Z pierwszej ręki:

Koszykówka - PLKK: Inea AZS Poznań - Odra Brzeg 53:65, Energa Toruń - MUKS Poznań 90:81         Siatkówka - I liga kobiet: PLKS Pszczyna - Piecobiogaz Murowana Goślina 0:3         Piłka ręczna - I liga mężczyzn: GSPR Gorzów - Arot Astromal Leszno 29:25         Piłka nożna - mecze sparingowe: Jarota Hotel Jarocin - Zagłębie Lubin (ME) 0:0, Nielba Wągrowiec - Sokół Kleczew 3:1

ARANDO DLB
Patronat klubom
Okoń na półkach
3 lutego nakładem Wydawnictwa Red Box w oficjalnej sprzedaży ukazała się książka...... więcej »
GRZEGORZ KASPRZIK
fot. Andrzej Grupa
Nie boję się wyzwań

Były bramkarz Piasta Gliwice we wtorek podpisał umowę z Lechem Poznań. Z Kasprzikiem rozmawialiśmy w poniedziałek.

 

WIELKOPOLSKI SPORT: W ostatnich latach Lech nie miał klasowego bramkarza - Krzysztof Kotorowski i Ivan Turina popełniali błędy, Emilian Dolha nie wytrzymał presji. Pan nie boi się grać przy takich kibicach, jacy są w Poznaniu?


GRZEGORZ KASPRZIK: - Nie, mi kibice nie przeszkadzają, a presji nie czuję. Do każdego meczu trzeba podejść podobnie, mocno się skoncentrować. W Gliwicach też presja była, bo przecież walczyliśmy o utrzymanie się w lidze. Ba, walczyliśmy do samego końca rozgrywek.Trzeba się mocno zaangażować w to, co się robi. Jak będzie w Poznaniu? Nie wiem jak to było z poprzednimi bramkarzami, ale ja takich problemów nie mam.

 

Czyli odporność psychiczna jest Pana mocną stroną?

- Chyba tak, przynajmniej tak mi się wydaje. Wiele w życiu przeszedłem, wiele mnie to życie nauczyło. Także pewnej odporności.

 

Lech interesował się Panem od kilku miesięcy. Kiedy działacze klubu z Poznania skontaktowali się z Panem?

- Rzeczywiście, pierwze sygnały o zainteresowaniu Lecha doszły do mnie na początku rundy wiosennej, ale ten kontakt nastąpił całkiem niedawno. Szybko dogadaliśmy się, bo Lech miał dla mnie konkretną propozycję. Czekałem jeszcze tylko na zgodę Piasta.

 

Dziś szefowie Piasta zaakceptowali warunki Lecha.

- Wiem, i dlatego jestem w drodze do Poznania. Chciałbym jeszcze w poniedziałek dopełnić wszystkich formalności, a jak się nie uda, to we wtorek rano.A później jest trening.

 

Kontrakt ma być czteroletni, to szmat czasu. Wypełni go Pan w Poznaniu, czy Lech ma być odskocznią do klubu z lepszej ligi?

- Nie myślę teraz o tym. Na razie moim celem jest wywalczenie sobie miejsca w drużynie, chciałbym bronić. Choć wiem, że nie będzie o to łatwo.

 

A osoba trenera Jacka Zielińskiego, z którym pracował już Pan w swojej karierze, miałą wpływ na tę decyzję?

- Spokojnie, Lech był zainteresowany moją osobą, zanim jeszcze pan Zieliński został jego trenerem. Choć cieszę się, że to on poprowadzi Lecha, bo wiem, jakie podejście ma trener Zieliński do zespołu.

 

Czy w rozmowach z działaczami Lecha dostał Pan gwarancję, że może liczyć na pewien kredyt zaufania i - przynajmniej na początku - pozycję pierwszego bramkarza?

- Nie było mowy o takich deklaracjach. To byłaby głupota, gdybym czegoś takiego żądał już na starcie. Dla mnie już to, że Lech tak profesjonalnie podszedł do negocjacji, jest sygnałem, że mu zależy. Że widzi mnie w swoim składzie. Mam nadzieję, że jako mocny punkt. A żadnej deklaracji o pewnym miejscu w składzie mieć nie muszę. Chciałbym to sam wywalczyć.

 

Zna Pan któregoś z zawodników Lecha?

- Prawie wszystkich z boiska. A bliżej to tylko Sławka Peszkę, z którym grałem jeszcze w Płocku. Resztę wkrótce też poznam.

 

Grał Pan też w futsalu, czyli halowej piłce nożnej. Bramkarzowi to pomaga?

- Wiele aspektów futsalu jest przydatnych, choćby gra nogami czy refleks. Tam wszystko się szybciej dzieje, akcje przenoszą się spod jednej bramki pod drugą w mgnieniu oka. Cały czas trzeba być skoncentrowanym. Bardziej niż na dużym boisku.

 

Sam Pan wielokrotnie wspominał o kilku momentach przełomowych w Pana życiu. Transfer do Lecha to jeden z nich?

- Życie to dopiero pokaże, ale liczę, że transfer ten będzie z korzyścią i dla mnie i dla klubu.

apg
Chcesz być informowany o wydarzeniach związanych
z portalem WielkopolskiSport.PL?

Podaj swój adres e-mail:
WS FB
AGNIESZKA JERZYK
AGNIESZKA JERZYK

Triathloniska leszczyńskiego klubu 64-sto jest jedną z najlepszych kobiet uprawiających tę dyscyplinę w naszym kraju. Robi systematyczne postępy od kilku lat, a jej celem są Igrzyska Olimpijskie 2012 w Londynie. więcej »
"Umiemy się skoncentrować na dobrych zespołach i spiąć się, kiedy jest "sytuacja podbramkowa". A jak już wychodzimy na prostą, to dostajemy w dupę."
Rafał Walczak
Trener szczypornistów Grunwaldu Poznań po porażce z Pomezanią Malbork
Wszelkie prawa zastrzeżone. | Project by Arando - Created by MadKittens