Z pierwszej ręki:

Koszykówka - PLKK: Inea AZS Poznań - Odra Brzeg 53:65, Energa Toruń - MUKS Poznań 90:81         Siatkówka - I liga kobiet: PLKS Pszczyna - Piecobiogaz Murowana Goślina 0:3         Piłka ręczna - I liga mężczyzn: GSPR Gorzów - Arot Astromal Leszno 29:25         Piłka nożna - mecze sparingowe: Jarota Hotel Jarocin - Zagłębie Lubin (ME) 0:0, Nielba Wągrowiec - Sokół Kleczew 3:1

Jutrzenka
Patronat klubom
Okoń na półkach
3 lutego nakładem Wydawnictwa Red Box w oficjalnej sprzedaży ukazała się książka...... więcej »
DARIUSZ PARZEŃSKI
(fot.M.Blandzi)
Czuję się spełniony

WIELKOPOLSKI SPORT: Co czuje sportowiec, który po ponad dwudziestu latach gry w koszykówkę zakończył właśnie karierę sportową?

 

DARIUSZ PARZEŃSKI: Cały czas bałem się tego momentu. Dlatego nie ukrywam, że łza mi się w oku zakręciła, gdy uświadomiłem sobie, że właśnie zamknąłem jakże ważny etap w swoim życiu. Mogę zapewnić, że niczego nie żałuję. Czuję się spełnionym koszykarzem i gdybym mógł jeszcze raz dokonać wyboru drogi życiowej, to nic bym nie zmienił!

 

Który okres w karierze będzie więc pan wspominał najmilej?

 

Całą swoją karierę będą miło wspominał. Najwięcej satysfakcji dostarczyły mi jednak występy w Śląsku Wrocław i w Mazowszance Pruszków. Dziewiętnaście lat gry na parkietach ekstraklasy było jednak dla mnie wciąż nowym wyzwaniem i nowym doświadczeniem, ponieważ tak naprawdę każdy sezon czegoś nowego mnie nauczył!

 

Ostatnim przystankiem w karierze była gra w Open Basket.

 

Tak naprawdę karierę sportową zakończyłem przed trzema laty. Występy w Rawiczu czy w Pleszewie traktowałem już bardziej jako czas „roztrenowania”. Zapewniam jednak, że do swoich obowiązków podchodziłem zawsze bardzo rzetelnie. Grałem zawsze na tzw. „maxa”. A wracając do gry w Open Basket, to muszę powiedzieć, że okres gry w tym klubie był dla mnie wspaniałym czasem i doświadczeniem! A ponieważ właśnie w barwach klubu z Pleszewa przyszło mi zakończyć grę w koszykówkę, to miasto i ten klub zajmować będą poczesne miejsce w moim sercu!

 

Jak wyglądać będzie Pana dalsza droga?

 

Od trzech lat moim głównym zajęciem jest już praca w roli architekta. Występując w barwach Śląska, zdałem sobie sprawę, że w koszykówkę nie będę grał do końca życia i dlatego już wtedy postanowiłem poszukać alternatywy. Znalazłem ją na studiach architektonicznych.

 

Czy to oznacza całkowity rozbrat z koszykówką?

 

W pewnym sensie tak. Co prawda trenuję młodzież, ale coraz bardziej brakuje mi na to zajęcie czasu. Teraz postanowiłem skoncentrować się na pracy w biurze architektonicznym, a także zamierzam jak najwięcej wolnych chwil przeznaczyć rodzinie. Po prostu muszę oddać im ten czas, który gdzieś utraciliśmy w związku z moją grą w koszykówkę.

 

Kontynuatorem pańskiej kariery ma być syn Jakub. Czyja to była decyzja?

 

Na pewno miałem jakiś wpływ na wybór drogi życiowej mojego 18-letniego syna. Gdy występowałem w Pruszkowie, czteroletni wówczas Jakub bywał niemal na każdym moim treningu. Poza tym już wtedy zaczął trenować, opłacałem mu nawet zajęcia z prywatnym trenerem. Można więc powiedzieć, że od urodzenia był już dziedzicznie obciążony i nie miał wyjścia, jak tylko zacząć grać wyczynowo w koszykówkę.

 

Tymczasem syn przerósł już pana wzrostem...

 

Jestem przekonany, że przerośnie mnie także i pod względem dokonań sportowych. Kuba ma naprawdę ogromne predyspozycje do tego, by być wielkim koszykarzem! Dzięki jego grze, nazwisko Parzeński wciąż więc będzie żywe w polskim baskecie! I to jest dla mnie największa satysfakcja!

(blan)
Chcesz być informowany o wydarzeniach związanych
z portalem WielkopolskiSport.PL?

Podaj swój adres e-mail:
AGNIESZKA JERZYK
AGNIESZKA JERZYK

Triathloniska leszczyńskiego klubu 64-sto jest jedną z najlepszych kobiet uprawiających tę dyscyplinę w naszym kraju. Robi systematyczne postępy od kilku lat, a jej celem są Igrzyska Olimpijskie 2012 w Londynie. więcej »
"Umiemy się skoncentrować na dobrych zespołach i spiąć się, kiedy jest "sytuacja podbramkowa". A jak już wychodzimy na prostą, to dostajemy w dupę."
Rafał Walczak
Trener szczypornistów Grunwaldu Poznań po porażce z Pomezanią Malbork
Wszelkie prawa zastrzeżone. | Project by Arando - Created by MadKittens