|
|
(fot. Bernard Guziałek)
|
Rozluźnienie i brak koncentracji sprawiły, że siatkarze AZS UAM Poznań stracili seta w meczu z AZS UZ Zielona Góra. Całe spotkanie wygrali jednak pewnie 3:1.
Różnicę pomiędzy obiema ekipami pokazała już pierwsza odsłona, w której wyrównana walka trwała zaledwie kilka minut. Od stanu 8:7 gospodarze wcisnęli "gaz do dechy" i rozgromili zielonogórzan aż 25:14. - Tak powinniśmy grać w każdym secie. Z tego fragmentu jestem najbardziej zadowolony - komentował później trener Damian Lisiecki. Szkoleniowiec poznańskiej drużyny - podobnie, jak tydzień temu w Żaganiu - znów pojawił się na boisku w roli libero, zastępując kontuzjowanego Krystiana Pachlińskiego. - Zagrałem jako pogotowie ratunkowe i cieszę się, że oba te mecze wygraliśmy. Krystian powinien wznowić treningi w przyszłym tygodniu i być do mojej dyspozycji - mowił opiekun AZS UAM.
Po efektownym początku jego zespół wyszedł jednak na drugą odsłonę kompletnie zdekoncentrowany. Goście bez kompleksów podjęli za to ambitną walkę, a przy stanie 15:16 zdobyli pięć punktów z rzędu i pewnie później wygrali całą partię. - Po tym, co pokazali w pierwszym secie, nie spodziewaliśmy się, że postawią nam jakikolwiek opór. Tymczasem zamieniliśmy się rolami - przyznał kapitan gospodarzy Bartłomiej Wojnowski. Na szczęście poznaniacy nie popełnili tego samego błędu w następnych odsłonach. Na początku trzeciej kibice mogli obserwować niezwykle długą wymianę, w której siedem razy atakował Piotr Janiak! Akcję na korzyść AZS UAM zakończyło dopiero... dotknięcie siatki przez jednego z rywali. Zresztą w ekipie gości z biegiem czasu takie błędy zaczęły się zdarzać coraz częściej. Poznaniacy zdobywali punkty także po podwójnych odbiciach, piłkach "niesionych" czy atakach przeciwników w antenkę. To wszystko sprawiło, że trzeci i czwarty set zakończyły się ich przekonującymi zwycięstwami.
- Naprzeciw nas stanął zespół o mniejszych umiejętnościach, ale waleczny. Nie było nam łatwo. Ale myślę, że jeszcze odrobina pracy i zgrania i będziemy takie mecze wygrywać bez problemu - komentował środkowy akademików Kamil Karwowski. - Dopóki nie ustabilizujemy tych wahań formy, nie będę zadowolony, choć oczywiście ze zwycięstwa się cieszę. Podobała mi się nasza gra w obronie i to, jak radziliśmy sobie z sytuacyjnymi piłkami. Reszta elementów szwankowała, stać nas na więcej - podsumował trener Lisiecki.
AZS UAM Poznań – AZS UZ Zielona Góra 3:1 (25:14, 19:25, 25:19, 25:15)
AZS UAM: Radomski, Wojnowski, Bukowski, Karwowski, Janiak, Murdzia, Lisiecki (libero) oraz Piórkowski, Górski.
|