|
|
Blok Sobieskiego omija Bartłomiej Wojnowski (fot. Bernard Guziałek)
|
Siatkarze AZS UAM Poznań stracili punkt w starciu z Sobieskim Zagań. Zaległy mecz 14. kolejki wygrali dopiero po emocjonującym tie-breaku.
Początek pierwszego w tym roku ligowego spotkania akademików nie zwiastował późniejszej dramaturgii. Inauguracyjnego seta gospodarze wygrali bowiem pewnie, w miarę szybko wypracowywując sobie przewagę punktową. Wbrew oczekiwaniom nie zdeprymowało to jednak zbytnio zawodników z Żagania. W drugiej partii prowadzili nawet 12:5. Poznaniacy zdołali odrobić straty, ale w rozgrywanej "na przewagi" końcówce, górą byli goście. Podobny przebieg miała trzecia odsłona - Sobieski od początku odskoczył na kilka punktów i kontrolował przebieg seta. Podopiecznym Damiana Lisieckiego tym razem udało się zbliżyć tylko na dystans dwóch "oczek" (20:22), na więcej przeciwnicy już nie pozwolili. W tym momencie wiadomo było, że komplet meczowych punktów jest już poza zasięgiem akademików.
Gdy na początku czwartego seta siatkarze Sobieskiego wygrywali 3:0, pod małym znakiem zapytania stanęła jakakolwiek zdobycz gospodarzy. Na szczęście po przerwie, o którą poprosił trener Lisiecki (w niedzielę nie pojawił się na boisku, na pozycji libero występował Krystian Pachliński) AZS UAM spisywał się już zdecydowanie lepiej, rozbijając rywali aż 25:15. Ozdobą tej odsłony były świetne zagrywki Damiana Piórkowskiego. W tie-breaku akademicy prowadzili już nawet 12:8, ale pozwolili się dogonić i o losach spotkania decydowała nerwowa końcówka. Poznaniacy wykorzystali w niej dopiero czwartą piłkę meczową (Sobieski nie miał żadnej), po której mogli odetchnąć z ulgą. - Zagraliśmy o punkty po długiej przerwie. To był bardzo trudny mecz i rywal wysoko zawiesił poprzeczkę. Brakowało nam dzisiaj trochę jakości w grze - oceniał kapitan AZS Bartłomiej Wojnowski. - Graliśmy z naprawdę dobrym zespołem, który w tabeli jest blisko nas i sprawił wiele problemów nawet Krispolowi Września. To był ciężki bój, po którym zwycięstwo bardzo cieszy - dodał Łukasz Murdzia.
Zadowolony był również trener Damian Lisiecki. - Było parę przestojów, które mogły się nie podobać, ale myślę, że tą emocjonującą końcówką zrewanżowaliśmy się kibicom. Cieszę się z wygranej, ponieważ znam waleczność zawodników drużyny z Zagania. Wiedziałem, że czeka nas bardzo trudny mecz i nie zmylił mnie nawet pierwszy set, którego dość łatwo wygraliśmy. Mamy nad czym pracować, ale liczę że już niedługo będziemy grać jeszcze lepiej. Te dwa dzisiejsze punkty uważam za sukces - podsumował szkoleniowiec akademików.
AZS UAM Poznań – Sobieski Żagań 3:2 (25:19, 24:26, 21:25, 25:15, 18:16)
AZS UAM: Wojnowski, Bukowski, Radomski, Janiak, Murdzia, Józefczak, Pachliński (libero) oraz Zapaśnik, Górski, Karwowski, Piórkowski, Kowalski.
|