Nadspodziewanie dobrze radziły sobie koszykarki MUKS Poznań w wyjazdowym spotkaniu z Wisłą Can Pack Kraków. Zespół gości, który pod Wawel pojechał w siedmioosobowym składzie i bez pierwszego trenera, uniknął pogromu i uległ faworyzowanym rywalkom tylko 67:85.
O zamieszaniu z terminem rozegrania meczu informowaliśmy już wcześniej. Po ostatecznych decyzjach wiadomo było, że poznanianki wystąpią w mocno osłabionym zestawieniu, ponieważ częśc zawodniczek uczestniczy w finałowym turnieju mistrzostw Polski juniorek starszych w Gdyni. Do Krakowa pojechało tylko siedem koszykarek, a towarzyszył im asystent Iwony Jabłońskiej - Wojciech Krajewski.
Mimo to, ekipa gości spisywała się bardzo dobrze i gdyby nie fatalna pierwsza kwarta, to miałaby szansę powalczyć o sprawienie podobnej niespodzianki, jak miesiąc temu w starciu z Lotosem Gdynia. Wisła rozpoczęła jednak spotkanie od mocnego uderzenia. Choć trener Jose Hernandez długo trzymał na ławce grające dzień wcześniej w Meczu Gwiazd Euroligi - Martę Fernandez i Janell Burse, to jego drużyna prowadziła 12:0, a później nawet 25:4! MUKS pierwsze punkty zdobył po niespełna trzech minutach, za sprawą Adrianny Najtkowskiej. Słabo w pierwszej kwarcie spisywała Maurita Reid, która ani razu nie trafiła do kosza, a zanotowała za to trzy straty. Nic dziwnego, że krakowianki wygrały tę partię 25:8 i w zasadzie mecz mógłby się już zakończyć.
W kolejnych odsłonach gra była już zdecydowanie bardziej wyrównana. W końcu przebudziła się Reid, piłki z tablic zbierać zaczęła Latoya Williams, do kosza trafiały juniorki Marta Mistygacz i Monika Banasik. W trzeciej kwarcie o "oczko" lepsze były krakowianki, kolejną taką samą różnicą wygrały koszykarki MUKS. I być może zawodniczki Wisły zbyt szybko uwierzyły, że wypracowaną w inauguracyjnej odsłonie przewagę spokojnie "dowiozą" do końca. W ostatnich dziesięciu minutach MUKS przypuścił jednak szturm, który bliski był powodzenia. Dzięki znakomitej dyspozycji Reid, zespół gości zniwelował straty do zaledwie ośmiu punktów. W 38. minucie po trafieniu Esmery Vargas-Sanchez było tylko 73:65 dla drużyny z Krakowa. Niestety w następnej akcji pomyliła się Reid, a kolejne celne rzuty Burse i Liron Cohen rozwiały nadzieje poznanianek na sprawienie sensacji.
W najbliższą sobotę MUKS na parkiet nie wybiegnie, bo spotkanie z Lotosem rozegrał już awansem. Za tydzień poznanianki czeka ostatnie spotkanie rundy zasadniczej. W Łodzi zmierzą się z ŁKS i wynik tej potyczki będzie miał spore znaczenie dla dalszej walki o utrzymanie w PLKK.
Wisła Can Pack Kraków - MUKS Poznań 85:67 (25:8, 21:20, 18:19, 21:20)
Wisła: Castro 24, Burse 11, Cohen 9, Kobryn 9, Pawlak 9, Wielebnowska 8, Zohnova 5, Majewska 4, Gburczyk 4, Fernandez 2, Kułaga 0, Kotnis 0.
MUKS: Reid 30, Williams 11, Vargas-Sanchez 11, Mistygacz 8, Banasik 5, Najtkowska 2, Semmler 0. |
||
| (b) |


![]() |
Polonia Nowy Tomyśl - Jarota Jarocin | ||
|
|||
![]() |
Warta Poznań - Termalica Nieciecza | ||
|
|||
Pytanie: