramkarza to teraz cel numer jeden w Nielbie - 18-letni Witkowski może bowiem nie uciągnąć trudów trzech kolejnych wyjazdowych spotkań.
Mimo tych problemów trener Nielby jest optymistą. - Mam bardzo ambitny zespół, który się nie poddaje. Proszę napisać, że w każdym z czekających nas spotkań celem Nielby będą dwa punkty - mówi Molski. Nielba zagra 11 lutego w Mielcu ze Stalą, 18 lutego w Puławach z Azotami, a 25 lutego w Kwidzynie z MMTS.
|