|
|
Na Michała Makowskiego w sobotę będą zwrócone oczy jednych i drugich (fot. Marcin Ostajewski)
|
To będzie już trzeci kolejny weekend z derbami Wielkopolski na drugoligowych parkietach. W sobotę w hali na Morasku naprzeciw siebie staną siatkarskie ekipy AZS UAM Poznań i MKS Kalisz.
Przed dwoma tygodniami akademicy nie sprostali Krispolowi Września (1:3), który w ostatnią sobotę wywiózł tylko jeden punkt z Kalisza (2:3). Na razie jednak w małej tabelce pomiędzy ekipami z Wielkopolski wrześnianie prowadzą. Jeśli podopieczni Mariana Durleja w najbliższym spotkaniu odniosą zwycięstwo, mogą mieć korzystniejszy bilans od ekipy Krzysztofa Wójcika i po pierwszej rundzie w tej wewnętrznej rywalizacji prowadzić. - Z taką grą i zaangażowaniem, jak przeciwko Krispolowi, możemy pokusić się o zwycięstwo - mówi szkoleniowiec MKS.
Starcia pomiędzy drużynami z Kalisza i Poznania od dwóch lat mają swoją temperaturę. Tu zawsze jest kilka dodatkowych "smaczków". Na razie to szóstka ze stolicy Wielkopolski ma więcej powodów do zadowolenia. Nawet jeśli dwukrotne wyeliminowanie kaliszan w pierwszej rundzie play-off nie robi większego na zespole i szkoleniowcach znad Prosny, to te porażki siedzą głęboko w głowach tamtejszych kibiców. Choć tegoroczne starcia aż tak gorąco się nie zapowiadają. W grupie 1 II ligi - chyba bardziej niż dotychczas - jeszcze przed startem sezonu wyłonił się główny kandydat do awansu. I nie jest nim żaden z zespołów, które w sobotę staną naprzeciwko siebie. Zdecydowanym faworytem do wygrania ligi jest Krispol. Reszta może jedynie próbować pokrzyżować pomarańczowym plany. - Na papierze może to tak wyglądać, ale czy się potwierdzi, zobaczymy na końcu rozgrywek. My na pewno w drugiej rundzie będziemy chcieli im się zrewanżować - podkreśla Damian Lisiecki. - A jeśli chodzi o mecz z Kaliszem, zamierzamy wygrać już teraz. Łatwo jednak nie będzie, bo jest to mocny i przede wszystkim nieobliczalny zespół, co pokazały spotkania z Orłem Miedzyrzecz (MKS niespodziewanie przegrał 0:3 - red) i Krispolem - dodaje.
Mimo to podtekstów nie zabraknie. W obu zespołach przewietrzono kadry i w obu przypadkach na razie te zmiany trudno jednoznacznie ocenić. Wydaje się jednak, że sportowo jednym i drugim ubyło. Wspólnym mianownikiem letnich ruchów transferowych w Kaliszu i Poznaniu jest Michał Makowski. Ten znany przede wszystkim z występów na plaży ponad dwumetrowy przyjmujący miał trafić pod opiekę Lisieckiego. Ostatecznie wylądował w najstarszym polskim mieście. - Na pewno na spotkanie w Poznaniu wyjdę potrójnie zmobilizowany i będę chciał pokazać, że jestem w stanie poradzić sobie w każdym klubie. Z Poznaniem się nie dogadałem, ale nie żałuję, bo w Kaliszu jestem szczęśliwy - mówi triumfator tegorocznego Pucharu Polski na plaży (grał w parze z Dominikiem Witczakiem). W kontekście przenosin do AZS jakiś czas temu mówiło się również o Krzysztofie Poradzie, ale kaliski atakujący pozostaje wierny swojemu macierzystemu klubowi. No i jest jeszcze Łukasz Murdzia, o którym nad Prosną trudno zapomnieć. Przed dwoma laty występujący wówczas w Kaliszu przyjmujący omal nie pobił się z sędziami, gdy ci - jego zdaniem - podejmowali kontrowersyjne decyzje na korzyść akademików podczas spotkań w półfinale play-off rozgrywanym jeszcze w małej halce przy Młyńskiej. Kilka tygodni później Murdzia dołączył do drużyny i sztabu szkoleniowego poznaniaków, gdzie pełni rolę grającego drugiego trenera. W sobotę przeciwko tym, za których tak zaciekle walczył wystąpi już po raz szósty.
Mecz AZS - MKS rozpocznie się o godz. 16.00. portal WielkopolskiSport.PL zaprasza na tekstową relację live z tego spotkania.
MECZE POMIĘDZY AZS UAM POZNAŃ I MKS KALISZ* W II LIDZE:
OGÓŁEM:
8 zwycięstw AZS, 3 zwycięstwa MKS (sety 25:18, punkty 966:921)
RUNDA ZASADNICZA:
2 zwycięstwa AZS, 2 zwycięstwa MKS (sety 6:9, punkty 316:333)
FAZA PLAY-OFF:
6 zwycięstw AZS, 1 zwycięstwo MKS (sety 19:9, punkty 650:588)
* w ostatnich dwóch sezonach zespół z Kalisza występował pod nazwami Grześki Hellena oraz Colman
|