<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:taxo="http://purl.org/rss/1.0/modules/taxonomy/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
<channel>
<title>WielkopolskiSport.pl</title>
<link>http://www.wielkopolskisport.pl/</link>
<description></description>
<dc:language xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pl</dc:language>
<dc:rights xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Copyright WielkopolskiSport.pl All rights reserved</dc:rights>
<image>
<title>WielkopolskiSport.pl</title>
<url>http://www.wielkopolskisport.pl/images/logo_top.jpg</url>
<link>http://www.wielkopolskisport.pl/</link>
</image>
<item>
    <title>Pierwsze sparingi Nielby</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?news=1&amp;idn=4694</link>
    <description>Remisem zakończył się sparingowy dwumecz piątej z siódmą drużyną ekstraklasy szczypiornistów. Przed południem Nielba Wągrowiec pokonała Zagłębie Lubin 32:28, po południu przegrała z nim 25:29.

 
Dla trenera siódmej drużyny ekstraklasy, czyli Nielby wyniki tych dwóch spotkań nie miały najmniejszego znaczenia. - Chcieliśmy zobaczyć jak wygląda teraz zespół, po pierwszych tygodniach treningów - mówi Edward Koziński. Oba spotkania odbyły się w Twardogórze. - Nie ma się czym zachwycać, ale i nie ma powodów do rozpaczy - analizuje trener Koziński. - Wygląda jednak na to, że wybraliśmy dobry kierunek rozwoju tego klubu - dodaje.
 
Szkoleniowiec Nielby ma na myśli głównie wzmocnienia swojego zespołu. Przypomnijmy, że jedyną wielkopolską drużynę w szczypiorniackiej elicie zasiliło czterech zawodników: doświadczony bramkarz (Marek Kubiszewski z Vive Kielce) oraz trzech graczy drugiej linii (Michał Tórz, Kamil Sadowski i Rafał Przybylski). A właśnie z drugą linią Nielba miała najwięcej problemów. - Wszyscy nowi zawodnicy spisali się nieźle, rzucali po trzy, cztery bramki w meczu. Choć po Tórzu widać, że chorował i nie ma jeszcze tyle siły co inni - przyznał Koziński. 
Nielba dokonywała nietypowych zmian, bo jej trener podzielił zespół na szóstki i każda z nich grała po 15 minut w każdej połowie. Swoją okazję do wyjścia na parkiet dostali też juniorzy, którzy trenują z pierwsza drużyną. Po 20 minut w każdym ze spotkań bronili też bramkarze - wśród nich Tomasz Szałkucki, który wyleczył kontuzję. Grał też Jakub Płócienniczak, który po zakończeniu poprzedniego sezonu miał zabieg kolana. - Trenuje już na 95 procent swoich możliwości - mówi Koziński.
 
Teraz Wielkopolanie będą sprawdzali swoją formę w turniejach - pierwszy z nich już za tydzień w Kwidzynie.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?news=1&amp;idn=4694&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-30</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Tylko brąz Włodarczyk</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?news=1&amp;idn=4693</link>
    <description>Anita Włodarczyk musiała sie zadowolić brązowym medalem lekkoatletycznych mistrzostw Europy, które rozgrywane są w Barcelonie. Pochodząca z Rawicza młociarka przegrała rywalizację z Niemką Betty Heidler i Rosjanką Tatianą Łysenko.
 
Złoty krążek mistrzostw świata, a do tego rekord globu sprawiały, że Anita Włodarczyk była w piątek główną faworytką do miejsca na najwyższym stopniu podium. Z drugiej strony trzeba jednak pamiętać, że nie było pewne, czy w stolicy Katalonii w ogóle wystartuje. Mimo kłopotów z dyskiem ostatecznie jednak pojawiła się na miejscu, ale na pewno nie do końca mogła się do tego występu optymalnie przygotować.
 
Było to widać podczas finałowej rywalizacji. Rawiczanka rzucała bowiem, jak na swoje możliwości słabo. W najlepszej próbie (ostatnia seria konkursu) uzyskała zaledwie 73.56m. Polka nie miała szans na nawiązanie walki z osiągającymi zdecydowanie lepsze rezultaty najgroźniejszymi przeciwniczkami - Niemką Betty Heidler oraz Rosjanką Tatianą Łysenko. Ta pierwsza ostatecznie zdobyła złoto wynikiem 76.38m, druga rzuciła na odległość 75.65. Brąz Włodarczyk jest trzecim medalem polskiej reprezentacji podczas tych mistrzostw.
 
W piątek startowała jeszcze dwójka zawodników z Wielkopolski. Do finału biegu na 3000m z przeszkodami awansował Tomasz Szymkowiak z Orkanu Września. Nie udało się to z kolei Hubertowi Pokropowi z Grunwaldu Poznań, dla którego był to debiut w tak poważnej seniorskiej imprezie.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?news=1&amp;idn=4693&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-30</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Pogrom Niedźwiadków</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?news=1&amp;idn=4697</link>
    <description>Prawdziwego pogromu doznali żużlowcy Kolejarza Rawicz w zaległym meczu z KMŻ Lublin. Niedźwiadki przegrały aż 29:61, ale wciąż zachowują szanse na miejsce w czołowej czwórce sezonu.
 
W piątek własny tor nie był atutem gospodarzy. To rywale wygrywali na nim starty, a później umiejętną jazdą w parach przywozili do mety kolejne zwycięstwa. Lublinianie w sześciu biegach triumfowali podwójnie i dołożyli do tego trzy wygrane w stosunku 4:2. Wśród zawodników trenera Henryka Jaska nie zawiódł jedynie Wiktor Gołubowskij. Ale tylko do momentu kiedy awarii uległ jego sprzęt. Rosjanin wygrał swoje trzy pierwsze wyścigi. Jedno zwycięstwo dołożył Alan Marcinkowski i to wszystko, na co było stać tego dnia Kolejarza. W pojedynczych startach walczyć próbował też Marcin Nowaczyk.
 
Kompletnie zawiedli szwedzcy liderzy zespołu. Eric Andersson oraz Sebastian Alden nie byli w stanie wygrać ani jednego biegu. Powracający po kontuzji Alden agresywnością wykazywał się jedynie w parku maszyn, wyżywając się na... krześle. Tercet reprezentantów kraju Trzech Koron (oprócz wymienionej dwójki jeszcze junior Anton Rosen) wspólnie zdobył... sześć punktów. To tyle, ile zanotowali w pojedynkę nie imponujący przecież formą Marcinkowski czy Nowaczyk. Tego dnia także sprzęt rawiczan nie funkcjonował jak należy. Cztery defekty na punktowanych pozycjach Aldena, Gołubowskiego, Rosena czy Tobiasza Musielaka na pewno nie motywowały do skuteczniej walki z dobrze &quot;spasowanymi&quot; z torem gośćmi.
 
Klęska w ostatnim meczu rundy zasadniczej na własnym torze nie zamyka Niedźwiadkom drogi do najlepszej czwórki rozgrywek. Kluczem do awansu będzie niedzielny mecz derbowy w Pile. Jeśli zawodnicy Henryka Jaska pokonają Polonię, wtedy będą dalej uczestniczyć w drugoligoligowych zmaganiach. Przegrany zakończy sezon.
 
Kolejarz Rawicz - Lubelski Węgiel KMŚ Lublin 29:61
 
Kolejarz Rawicz
 
Marcin Nowaczyk 6 (1,2,0,1,2)
Alan Marcinkowski 6 (0,w,2,1,3)
Sebastian Alden 1 (d,1,0,0)
Wiktor Gołubowskij 10 (3,3,3,1,d,-)
Eric Andersson 2 (1,1,-,0,-)
Tobiasz Musielak 1 (1,0,-,0,0)
Anton Rosen 3 (d,0,2,1)
 
Lubelski Węgiel KMŻ Lublin
 
Lukas Dryml 8 (2,2,1,3,-)
Tomasz Rempała 7 (3,0,2,2)
Mariusz Puszakowski 10 (1,3,3,3,u)
4. Adrian Rymel 7 (2,2,1,2)
5. Karol Baran 14 (2,3,3,3,3)
6. Tadeusz Kostro 6 (3,-,1,-,1,1)
7. Richard Sweetman 9 (2,3,2,2)</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?news=1&amp;idn=4697&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-30</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Tur zacznie bez Brazylijczyków</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?news=1&amp;idn=4696</link>
    <description>Spotkaniem z Miedzią Legnica zainauguruje nowy sezon mocno przebudowany zespół Tura Turek. W pierwszym meczu trener Tomasz Wichniarek nie będzie mógł jednak skorzystać z wszystkich nowych zawodników. 
 
W trakcie przerwy między sezonami drużynę opuściło aż 16 piłkarzy! Większości z nich wygasły kontrakty, inni wrócili do swoich klubów po okresie wypożyczenia. W czwartek ponadto za porozumieniem stron rozwiązano umowę z Dariuszem Imbiorowiczem. Na ich miejsce pozyskano sporą grupę nowych graczy, w tym kilku ze znanymi nazwiskami. Jednym z nim jest Bartosz Hinc. 33-letni defensywny pomocnik ma na swoim koncie 91 meczów w Ekstraklasie i z GKS Bełchatów zdobył wicemistrzostwo Polski. Po półtorarocznej przerwie powraca do Turku David Topolski. 26-letni obrońca też kiedyś występował w najwyższej klasie rozgrywkowej - głównie w barwach poznańskiego Lecha. Z kolei Grzegorz Kmiecik kilka lat temu był podstawowym graczem w  GKS Katowice czy Łódzkim Klubie Sportowym. Mierzący 192 cm napastnik posturą przypomina Łukasza Cichosa, który dwa sezony temu swoimi bramkami dawał tyle radości kibicom Tura.
 
Ponadto trener Tomasz Wichniarek sprowadził do Turku czterech graczy, z którymi miał okazję pracować w poprzednim sezonie w Polonii Słubice. To 22-letni stoper Michał Steinke oraz trzech Brazylijczyków, których menadżerem jest Andrzej Grajewski - prawy obrońca Ailton i środkowi pomocnicy - Marcelo i Jamaica. Niestety, ze względu na przedłużające się formalności, piłkarze z kraju kawy nie będą mogli wystąpić w sobotnim spotkaniu, co na pewno komplikuje szkoleniowcowi Tura odpowiednie zestawienie składu.
 
Kolejny problem to młodzieżowcy w zespole. Do dwóch wychowanków Tura - Pawła Łącznego i Szymona Izydorczyka dołączyli bramkarz Michał Przybył (będzie zmiennikiem Dawida Kręta) oraz pomocnicy Artur Bednarczyk i Mateusz Jóźwiak. Największe szanse na grę w pierwszym zespole ma ten ostatni. W sparingach był podstawowym skrzydłowym. Drugiego zawodnika urodzonego po 1 stycznia 1990 roku, trener będzie musiał wybrać z wymienionej wcześniej czwórki.
 
Nie da się ukryć, że przy takich zmianach kadrowych zespół będzie potrzebował trochę czasu na zgranie. - Trenujemy ze sobą w zasadzie 3-4 tygodnie. To jest zupełnie nowa drużyna i musimy się jeszcze lepiej poznać - powiedział na piątkowej prezentacji drużyny jej nowy kapitan Piotr Bieniek. - Jestem optymistą i uważam, ze z tym zespołem można powalczyć o awans. Czy się uda, okaże się za kilka miesięcy. Musimy walczyć od pierwszej do ostatniej kolejki - dodał prezes Tura Jacek Wzorek.
 
Pierwsza okazja do zdobycia ligowych punktów już w sobotę. W meczu z Miedzią Legnica, poza wspomnianą trójką Brazylijczyków zabraknie także leczących urazy leczą Janusza Niedźwiedzia, Michała Pietrzaka i Łukasza Szafrana. Pod znakiem zapytania stoi też występ Bieńka, który w ubiegłotygodniowym sparingu ze Świtem doznał kontuzji. Początek meczu na stadionie przy ul. Sportowej o godzinie 17.00.
 
Kadra Tura Turek na rundę jesienną sezonu 2010/2011
 
Bramkarze: Dawid Kręt, Michał Przybył.
Obrońcy: David Topolski, Bartosz Hinc, Janusz Niedźwiedz, Kamil Mitka, Michał Steinke, Ailton.
Pomocnicy: Piotr Bieniek, Mateusz Jóźwiak, Oskar Kamiński, Łukasz Szafran, Marcelo, Jamaica, Michał Pietrzak, Mateusz Roszak, Tomasz Ostalczyk.
Napastnicy: Grzegorz Kmiecik, Piotr Wrzeszcz, Damian Sędziak, Paweł Łączny, Szymon Izydorczyk.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?news=1&amp;idn=4696&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-30</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Wygrana jest, czwórki brak</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?news=1&amp;idn=4695</link>
    <description>W zaległym spotkaniu I ligi, żużlowcy PSŻ Lechma Poznań pokonali na wyjeździe Speedway Miszkolc 51:38. Mimo zwycięstwa nie mają już szans na awans do czołowej czwórki rozgrywek.
 
Stało się to jasne jeszcze przed startem rywalizacji na Węgrzech. W innym zaległym meczu Lotos Wybrzeże Gdańsk pokonał bowiem Marmę Hadykówkę Rzeszów i zespół Skorpionów nie miał już szans na wyprzedzenie go w tabeli. Nawet jeśli zwyciężyłby w ostatniej kolejce GTŻ Grudziądz. Ta sytuacja nie odebrała jednak poznaniakom chęci do walki w Miszkolcu. Zapewne cieszyli się też z faktu, że dwukrotnie już przekładane spotkanie w końcu doszło do skutku. A prognozy meteorologiczne wcale nie brzmiały optymistycznie. Na szczęście, choć deszcz popadał, to udało się rozegrać wszystkie biegi.
 
Emocji nie było w nich zbyt wiele, bowiem goście rozpoczęli od mocnego uderzenia i później już kontrolowali wydarzenia na torze. Z czterech pierwszych wyścigów PSŻ trzy wygrał podwójnie, a jeden 4:2. Węgrzy pierwsze drużynowe zwycięstwo przywieźli do mety dopiero w 8. biegu. Później zdarzyło się im to jeszcze dwukrotnie, ale na odwrócenie losów meczu nie mieli szans.
 
Znakomicie w ekipie Skorpionów spisywał się Adrian Szewczykowski, który zgromadził imponującą liczbę 14 punktów w 5 startach. Solidnie zaprezentowali się też Robert Miskowiak, Mateusz Szczepaniak i Damian Celmer. Lider PSŻ - Adam Skórnicki tym razem na torze pojawił się tylko dwa razy, bowiem wciąż odczuwa skutki urazu kolana. Z tego powodu jego występ w niedzielnym spotkaniu z GTŻ Grudziądz stoi pod znakiem zapytania. Szans na awans do czołowej czwórki I ligi poznaniacy już jednak nie mają.
 
Speedway Miszkolc - PSŻ Lechma Poznań 38:51
 
Speedway Miszkolc
 
Robert Nagy 4 (1,0,-,3,0)
Laszlo Szatmari 3 (0,-,3,0,w)
Norbert Magosi 16 (2,2,3,3,3,3)
Samo Kukovica 1 (0,-,1,-)
Cameron Woodward 8 (0,1,0,3,2,1)
Jozsef Tabaka 6 (1,1,2,1,0,1)
Aleksander Conda 0 (0,0)
 
PSŻ Lechma Poznań
 
Robert Miskowiak 9 (3,3,2,1,w)
Rafał Trojanowski 3 (2,0,0,1)
Adam Skórnicki 3 (3,d,-,-)
Mateusz Szczepaniak 9 (1,3,1,2,2)
Norbert Kościuch 4 (2,2,w,w)
Damian Celmer 9 (2,-,1,2,2,2)
Adrian Szewczykowski 14 (3,3,2,3,3)</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?news=1&amp;idn=4695&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-30</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Bułgarska czeka na Wartę</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?news=1&amp;idn=4692</link>
    <description>Spotkaniem z LKS Nieciecza zainaugurują w sobotę nowy sezon piłkarze Warty Poznań. Zieloni swoje mecze rozgrywać będą na stadionie przy ul.Bułgarskiej.
 
Dla trenera Marka Czerniawskiego okres przygotowawczy był przede wszystkim czasem budowy zespołu, w którym pojawiło się sporo nowych elementów. Najwięcej problemów miał z zestawieniem defensywy. W ciągu ostatnich tygodni przetestował sporą grupę zawodników, którzy mieliby wzmocnić grę Warty w obronie. Sprawdzano między innymi aż sześciu stoperów! Ostatecznie zdecydowano się na wypożyczenie z Zagłębia Lubin niespełna 25-letniego Łukasza Jasińskiego. Jego partnerem będzie młody Maciej Wichtowski. Szkoleniowcowi Zielonych pozostał jednak jeszcze kłopot z obsadzeniem pozycji lewego obrońcy. Początkowo wydawało się, że pozyskany zostanie na nią Łukasz Kominiak, ale gracz Sandecji Nowy Sącz z każdym kolejnym sparingiem spisywał się słabiej, a na dodatek trzeba byłoby zapłacić za niego kwotę odstępnego. Z konieczności na boku defensywy prawdopodobnie będzie musiał wystąpić Dariusz Cudny.
 
Zdecydowanie lepiej wygląda sytuacja poznaniaków w ofensywie. Zwłaszcza po przedłużeniu kontraktów z Piotrem Reissem i Tomaszem Magdziarzem oraz podpisaniem umowy ze Zbigniewem Zakrzewskim. - To dla mnie dobry moment na odbudowanie się. Chcę strzelać bramki dla Warty i swoją grą przyciągnąć kibiców na Bułgarską - mówi 29-letni napastnik, dla którego podobnie, jak dla dwóch wcześniej wymienionych piłkarzy będzie to powrót na obiekt, na którym występowali kiedyś w barwach Lecha Poznań. - Mam nadzieję, że nie będzie tam piknikowej atmosfery, a widzowie zobaczą mecze na dobrym pierwszoligowym lub nawet ekstraklasowym poziomie - dodaje Zakrzewski.
 
Obok tak doświadczonych zawodników jak on, w ekipie Zielonych nie zabraknie też kilku młodych piłkarzy. - Jest kilku, którzy potrafią grać i myślę, że tworzymy naprawdę ciekawy zespół. A dodatkową motywacją będzie dla nich na pewno możliwość występu na Bułgarskiej - ocenia Zakrzewski. Ta mieszanka ma przynieść odpowiednie efekty w starciach na pierwszoligowych boiskach. - Nie chcielibyśmy zająć miejsca poniżej szóstego - mówi prezes Janusz Urbaniak.
 
Pierwszy krok ku czołówce ligi można zrobić już w sobotę, gdy Zieloni podejmować będą Termalicę Bruk-Bet Nieciecza. Trenerem bieniaminka jest Marcin Jałocha, a w gronie jego podopiecznych nie brakuje zawodników z doświadczeniem z esktraklasy - m.in. znanego z Cracovii Łukasza Szczoczarza. Ich postawa na starcie rozgrywek pozostaje jednak sporą niewiadomą. W zespole gospodarzy do gry gotowi są wszyscy poza Abrahamem Loligą, który narzeka na uraz pachwiny.
 
Początek spotkania na stadionie przy ul.Bułgarskiej w sobotę o godzinie 18.00. Na łamach naszego portalu zapraszamy na tesktową relację &quot;na żywo&quot; z jego przebiegu.
 
Kadra Warty Poznań na sezon 2010/2011
 
Bramkarze: Łukasz Radliński, Adrian Lis
Obrońcy: Maciej Wichtowski, Maciej Wojciechowski, Maciej Smuniewski, Michał Zawadzki, Witold Marcinkowski, Alain Ngamayama, Dariusz Cudny, Łukasz Jasiński.
Pomocnicy: Adrian Laskowski, Tomasz Magdziarz, Paweł Iwanicki, Damian Pawlak, Mateusz Świergiel, Marcin Wojciechowski, Abraham Loliga, Arkadiusz Miklosik, Damian Szałas
Napastnicy: Piotr Reiss, Dawid Skrzycki, Marcin Mazurek, Zbigniew Zakrzewski.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?news=1&amp;idn=4692&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-30</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Despotović podpisał kontrakt!</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?news=1&amp;idn=4690</link>
    <description>Frane Despotović oficjalnie został zawodnikiem mistrza Polski w futsalu Akademii FC Pniewy. Kapitan reprezentacji Chorwacji podpisał dziś kontrakt.

To największe wzmocnienie futsalowego mistrza Polski w przerwie letniej. - Bardzo cieszę się, że trafiłem do Akademii. To czwarty profesjonalny klub w mojej karierze. Z tego co zdążyłem zauważyć organizacja w Akademii stoi na wysokim poziomie. Przywiązuje się tu dużą dbałość o szczegóły. Mam już wynajęte mieszkanie w Poznaniu. Miasto podoba mi się, ludzie są przyjaźni. Jestem zadowolony, że tu trafiłem - mówi Despotović. Trener AFC, Klaudiusz Hirsch dodaje: - To duże wzmocnienie naszej kadry. Wierzymy, że zawodnik który był powoływany do światowej Drużyny Gwiazd znacząco przyczyni się do obrony mistrzowskiego tytułu w najbliższym sezonie.

 

Despotović w towarzystwie prezesa AFC Cezarego Pieczyńskiego prezentuje swoją koszulkę 
(fot. Krzysztof Kaczyński)
 
Despotović w najbliższą niedzielę z resztą drużyny wyjedzie na obóz przygotowawczy. W trakcie obozu pniewianie zagrają w silnie obsadzonym turnieju Beskidy Futsal Cup. Poza wielkopolskim klubem organizatorzy zaprosili Hurtap Łęczyca, Rekord Bielsko-Biała, Uragan Iwano-Frankowsk, Szachtar Donieck oraz Markoteam Żylina.

Po powrocie z obozu gracze AFC będą przygotowywać się do meczu o Superpuchar Polski. 4 września zagrają w Pniewach z Hurtapem Łęczyca.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?news=1&amp;idn=4690&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-30</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Co z licencją Calisii?</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?news=1&amp;idn=4691</link>
    <description>30 lipca minął termin składania wniosków o przyznanie licencji na udział w centralnych rozgrywkach PZPS. Wśród klubów wezwanych do uzupełnienia złożonej wcześniej dokumentacji jest Calisia SA, która do tej pory nie przedstawiła wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego. Jak się okazuje, to nie jedyny problem kaliskiego drugoligowca.

 
W myśl nowych przepisów PZPS, od sezonu 2010/2011 wszystkie kluby I i II ligi muszą ubiegać się o licencję na udział w rozgrywkach. Wcześnej potrzebowały jej jedynie drużyny z ekstraklasy, a pozostałe zespoły przystępowały do rywalizacji na podstawie przesłanego do centrali zgłoszenia i po uiszczeniu opłaty startowej. W tym roku dokumentacja niezbędna do uzyskania licencji musiała trafić do siedziby związku przed 20 lipca, ale ostatecznie termin ten przesunięto o dziesięć dni. Specjalna komisja w dniach 19-20 lipca zdążyła już jednak przyjrzeć się pierwszej partii nadesłanych wcześniej wniosków, pozytywnie rozpatrując jedynie 29 z nich (w sumie złożono 84 aplikacje). Z wielkopolskich klubów przez pierwsze licencyjne sito nie przebrnęły m.in. PTPS Piła, AZS UAM Poznań, Energetyk Poznań i Joker Piła. Udziału w rozgrywkach nie może być pewna również drugoligowa Calisia SA. Wszystko dlatego, że nowopowstająca spółka wciąż nie została wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego, a więc formalnie nadal nie istnieje.
 
Sprawa wpisu Calisii do KRS ciągnie się już od wielu tygodni. Jeszcze na długo przed wakacjami prezesi zapewniali, że do pozytywnego jej załatwienia brakuje właściwie tylko detali. Problem w tym, że kilka tygodni temu w KRS nie leżał nawet wniosek sporządzony przez kaliszan. Kancelaria prawna, która otrzymała pełnomocnictwo od nowego właściciela klubu Roberta Radomskiego w kwestii rejestracji spółki, potwierdza te informacje. - Wniosek złożyliśmy w lipcu - mówi jeden z pracowników kancelarii. - Dlaczego tak późno? Nie jestem w stanie dokładnie powiedzieć. Prawdopodobnie brakowało jakichś dokumentów - dodaje nasz rozmówca.
 
Brak wpisu do KRS był - według informacji przekazanych przez kaliskich działaczy, powodem nieprzyznania klubowi licencji w pierwszym terminie. Czy uda się za drugim podejściem? Nie wiadomo. Pewne jest natomiast, że wpisu do KRS nadal nie ma. Według prawników, dokumenty wysłane w tym tygodniu do PZPS powinny wystarczyć, aby komisja zezwoliła Calisii na grę w II lidze. - Brak wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego nie przeszkadza w działaniu spółki, która funkcjonuje na podstawie przepisów Kodeksu Spółek Handlowych. Stanowią one, że jeżeli spółka zostaje zawiązana, a tak jest w przypadku Calisii, to do momentu zarejestrowania jej w KRS działa ona, jako spółka akcyjna w organizacji. Może m.in. nabywać prawa i zaciągać zobowiązania. Po wpisaniu do KRS przekształca się ona automatycznie w spółkę akcyjną i wszelkie zobowiązania wcześniej zaciągnięte, stają się zobowiązaniami tej właśnie spółki - wyjaśniają prawnicy prezesa Radomskiego. - Mamy poświadczenie przyjęcia przez Sąd Rejestrowy wszystkich wniosków, łącznie z dowodem wpłaty niezbędnej kwoty. Wszystko to wysyłaliśmy do związku - mówi wiceprezes Calisii Stanisław Sikorski.
 
W Warszawie potwierdzają, że dokumenty Calisii w sprawie licencji wpłynęły, ale okazuje się, że to może nie wystarczyć. - Z Kaliszem jest trochę inna sytuacja. Tak naprawdę klub jest doskonale poinformowany o tym, jakie dodatkowe dokumenty ma nam dostarczyć, żeby mógł przystąpić do rozgrywek. Z tego co wiem, ten wniosek jest w trakcie przygotowań - mówi Andżelika Miś z Wydziału Rozgrywek PZPS. Na pytanie o jakie dodatkowe dokumenty chodzi, przedstawicielka siatkarskiej centrali nabiera wody w usta. - W tej sprawie proszę kontaktować się z kaliskimi działaczami. Oni doskonale wiedzą, co mają przesłać - odpowiada Miś. Problem w tym, że w tej kwestii prezes Radomski odysła do wiceprezesa Sikorskiego, a ten w tej chwili jest za granicą. Można jednak zakładać, że chodzi o zaświadczenia potwierdzające brak zadłużenia klubu. A z tym może być kłopot. Wiadomo bowiem, że MKS Calisia, od którego Radomski przejmuje drużynę seniorek, ma zeległości finansowe za poprzedni sezon, a jednym z warunków uzyskania licencji jest... - Oświadczenie klubu o braku bezspornych zaległości finansowych przekraczających trzy miesiące, w rozliczeniach klubu z zawodnikami, trenerami, WZPS - ami, innymi klubami wg stanu na dzień 30 czerwca każdego roku - czytamy na stronie PZPS. Jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy to właśnie długi MKS są języczkiem u wagi w sprawie dopuszczenia nowej Calisii do przyszłorocznych rozgrywek, nie udało nam się jednak uzyskać.
 
Wszelkie wątpliwości powinny zostać rozwiane w ciągu kilku kolejnych dni. 7 sierpnia komisja ds. licencji ma zebrać się ponownie. - Liczę się z tym, że może nam się nie powieść i nie wystartujemy. To jest sport. Wychodząc na boisko też nie zawsze się wygrywa. Staram się jednak myśleć pozytywnie, bo po co narażać zdrowie - mówi wyraźnie już zmęczony tą licencyjną przepychanką prezes Radomski. Czyżby jego słowa były zwiastunem kolejnej siatkarskiej katastrofy nad Prosną?</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?news=1&amp;idn=4691&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-30</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Jagaciak poza finałem</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?news=1&amp;idn=4689</link>
    <description>Występ Anny Jagaciak w eliminacjach trójskoku był jedynym wielkopolskim akcentem trzeciego dnia lekkoatletycznych Mistrzostw Europy w Barcelonie. Zawodniczka Juvenii Puszczykowo uzyskała piętnasty wynik i odpadła z walki o medale. 
 
20-letnia Anna Jagaciak dzień wcześniej startowała w finale konkursu skoku w dal i zajęła w nim dziesiątą pozycję. Tym razem nie udało jej się awansować do najlepszej dwunastki zawodów. W pierwszej swojej próbie poszybowała wprawdzie poza linię kwalifikacyjnego minimum (wynosiło 14.20 m), ale okazało się, że spaliła skok. W dwóch kolejnych błędów już nie popełniła, ale odległości, które osiągnęła (13.87 i 14.03) nie wystarczyły, aby znaleźć się w gronie finalistek. Skończyło się na 15. pozycji. Lepiej wypadła druga polska zawodniczka - Małgorzata Trybańska, która rezultatem 14.44 pobiła rekord kraju i wystąpi w sobotniej walce o medale.
 
W piątek kolejny dzień imprezy, Najwięcej emocji powinien przynieść finał rzutu mlotem kobiet z udziałem rawiczanki Anity Włodarczyk.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?news=1&amp;idn=4689&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-29</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Piła nadal z rezerwami</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?news=1&amp;idn=4688</link>
    <description>Po odstąpieniu miejsca w ekstraklasie Treflowi Sopot, siatkarki PTPS Piła w nowym sezonie będą walczyć na pierwszoligowych parkietach. W niczym nie zmieniło to jednak sytuacji rezerw tego zespołu. Pilska młodzież nadal występować będzie w II lidze.
 
- Nasze cele się nie zmieniają. Mamy koncentrować się na szkoleniu siatkarek. Naszym priorytetem będą też - tak jak w poprzednim sezonie, rozgrywki młodzieżowe. II liga ma być tylko poligonem, na którym zawodniczki mają nabierać doświadczenia - przekonuje trener Andrzej Zapaśnik. Trudno więc przypuszczać, by drużyna liczyła się walce o czołowe lokaty. - Znamy swoje miejsce w szeregu. Wiem, że kilka drużyn poważnie się wzmocniło. Nie wykluczam więc i takiej sytuacji, że będziemy się cieszyć z każdego wygranego seta - dodaje.
 
W przerwie letniej w zespole rezerw doszło do pewnych roszad kadrowych. - Paula Okrutna trafiła do pierwszego zespołu. Tym samym dołączyła do Darii Paszek, która również trenowała z bardziej doświadczonymi siatkarkami. Straciłem też Martynę Grajber, która otrzymała powołanie do reprezentacji młodzieżowej i dalej będzie się uczyć w SMS Sosnowiec. To spora strata, ale nie widziałem sensu, aby na siłę zatrzymywać dziewczynę w Pile. Do Zawiszy Sulechów przeszły też dwie moje córki - wylicza Zapaśnik.
 
Kto zatem będzie decydował o obliczu drużyny? - Najstarsze zawodniczki w zespole będą miały po 18 lat. W tym sezonie chcemy jednak jak najwięcej ogrywać dziewczyny z rocznika 1995 - mówi szkoleniowiec PTPS II. Jego podopieczne treningi rozpoczną 3 sierpnia. - Najpierw będziemy trenować na własnych obiektach, a później wyjeżdżamy na 10-dniowy obóz do Kamienia Pomorskiego. Po powrocie nadal będziemy ćwiczyć w Pile. W planach mamy udział w trzech turniejach towarzyskich - zapewnia Zapaśnik.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?news=1&amp;idn=4688&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-29</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Chorwatka na celowniku</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?news=1&amp;idn=4687</link>
    <description>Cztery koszykarki z Polski oraz dwie Amerykanki zasiliły do tej pory zespół SuperPolu Tęczy Leszno. To nie koniec wzmocnień, bowiem w przyszłym tygodniu na testach ma pojawić się zawodniczka z Chorwacji.
 
Trener Jarosław Krysiewicz nie chce zdradzić jej nazwiska. Na razie wiadomo jedynie, że ma 24 lata i jest koszykarką uniwersalną, ponieważ może występować jako rozgrywająca, rzucająca oraz niska skrzydłowa. Chorwatka ma za sobą grę w młodzieżowych reprezentacjach swojego kraju i jeśli testy wypadną pomyślnie, to Tęcza nie będzie jej pierwszym zagranicznym zespołem. - Zgłosiła się do nas sama. Szuka miejsca gdzie będzie mogła się wypromować. Jeśli się sprawdzi, to podpiszemy z nią umowę, zwłaszcza, że jej wymagania finansowe są w naszym zasięgu - mówi Krysiewicz.
 
Koszykarka z południa Europy byłaby dziesiątą zawodniczką w podstawowym składzie Tęczy SuperPol. W najbliższy poniedziałek zaplanowano rozpoczęcie przygotowań do nowego sezonu. Na razie w zajęciach udział brać będą Polki. Zarówno te, które już występowały w Lesznie -  Aleksandra Drzewińska, Joanna Czarnecka, Dominika Urbaniak, jak i nowe nabytki - Paulina Dąbkowska, Anna Kuncewicz, Justyna Grabowska oraz Agnieszka Kułaga. W treningach uczestniczyć będą również juniorki, spośród których kilka dołączy do pierwszego zespołu. Zakontraktowane ostatnio Amerykanki - Mercedes Fox-Griffin i Shawn Goff do Polski przylecieć mają na początku września.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?news=1&amp;idn=4687&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-29</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Spore zmiany w Grunwaldzie</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?news=1&amp;idn=4684</link>
    <description>Bez siedmiu zawodników z poprzedniego sezonu, ale za to z czterema nowymi wznowili zajęcia szczypiorniści Grunwaldu-Allegro Poznań. To jednak zapewnie nie koniec zmian w poznańskim pierwszoligowcu.

 
Poznański klub opuścili: Piotr Jankowski (nie było już go na zakończeniu sezonu), Marcin Giernas (koniec wypożyczenie z Arotu Leszno), Rafał Niedzielski (przeszedł do Ostrovii), Mariusz Peda, Damian Komisarek i Wojciech Leder. Trzej ostatni mają wzmocnić debiutujący w drugiej lidze MKS Poznań, przy czym - jak twierdzą w Grunwaldzie - tylko Peda oficjalnie o tym poinformował działaczy poznańskiego klubu. Nie wiadomo też jaka przyszłość czeka bramkarza Mikołaja Krekorę, który z uwagi na problemy zdrowotne może nawet zrezygnować z gry. Na razie nie wznowił treningów.
 
Do gry w Grunwaldzie wrócili za to Arkadiusz Guraj i Artur Pachulicz, klub pozyskał też z Ostrowa Wlkp. obrotowego Marcin Tyca, a z Gorzowa Wlkp. rozgrywającego Bartosza Ruszkiewicza. W środę w pierwszych zajęciach uczestniczyło 14 zawodników. - Jeśli nie będzie kontuzji, to 14 graczy wystarczy do rozegrania sezonu. Ale jeśli będę miał ich 16, to będę szczęśliwy - mówi trener Grunwaldu-Allegro Rafał Walczak.
 
Dość biednie wygląda szczególnie zestawienie bramkarzy, bo po odejściu Pedy i problemach zdrowotnych Krekory w klubie pozostał tylko Filip Tarko oraz młody Patryk Kulczyński. - Szukamy jeszcze jednego bramkarza i jednego rozgrywającego, tylko nie wiadomo, czy znajdą się na to pieniądze - przyznaje trener Walczak. Grunwald prowadził zaawansowane rozmowy z Markiem Wróblem z Techtransu Elbląg, ale ten dostał lepszą ofertę od swojego dotychczasowego pracodawcy i do Poznania się nie przeniesie.
 
Mniej więcej do połowy sierpnia poznaniacy będą pracowali nad siłą i motoryką. 1 sierpnia wyjadą na obóz do Wisły, a od 13 sierpnia planowane są gry kontrolne. Dokładnego harmonogramu sparingów jeszcze nie ma. - Czeka nas trochę pracy, bo niektórzy zawodnicy wyglądają inaczej niż tuż po sezonie. O tej porze nikt nie powinien już mieć problemów z nadwagą - przyznaje Walczak.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?news=1&amp;idn=4684&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-28</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Ziółek się nie przełamał</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?news=1&amp;idn=4685</link>
    <description>Szymon Ziółkowski nadal nie ma w swoim dorobku medalu lekkoatletycznych mistrzostw Europy. W finałowym konkursie rozgrywanej w Barcelonie imprezy, młociarz AZS Poznań zajął piątą pozycję. W decydującej rywalizacji w skoku w dal, Anna Jagaciak z Juvenii Puszczykowo była dziesiąta.
 
Szymon Ziółkowski stawał już na podium Igrzysk Olimpijskich i mistrzostw świata, ale w rywalizacji najlepszych zawodników Starego Kontynentu zawsze szło mu ciężko. Tej passy nie udało się przerwać także w stolicy Katalonii, choć nasz młociarz uzyskał najlepszy swój wynik w sezonie - 77.99 m. Osiągnął go w trzeciej serii, a w kolejnych już mu się go nie udało poprawić. Wystarczyło to tylko do zajęcia piątej pozycji. Najlepszy był Słowak Libor Charfreitag (80.02), a przed poznaniakiem znaleźli się jeszcze Włoch Nicola Vizzoni (79.12), Węgier Krisztian Pars (79.06) i Białorusin Walerij Swiatocza (78.20).
 
Wielu kibiców zapewnie po cichu liczyło na niespodziankę w wykonaniu Anny Jagaciak w finale skoku w dal. Dzień wcześniej 20-letnia zawodniczka Juvenii Puszczykowo uzyskała bowiem trzeci wynik eliminacji (6.74m), bijąc swój rekord życiowy. W środę chyba jednak zjadała ją trema, bowiem w pierwszej próbie osiągnęła zaledwie odległość 4.52m, drugą spaliła i dopiero trzecia była już odrobinę lepsza - 6.36m. Nie wystarczyło to jednak do zajęcia miejsca w czołowej ósemce zawodniczek, walczącej w kolejnych seriach o medale. Jagaciak ukończyła konkurs na dziesiątej pozycji. Gdyby powtórzyła rezulat z eliminacji, awansowałaby o trzy lokaty. Złoty medal zdobyła Ineta Radevica z Łotwy - 6.92m.
 
Przed południem w eliminacjach rzut młotem wystartowała rawiczanka Anita Włodarczyk. Mistrzyni świata już w pierwszej próbie przekroczyła wyznaczone minimum kwalifikacyjne (69 m), uzyskując odległość 71.17. Finał rywalizacji zaplanowano na piątkowy wieczór. Do najlepszej ósemki sprinterów, którzy będą walczyć o medale na 100m nie udało się z kolei awansować Robertowi Kubaczykowi (AZS Poznań), który w półfinałach uzyskał 22. czas (10.55).</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?news=1&amp;idn=4685&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-28</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Bystram idzie do sąsiadów</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?news=1&amp;idn=4686</link>
    <description>Przemysław Bystram w przyszłym sezonie będzie zawodnikiem Ostrovii. Od przyszłego poniedziałku bramkarz PWSZ Szczypiorno Kalisz ma rozpocząć treningi z ekipą Eugeniusza Lijewskiego. Wzrosły też szanse na pozostanie w drużynie Przemysława Zawidzkiego.
 
- Czekam na telefon z Ostrowa. Jeśli zadzwoni, to sądzę, że się dogadamy. Na razie jednak wciąż jestem graczem Szczypiorna i to by było na tyle w tej kwestii - asekuruje się Przemysław Bystram, który cały czas na pełnych obrotach trenuje z drużyną Zenona Łakomego. Nieco mniej powściągliwy jest prezes Ostrovii. - Jesteśmy dogadani. Ostatnie słowo należy wprawdzie do trenera Lijewskiego, ale myślę, że tu już raczej nic się nie zmieni - mówi szef wielkopolskiego pierwszoligowca.
 
To oznacza, że tajemniczym golkiperem, który w ostatniej chwili zgłosił chęć gry w Ostrowie jest właśnie 26-letni bramkarz kaliszan. Ostrowscy działacze rozmawiali jeszcze z zawodnikiem, który na tej pozycji występował ostatnio w ekstraklasie, ale ostatecznie zrezygnowali z tej opcji. - Nie byliśmy w stanie sprostać jego oczekiwaniom finansowym - mówi Mazurek.
 
Bystram strzegł bramki Szczypiorna przez ostatnie dwa sezony. Wcześniej grał m.in. w MKS Brodnica, Vive II Kielce i Sokole Gdańsk. W poprzednich rozgrywkach mecze rozpoczynał z reguły na ławce rezerwowych. Wiosną dość długo leczył kontuzję pachwiny. W Ostrovii ma pełnić rolę zmiennika Błażeja Potockiego. Zastąpi Marcina Sztukowskiego, który przymierza się do wyjazdu do Luksemburga.
 
Tymczasem rosną szanse, że w ostrowskim zespole nadal będzie występował Przemysław Zawidzki. Doświadzony rozgrywający przedstawił działaczom swoją wizję kontynuowania kariery (coraz trudniej pogodzić mu występy na parkietach z prowadzeniem firmy) i jeśli to rozwiązanie zaakceptuje trener Lijewski, wówczas jeden z najlepszych graczy biało-czerwonych nadal będzie zdobywał bramki dla Ostrovii.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?news=1&amp;idn=4686&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-28</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Jasiński w Warcie</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?news=1&amp;idn=4683</link>
    <description>Łukasz Jasiński będzie w nowym sezonie bronił barw Warty Poznań. Niespełna 25-letni stoper został przez Zielonych wypożyczony na rok z Zagłębia Lubin.
 
Jasiński jesienią był podstawowym zawodnikiem lubińskiej drużyny, ale w rundzie rewanżowej występował już tylko w Młodej Ekstraklasie. Urodzony we Wrześni zawodnik nie przekonał bowiem do swoich umiejętności trenera Marka Bajora. Wzbudził natomiast zainteresowanie szkoleniowca Warty - Marka Czerniawskiego, który ma spore kłopoty z obsadzeniem pozycji środkowych obrońców. Jasiński wystąpił między innymi w sparingu z Lechią Gdańsk i w odróżnieniu od poprzednich testowanych stoperów, tym razem zebrał pochlebne recenzje opiekuna Zielonych.
 
Jasińskiego zobaczymy zapewne w ekipie Warty już w sobotnim spotkaniu inaugurującym pierwszoligowe rozgrywki nowego sezonu. Poznaniacy na Bułgarskiej podejmować będą Termalicę Bruk-Bet Nieciecza.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?news=1&amp;idn=4683&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-28</dc:date>
</item>
<atom:link href="http://www.wielkopolskisport.pl/najwazniejsze-informacje-rss.html" rel="self" type="application/rss+xml" />
</channel>
</rss>