WIELKOPOLSKI SPORT: Jaki prywatnie jest Jerzy Matlak?
JERZY MATLAK: Prosze się zapytać mojej żony:) W mediach zrobiono ze mnie demona. Ta moja ekspresja w czasie prowadzenia meczu jest przyczyną różnego rodzaju nieporozumień. Ale proszę sobie zadać pytanie, czy dziewczyny które pracują ze mna po kilka a nawet kilkanaście lat, pozwoliłyby sobie na pracę z idiotą czy wariatem? Czy nie zgłaszałyby sprzeciwu, że jakiś szalony facet lata dookoła nich ?
Czasami w trakcie meczu tak wygląda:)
Ja często wtedy przypominam kłębek nerwów, który ciągle kogoś opieprza, ciągle czegoś się domaga i bez przerwy jest niezadowolony. I na koniec można dodać, który ciągle ma wyniki! Gdybym był facetem, który się godzi na wszystko, na to że dziewczyny źle grają, że robią głupoty na boisku, że nie chcą walczyć z zespołami wydającymi się być poza ich zasięgiem, to pewnie byłoby inaczej. A wygralismy w Odincowie i w paru innych meczach, w których nie mieliśmy praktycznie szans. A my wygrywaliśmy! Może właśnie dlatego, że jestem taki, a nie inny.
Ale chyba nie zawsze?
Kiedy kończą się rozgrywki i mam trochę wolnego czasu, to wtedy jestem normalny. Teraz po nominacji, to pewnie w ogóle tego czasu mieć nie będę:)
A w domu sięga Pan po książkę czy po film?
I to i to. Sięgam po wszystko, co jest dostępne. Najbardziej cieszę się, że w końcu jestem w domu, bo za chwilę jest kolejny wyjazd. Nie uprawiam ogródka i nie łowię ryb. Najlepiej odpoczywam biernie czyli usiądę i pooglądam coś lub poczytam. Bo wiem, że jutro czy pojutrze czeka mnie kolejny wyjazd. Człowiek przyjeżdża taki wypompowany, że gdybym zaczął mówić, że piszę książki czy pracę doktorską, to może wzmocniłbym swój wizerunek ale na pewno nie byłby on prawdziwy. Po prostu lenię się jak każdy z nas!
Jerzy Matlak ma niespełna 64 lata. Karierę trenerską rozpoczynał w Świdnicy. Później pracował także z ŁKS Łódź, BKS Stal Bielsko-Biała, Nafcie Piła, Stali Mielec i ponownie w Pile. Ma na koncie 18 medali mistrzostw Polski (5 złotych), 9 Pucharów Polski. W 2000 roku z zespołem Nafty zajął czwartą pozycję w Lidze Mistrzyń. W latach 1984-1985 był już trenerem reprezentacji siatkarek ale nie odniósł sukcesów. Teraz otrzymał kolejną szansę. Na stanowisku szkoleniowca kadry zastąpi Włocha Marco Bonittę.