<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:taxo="http://purl.org/rss/1.0/modules/taxonomy/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
<channel>
<title>WielkopolskiSport.pl</title>
<link>http://www.wielkopolskisport.pl/</link>
<description></description>
<dc:language xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pl</dc:language>
<dc:rights xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Copyright WielkopolskiSport.pl All rights reserved</dc:rights>
<image>
<title>WielkopolskiSport.pl</title>
<url>http://www.wielkopolskisport.pl/images/logo_top.jpg</url>
<link>http://www.wielkopolskisport.pl/</link>
</image>
<item>
    <title>Tylko brąz Włodarczyk</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=4693</link>
    <description>Anita Włodarczyk musiała sie zadowolić brązowym medalem lekkoatletycznych mistrzostw Europy, które rozgrywane są w Barcelonie. Pochodząca z Rawicza młociarka przegrała rywalizację z Niemką Betty Heidler i Rosjanką Tatianą Łysenko.
 
Złoty krążek mistrzostw świata, a do tego rekord globu sprawiały, że Anita Włodarczyk była w piątek główną faworytką do miejsca na najwyższym stopniu podium. Z drugiej strony trzeba jednak pamiętać, że nie było pewne, czy w stolicy Katalonii w ogóle wystartuje. Mimo kłopotów z dyskiem ostatecznie jednak pojawiła się na miejscu, ale na pewno nie do końca mogła się do tego występu optymalnie przygotować.
 
Było to widać podczas finałowej rywalizacji. Rawiczanka rzucała bowiem, jak na swoje możliwości słabo. W najlepszej próbie (ostatnia seria konkursu) uzyskała zaledwie 73.56m. Polka nie miała szans na nawiązanie walki z osiągającymi zdecydowanie lepsze rezultaty najgroźniejszymi przeciwniczkami - Niemką Betty Heidler oraz Rosjanką Tatianą Łysenko. Ta pierwsza ostatecznie zdobyła złoto wynikiem 76.38m, druga rzuciła na odległość 75.65. Brąz Włodarczyk jest trzecim medalem polskiej reprezentacji podczas tych mistrzostw.
 
W piątek startowała jeszcze dwójka zawodników z Wielkopolski. Do finału biegu na 3000m z przeszkodami awansował Tomasz Szymkowiak z Orkanu Września. Nie udało się to z kolei Hubertowi Pokropowi z Grunwaldu Poznań, dla którego był to debiut w tak poważnej seniorskiej imprezie.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=4693&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-30 21:56:39</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Pogrom Niedźwiadków</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=4697</link>
    <description>Prawdziwego pogromu doznali żużlowcy Kolejarza Rawicz w zaległym meczu z KMŻ Lublin. Niedźwiadki przegrały aż 29:61, ale wciąż zachowują szanse na miejsce w czołowej czwórce sezonu.
 
W piątek własny tor nie był atutem gospodarzy. To rywale wygrywali na nim starty, a później umiejętną jazdą w parach przywozili do mety kolejne zwycięstwa. Lublinianie w sześciu biegach triumfowali podwójnie i dołożyli do tego trzy wygrane w stosunku 4:2. Wśród zawodników trenera Henryka Jaska nie zawiódł jedynie Wiktor Gołubowskij. Ale tylko do momentu kiedy awarii uległ jego sprzęt. Rosjanin wygrał swoje trzy pierwsze wyścigi. Jedno zwycięstwo dołożył Alan Marcinkowski i to wszystko, na co było stać tego dnia Kolejarza. W pojedynczych startach walczyć próbował też Marcin Nowaczyk.
 
Kompletnie zawiedli szwedzcy liderzy zespołu. Eric Andersson oraz Sebastian Alden nie byli w stanie wygrać ani jednego biegu. Powracający po kontuzji Alden agresywnością wykazywał się jedynie w parku maszyn, wyżywając się na... krześle. Tercet reprezentantów kraju Trzech Koron (oprócz wymienionej dwójki jeszcze junior Anton Rosen) wspólnie zdobył... sześć punktów. To tyle, ile zanotowali w pojedynkę nie imponujący przecież formą Marcinkowski czy Nowaczyk. Tego dnia także sprzęt rawiczan nie funkcjonował jak należy. Cztery defekty na punktowanych pozycjach Aldena, Gołubowskiego, Rosena czy Tobiasza Musielaka na pewno nie motywowały do skuteczniej walki z dobrze &quot;spasowanymi&quot; z torem gośćmi.
 
Klęska w ostatnim meczu rundy zasadniczej na własnym torze nie zamyka Niedźwiadkom drogi do najlepszej czwórki rozgrywek. Kluczem do awansu będzie niedzielny mecz derbowy w Pile. Jeśli zawodnicy Henryka Jaska pokonają Polonię, wtedy będą dalej uczestniczyć w drugoligoligowych zmaganiach. Przegrany zakończy sezon.
 
Kolejarz Rawicz - Lubelski Węgiel KMŚ Lublin 29:61
 
Kolejarz Rawicz
 
Marcin Nowaczyk 6 (1,2,0,1,2)
Alan Marcinkowski 6 (0,w,2,1,3)
Sebastian Alden 1 (d,1,0,0)
Wiktor Gołubowskij 10 (3,3,3,1,d,-)
Eric Andersson 2 (1,1,-,0,-)
Tobiasz Musielak 1 (1,0,-,0,0)
Anton Rosen 3 (d,0,2,1)
 
Lubelski Węgiel KMŻ Lublin
 
Lukas Dryml 8 (2,2,1,3,-)
Tomasz Rempała 7 (3,0,2,2)
Mariusz Puszakowski 10 (1,3,3,3,u)
4. Adrian Rymel 7 (2,2,1,2)
5. Karol Baran 14 (2,3,3,3,3)
6. Tadeusz Kostro 6 (3,-,1,-,1,1)
7. Richard Sweetman 9 (2,3,2,2)</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=4697&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-30 03:00:56</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Chorwatka na celowniku</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=4687</link>
    <description>Cztery koszykarki z Polski oraz dwie Amerykanki zasiliły do tej pory zespół SuperPolu Tęczy Leszno. To nie koniec wzmocnień, bowiem w przyszłym tygodniu na testach ma pojawić się zawodniczka z Chorwacji.
 
Trener Jarosław Krysiewicz nie chce zdradzić jej nazwiska. Na razie wiadomo jedynie, że ma 24 lata i jest koszykarką uniwersalną, ponieważ może występować jako rozgrywająca, rzucająca oraz niska skrzydłowa. Chorwatka ma za sobą grę w młodzieżowych reprezentacjach swojego kraju i jeśli testy wypadną pomyślnie, to Tęcza nie będzie jej pierwszym zagranicznym zespołem. - Zgłosiła się do nas sama. Szuka miejsca gdzie będzie mogła się wypromować. Jeśli się sprawdzi, to podpiszemy z nią umowę, zwłaszcza, że jej wymagania finansowe są w naszym zasięgu - mówi Krysiewicz.
 
Koszykarka z południa Europy byłaby dziesiątą zawodniczką w podstawowym składzie Tęczy SuperPol. W najbliższy poniedziałek zaplanowano rozpoczęcie przygotowań do nowego sezonu. Na razie w zajęciach udział brać będą Polki. Zarówno te, które już występowały w Lesznie -  Aleksandra Drzewińska, Joanna Czarnecka, Dominika Urbaniak, jak i nowe nabytki - Paulina Dąbkowska, Anna Kuncewicz, Justyna Grabowska oraz Agnieszka Kułaga. W treningach uczestniczyć będą również juniorki, spośród których kilka dołączy do pierwszego zespołu. Zakontraktowane ostatnio Amerykanki - Mercedes Fox-Griffin i Shawn Goff do Polski przylecieć mają na początku września.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=4687&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-29 13:12:52</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Ziółek się nie przełamał</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=4685</link>
    <description>Szymon Ziółkowski nadal nie ma w swoim dorobku medalu lekkoatletycznych mistrzostw Europy. W finałowym konkursie rozgrywanej w Barcelonie imprezy, młociarz AZS Poznań zajął piątą pozycję. W decydującej rywalizacji w skoku w dal, Anna Jagaciak z Juvenii Puszczykowo była dziesiąta.
 
Szymon Ziółkowski stawał już na podium Igrzysk Olimpijskich i mistrzostw świata, ale w rywalizacji najlepszych zawodników Starego Kontynentu zawsze szło mu ciężko. Tej passy nie udało się przerwać także w stolicy Katalonii, choć nasz młociarz uzyskał najlepszy swój wynik w sezonie - 77.99 m. Osiągnął go w trzeciej serii, a w kolejnych już mu się go nie udało poprawić. Wystarczyło to tylko do zajęcia piątej pozycji. Najlepszy był Słowak Libor Charfreitag (80.02), a przed poznaniakiem znaleźli się jeszcze Włoch Nicola Vizzoni (79.12), Węgier Krisztian Pars (79.06) i Białorusin Walerij Swiatocza (78.20).
 
Wielu kibiców zapewnie po cichu liczyło na niespodziankę w wykonaniu Anny Jagaciak w finale skoku w dal. Dzień wcześniej 20-letnia zawodniczka Juvenii Puszczykowo uzyskała bowiem trzeci wynik eliminacji (6.74m), bijąc swój rekord życiowy. W środę chyba jednak zjadała ją trema, bowiem w pierwszej próbie osiągnęła zaledwie odległość 4.52m, drugą spaliła i dopiero trzecia była już odrobinę lepsza - 6.36m. Nie wystarczyło to jednak do zajęcia miejsca w czołowej ósemce zawodniczek, walczącej w kolejnych seriach o medale. Jagaciak ukończyła konkurs na dziesiątej pozycji. Gdyby powtórzyła rezulat z eliminacji, awansowałaby o trzy lokaty. Złoty medal zdobyła Ineta Radevica z Łotwy - 6.92m.
 
Przed południem w eliminacjach rzut młotem wystartowała rawiczanka Anita Włodarczyk. Mistrzyni świata już w pierwszej próbie przekroczyła wyznaczone minimum kwalifikacyjne (69 m), uzyskując odległość 71.17. Finał rywalizacji zaplanowano na piątkowy wieczór. Do najlepszej ósemki sprinterów, którzy będą walczyć o medale na 100m nie udało się z kolei awansować Robertowi Kubaczykowi (AZS Poznań), który w półfinałach uzyskał 22. czas (10.55).</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=4685&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-28 22:37:33</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Zdeklasowali rywali</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=4665</link>
    <description>Polscy żużlowcy zdeklasowali rywali podczas półfinałowego turnieju Drużynowego Pucharu Świata, który rozegrano w Gorzowie Wlkp. W ekipie biało-czerwonych wystąpiło dwóch zawodników Unii Leszno - Jarosław Hampel i Janusz Kołodziej.
 
Zawody miały się odbyć w sobotę, ale z powodu opadów deszczu przeniesiono je na niedzielę. Nie przeszkodziło to kadrze Marka Cieślaka w pogromie pozostałych drużyn. Polacy byli faworytami imprezy, ale chyba nawet najwięksi optymiści nie przypuszczali, ze różnica między nimi, a resztą stawki będzie tak wielka. Drugi zespół w końcowej klasyfikacji stracił do naszych żużlowców aż dwadzieścia trzy punkty!
 
Trudno nawet wyróżnić któregoś z Polaków, ponieważ cała piątka pojechała wyśmienicie. Wystarczy powiedzieć, że gospodarze wygrali aż dziewiętnaście z dwudziestu pięciu biegów. Po czternaście punktów zdobyli Jarosław Hampel i Janusz Kołodziej z Unii Leszno, a także Tomasz Gollob i Rune Holta. Jedynie Adrian Miedziński dał się pokonać trójce przeciwników.
 
Drugie miejsce zajęli Duńczycy, którzy jednak przystąpili do spotkania bez jednego ze swoich liderów - Nicki Pedersena. Trzecia lokata przypadła reprezentacji Rosji, która jechała z kolei bez brązowego medalisty mistrzostw świata - Emila Sajfutdnowa. Te dwie drużyny wystartują w barażu o finał, który w najbliższy czwartek odbęzie się na torze w duńskim Vojens.
 
Polacy miejsce w decydującej rywalizacji o medale mają już zapewnione. Jednego przeciwnika poznają w poniedziałek, kiedy na torze w brytyjskim King's Lynn odbędzie się drugi z półfinałów. Na czwartek zaplanowano baraż z udziałem zespołów w drugich i trzech miejsc. Dwie najlepsze ekipy awansują do sobotniego finału.     
 
Wyniki półfinału DPŚ w Gorzowie 
 
Polska 68 pkt. 
Jarosław Hampel 14 (2,3,3,3,3) 
Rune Holta 14 (3,3,2,3,3) 
Tomasz Gollob 14 (3,3,2,3,3) 
Adrian Miedziński 12 (2,3,3,1,3) 
Janusz Kołodziej 14 (3,2,3,3,3)
 
Dania 45 pkt. 
Kenneth Bjerre 10 (3,0,4!,1,2) 
Niels Kristian Iversen 7 (1,1,2,2,1) 
Hans Andersen 10 (2,1,2,3,2) 
Nicolai Klindt 7 (3,0,1,2,1) 
Bjarne Pedersen 11 (2,2,3,2,2)
 
Rosja 31 pkt. 
Artiom Łaguta 8 (1,3,3,0!,1) 
Renat Gafurow 7 (2,1,1,2,1) 
Grigorij Łaguta 4 (1,0,0,1,2) 
Denis Gizatullin 4 (1,1,w,1,1) 
Roman Povazhny  8 (1,2,1,2,2)
 
Czechy 8 pkt. 
Lukas Dryml 2 (w,1,1,0,d,0) 
Ales Dryml 2 (0,2,0,0,0) 
Martin Malek 0 (0,0,0,-,0) 
Zdenek Simota 0 (0,0,0,0,0) 
Matej Kus 4 (0,2,1,1,0!)</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=4665&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-25 00:00:00</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Gwiazdy nie zawiodły</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=4631</link>
    <description>Czołowe koszykarki ekstraklasy - Edyta Krysiewicz, Daria Mieloszyńska i Justyna Żurowska oraz trener Jarosław Krysiewicz byli gośćmi I Ogólnopolskiego Campu Koszykarskiego dla Dziewcząt &quot;W drodze do PLKK&quot;, który odbył się w Sztutowie. Na to wyjątkowe zgrupowanie przyjechało kilkanaście zawodniczek z wielu polskich klubów oraz jedna ze... Szwecji.
 
Koszykarskie gwiazdy bardzo poważnie podeszły do swojej roli. Prowadziły treningi jak doświadczeni trenerzy, zwracając często uwagę na poprawne wykonywanie poszczególnych elementów. Z kolei szkoleniowiec Super-Pol Tęczy Leszno pokazał, że potrafi nawiązać doskonały kontakt z młodzieżą i zaskakiwał ćwiczeniami, które dla wielu uczestniczek obozu były nowością. Dla najbardziej zaangażowanych i wyróżniających się zawodniczek były nagrody, które ufundowali sami goście.
 
Ogromna pracę wykonali też trenerzy Ryszard Barański (Olimpia Poznań) i Marek Czaiński (Tęcza Leszno). Dziewczyny pod ich kierunkiem nie narzekały na nudę i z dużym zaangażowaniem wykonywały zlecone zadania. Założony program został zrealizowany w całości, a kilka dziewcząt zostało wyróżnionych mianem MVP Campu. Rozegrano też turniej na najlepszego strzelca rzutów wolnych, który trwał przez cały cykl obozu. Zwyciężczyni otrzymała nagrodę w postaci pamiątkowej statuetki.
 
Tego typu impreza sportowa dla dziewcząt była organizowana po raz pierwszy w naszym kraju. Ze słów zawodniczek, które w niej brały udział wynika, że zdała ona swój egzamin. Był czas na poważna pracę fizyczną, ale był też czas na relaks w pięknym ośrodku wypoczynkowym z basenem wśród malowniczego krajobrazu. Atmosfera jaka panowała na obozie eksplodowała na kończącym camp ognisku. Było tam wiele śmiechu, zabawy i obozowej twórczości koszykarskiej. Zawiązało się tez dużo sportowych przyjaźni pomiędzy trenującymi w różnych klubach koszykarkami. Wszystkie uczestniczki stwierdziły, że czekają z niecierpliwością na II edycję Campu, na który z pewnością się wybiorą.
 
Organizatorzy obozu pragną także serdecznie podziękować patronom obozu Polskiej Lidze Koszykówki Kobiet, Wielkopolskiemu Związkowi Koszykówki oraz MKS Tęcza Leszno za wsparcie jakie im udzielili. Patronem medialnym imprezy byl portal WielkopolskiSport.pl</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=4631&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-19 13:35:33</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Przerwana passa Byków </title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=4625</link>
    <description>Znakomita passa żużlowców Unii Leszno została przerwana. Po jedenastu zwycięstwach z rzędu, tym razem zespół Byków musiał uznać wyższość rywala, przegrywając w Toruniu z Unibaksem 39:51. Na pocieszenie wielkopolanom pozostał punkt bonusowy w dwumeczu. 
 
Po raz ostatni zespół Romana Jankowskiego zjeżdżał z toru pokonany w... pierwszej kolejce sezonu. Przegrał wtedy w Gorzowie ze Stalą. Od następnego spotkania rozpoczęła się już jednak efektowna seria leszczynian, którzy przez ponad trzy miesiące nie dawali szans przeciwnikom. Dopiero w niedzielę na MotoArenie musieli po raz drugi przełknąć gorycz porażki.
 
Już pierwszy wyścig zapowiadał problemy ekipy Byków. Doświadczona para juniorów Unii - Jurica Pavlić i Sławomir Musielak przegrała podwójnie z toruńskimi osiemnastolatkami - Emilem Pulczyńskim i Michaelem Jepsenem Jensenem. W kolejnym biegu wygrał wprawdzie Jarosław Hampel, ale kiedy dwie gonitwy później młody Pulczyński z łatwością pokonał weterana światowych torów - Leigh Adamsa, stało się jasne, że goście będą mieć olbrzymie problemy z przedłużeniem swojej serii w Toruniu.
 
Po piątym wyścigu, za sprawą Hansa Andersena i Adriana Miedzińskiego gospodarze wygrywali już dziesięcioma punktami, jednak sztab szkoleniowy Unii nie stosował rezerw taktycznych. - Na początku zawodów nasi zawodnicy mieli olbrzymie problemy z dopasowaniem się do toru i nie było wiadomo kto pojedzie dobrze w kolejnym wyścigu, a kto zawiedzie - tłumaczył dyrektor sportowy Unii Sławomir Kryjom.
 
A torunianie powiększali przewagę. W pewnym momencie zespół Jana Ząbika wygrywał z liderem tabeli aż 39:21 i zagrożony był nawet punkt bonusowy. Aby go obronić, szkoleniowiec Byków w końcu sięgnął po rezerwy taktyczne. W 11. biegu Janusz Kołodziej i Hampel wygrali podwójnie, przybliżając biało-niebieskich do &quot;oczka&quot; za lepszy bilans w dwumeczu. W ostatnich pięciu wyścigach Unia spisywała się zresztą zdecydowanie lepiej, niż we wczesniejszej części spotkania. Leszczynianie w tej fazie nie przegrali już żadnego wyścigu, a ich bohaterem był Kołodziej. Najskuteczniejszy żużlowiec gości w obu biegach nominowanych meldował się pierwszy na mecie.
 
- To był taki kopniak dla nas. Unibax pokazał nam nasze niedostatki. Dobrze, że w tym momencie sezonu, a nie w fazie play-off. Mamy czas aby się poprawić i w finałach pojechać już lepiej - komentował później Kołodziej. - Cały czas ostrzegałem, że Unibax to zespół, który stać na miejsce w tegorocznym finale. Ich porażki w kilku poprzednich spotkaniach o niczym nie świadczyły, a kwestią czasu było kiedy wreszcie &quot;odpalą&quot;. Pech chciał, że ten moment nadszedł w meczu z nami - dodał Sławomir Kryjom.
 
Po porażce z Toruniu Unia straciła pozycję lidera Ekstraligi na rzecz Stali Gorzów. O tym, czy wróci na pierwsze miejsce przed fazą play-off zadecyduje bezpośrednie starcie obu ekip, do którego dojdzie za dwa tygodnie w Lesznie.
 
Unibax Toruń - Unia Leszno 51:39
 
Unibax Toruń
 
Chris Holder 10 (2,3,3,0,2) 
Wiesław Jaguś 4 (1,2,1,0) 
Adrian Miedziński 12 (3,1,3,3,2) 
Hans Andersen 9 (1,3,1,3,1) 
Ryan Sullivan 7 (1,2,3,1,0) 
Emil Pulczyński 6 (3,3,0,-) 
Michael Jepsen Jensen 3 (2,1,0)
 
Unia Leszno
 
Jarosław Hampel 10 (3,0,2,3,2,u/w) 
Troy Batchelor 2 (0,2,0,-) 
Janusz Kołodziej 13 (2,3,0,2,3,3) 
Damian Baliński 3 (0,1,-,2) 
Leigh Adams 7 (2,1,2,0,1,1) 
Jurica Pavlic 3 (0,0,-,2,1) 
Sławomir Musielak 1 (1,0)</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=4625&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-18 19:10:26</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Szwedzi zostają w Rawiczu</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=4627</link>
    <description>Z powodu złych warunków atmosferycznych nie udało się rozegrać meczu Kolejarza Rawicz z KMŻ Lublin. Jednak dla kibiców &quot;Niedźwiadków&quot; nie był to dzień stracony, bowiem umowy z zespołem na kolejny sezon przedłużyła trójka startujących w nim Szwedów. 
 
W nocy przed spotkaniem w Rawiczu padał deszcz i mimo starań gospodarzy nie udało się przygotować nawierzchni na tyle, by dało się na niej bezpiecznie ścigać. W wielu miejscach toru zalegała błotnista maź i sędzia zawodów, w porozumieniu z obiema ekipami podjął decyzję o przełożeniu meczu na piątek 30 lipca.
 
Jednak dla kibiców Kolejarza Rawicz nie był to dzień stracony. Kontrakty na kolejny sezon podpisał bowiem z zespołem &quot;Niedźwiadków&quot; tercet Szwedów - Sebastian Alden, Eric Andersson oraz Anton Rosen. Pierwszy z nich będzie reprezentował klub z południa Wielkopolski trzeci rok z rzędu, natomiast Andersson i junior Rosen to nowe twarze w zespole. Jak widać spodobało im się w Rawiczu na tyle, że zdecydowali się reprezentować tę drużynę nadal, a decyzję ogłosili w połowie sezonu. Tym samym Kolejarz ma już skompletowany skład na... następny rok. Wcześniej bowiem umowy podpisali polscy seniorzy Marcin Nowaczyk, Alan Marcinkowski i Marcin Sekula.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=4627&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-18 23:43:57</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Nowa środkowa w Tęczy</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=4623</link>
    <description>Amerykanka Shawn Goff wzmocni zespół koszykarek Tęczy Super-Pol Leszno. W nadchodzącym sezonie ma być podstawową środkową drużyny. 
 
Nowa zawodniczka ekipy Jarosława Krysiewicza to absolwentka University of Mississppi. Ma 23 lata, a ostatnio występowała w lidze szwedzkiej w zespole Marbo Basket. Przed sezonem WNBA zagrała też w dwóch spotkaniach Atlanty Dream, ale nie podpisała kontraktu z tą drużyną. Shawn Goff ma 190 cm wzrostu i bardzo szybko biega do ataków, co odpowiada trenerowi Tęczy. Bardzo dobrze spisuje się w walce pod tablicami. W ostatnim sezonie notowała średnio 9,4 zbiórki na spotkanie, co było trzecim wynikiem ligi szwedzkiej. W ekipie z Leszna będzie podstawową środkową.
 
Tym samym spełniono założenia przed okresem transferowym, kiedy opiekun leszczynianek zapowiadał, że będzie chciał wzmocnić zespół zawodniczkami zza oceanu na pozycjach &quot;jedynki&quot; i &quot;piątki&quot;. Już wcześniej podpisano umowę z rozgrywającą Mercedes Fox-Griffin. Obie koszykarki zjawią się w Lesznie na początku września. Polski skład wspólne treningi rozpocznie już 1 sierpnia.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=4623&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-18 14:43:43</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Sześciu w finale</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=4609</link>
    <description>Sześciu żużlowców z wielkopolskich klubów wystąpi w finale Indywidualnych Mistrzostw Polski. W rozegranych w Krośnie i Łodzi turniejach półfinałowych awans wywalczyli Jarosław Hampel, Janusz Kołodziej i Damian Baliński z Unii Leszno, Krzysztof Jabłoński i Michał Szczepaniak ze Startu Gniezno oraz Mateusz Szczepaniak z PSŻ Lechma Poznań. 
 
Zawody w Krośnie miały jednego głównego aktora, którym był Tomasz Gollob. Żużlowiec Stali Gorzów wygrał imprezę z kompletem biegowych zwycięstw. Jednym z tych, którzy mogli mu przeszkodzić miał być Janusz Kołodziej, ale reprezentant Byków już w pierwszym swoim starcie zanotował defekt. Później na szczeście trzy razy z rzędu przyjeżdżał do mety przed rywalami, zapewniając sobie awans do finału. Nie przeszkodził mu w tym nawet fakt, że w ostatnim wyścigu finiszował na końcu stawki.
 
Podczas turnieju na Podkarpaciu awans wywalczył jeszcze jeden zawodnik Unii - Damian Baliński, który przez całe zawody borykał się z problemami sprzętowymi. Nie wygrał żadnego biegu, ale uzbierane dziewięć punktów wystarczyło do osiągnięcia założonego celu, jakim było zakwalifikowanie się do grona finalistów IMP. Sztuka ta nie powiodła się trójce innych Wielkopolan. Z dalszej rywalizacji odpadli Robert Miśkowiak i Damian Celmer z PSŻ Lechma Poznań oraz Krzysztof Pecyna ze Speedway Polonii Piła.
 
Czołówka półfinału IMP w Krośnie

 
1. Tomasz Gollob (Stal Gorzów) 15 (3,3,3,3,3)
2. Adrian Miedziński (Unibax Toruń) 12 (3,2,3,2,2)
3. Piotr Protasiewicz (Falubaz Zielona Góra) - 11 (3,3,1,1,3,)
4. Janusz Kołodziej (Unia Leszno) 9 (d,3,3,3,0)
5. Tomasz Gapiński (Stal Gorzów) 9 (2,0,1,3,3)
6. Krzysztof Buczkowski (GTŻ Grudziądz) 9 (1,1,3,3,1)
7. Dawid Stachyra (Wybrzeże Gdańsk) 9 (2,1,2,2,2)
8. Damian Baliński (Unia Leszno) 9 (2,2,2,2,1)
...
12. Robert Miśkowiak (PSŻ Lechma Poznań) 4 (0,3,d,0,1)
14. Damian Celmer (PSŻ Lechma Poznań) 3 (0,2,0,1,0)
16. Krzysztof Pecyna (Speedway Polonia Piła) 1 (1,u,0,0,w)
 
Drugi półfinał odbył się w Łodzi i z powodu opadów deszczu trwał ponad trzy godziny. Mimo to był bardzo udany dla wielkopolskich żużlowców, którzy w komplecie awansowali do ostatecznej rozgrywki o medale. Głównym faworytem był Jarosław Hampel z Unii Leszno, ale lider cyklu Grand Prix tym razem niezbyt dobrze radził sobie na torze. Choć oczywiście do finału awansował. Najlepszym zawodnikiem turnieju okazał się były reprezentant Byków - Krzysztof Kasprzak, który przegrał tylko raz - z Krzysztofem Jabłońskim. Kapitan gnieźnieńskiego Startu stanął na najniższym stopniu podium. Sporo powodów do radości mieli bracia Szczepaniakowie, Młodszy z nich - Mateusz, miał być tylko rezerwowym. Nie dojechał jednak Rune Holta i jeździec PSŻ został pełnoprawnym uczestnikiem zawodów. W pełni swoją szansę wykorzystał i po dodatkowym wyścigu także mógł cieszyć się z awansu.
 
Czołówka półfinału IMP w Łodzi
 
1. Krzysztof Kasprzak (Tauron Azoty Tarnów) 14 (3,2,3,3,3)
2. Sebastian Ułamek (Tauron Azoty Tarnów) 12 (3,3,2,1,3)
3. Krzysztof Jabłoński (Start Gniezno) 12 (2,3,1,3,3)
4. Robert Kościecha (Polonia Bydgoszcz) 11 (3,1,3,2,2)
5. Jarosław Hampel (Unia Leszno) 11 (1,2,3,2,3)
6. Maciej Kuciapa (Marma Rzeszów) 10 (2,3,1,3,1)
7. Michał Szczepaniak (Start Gniezno) 9 (1,2,2,3,1)
8. Mateusz Szczepaniak (PSŻ Poznań) 8+3 (2,2,1,1,2)</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=4609&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-15 23:40:14</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Arot utrzymał skład</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=4607</link>
    <description>W prawie niezmienionym składzie przystąpi do nowego sezonu drugoligowy zespół szczypiornistów Arotu Astromal Leszno. Do drużyny wrócił między innymi, grający ostatnio w Poznaniu Marcin Giernas.
 
Start przygotowań zaplanowano na początek następnego miesiąca, ale piłkarze ręczni Arotu już teraz spotykają się na zajęciach. W połowie sierpnia wyjadą na obóz kondycyjny. Znane są już także plany sparingowe leszczynian. Co ważne, udało się w zatrzymać w zespole wszystkich zawodników, którzy w poprzednim sezonie walczyli o czołowe miejsca w II lidze. Mimo zakusów innych klubów został w nim najlepszy strzelec poprzednich rozgrywek - Marcin Tórz. Kolejny sezon w bramce stał będzie doświadczony Edward Madaliński, ale do drużyny dołaczy też kontuzjowany ostatnio Mateusz Nadolny.  Z kolei z wypożyczenia do Grunwaldu Allegro Poznań wraca Marcin Giernas.
 
- Będziemy mieć dwudziestu ludzi do grania. Zwiększa to możliwość rotacji na poszczególnych pozycjach, bo w tej chwili mamy na jedno miejsce dwóch, trzech równorzędnych zawodników - mówi trener Ryszard Kmiecik. Co ciekawe, być może w seniorskim składzie o miejsce w bramce rywalizować będzie aż... pięciu bramkarzy. Oprócz wspomnianych Madalińskiego i Nadolnego, są jeszcze Miron Dratwiński, Kordian Urbaniak i Jakub Skorupiński. Po powrocie Giernasa zwiększy się także rywalizacja na innych pozycjach. - Dwa lata temu Marcin występował u nas na prawym lub lewym rozegraniu i tak powinno być także teraz - zdradza opiekun leszczynian.
 
Do pierwszego zespołu dołączą również juniorzy - Jakub Wierucki i Eryk Szkudelski, a w kolejce czekają następni. - Na pewno zabierzemy kilku zawodników z grupy juniorów starszych na obóz kondycyjny. Przebywanie z seniorami ma swoje plusy. Rozmowa z bardziej doświadczonymi kolegami oraz możliwość gry z nimi sprawiają, że junior na pewno więcej się nauczy. Chociaż żeby minąć seniora musi się bardziej natrudzić - uważa trener Arotu. Wspomniany przez niego obóz rozpocznie się 15 sierpnia w Dziwnowie i trwać będzie dziesięć dni. Wznowienie pełnych treningów zaplanowano na 1 sierpnia, ale szczypiorniści Arotu na godzinnych zajęciach spotykają się już teraz. Na pewno dobre przygotowanie zespołu do rozgrywek będzie możliwe dzięki sponsorom którymi są: Urząd Miasta Leszna oraz firmy Arot, Astromal, Real oraz Agromix. - Wszystkim chciałbym bardzo podziękować za pomoc. Bez niej byłoby nam dużo trudniej zatrzymać zawodników czy wyjechać na wspominany obóz - mówi Kmiecik. Pierwsze sparingi leszczynianie rozegrają 4 września. W hali &quot;Trzynastka&quot; odbędzie się wtedy turniej, w którym oprócz gospodarzy udział wezmą pierwszoligowy Wolsztyniak i przebywająca wtedy na zgrupowaniu w Wielkopolsce młodzieżowa reprezentacja Wielkiej Brytanii.
 
Plany na nowy sezon? - Mamy skład, który pozwala nam myśleć o walce o awans do wyższej ligi. A jeśli nie, to przynajmniej o miejsce w barażu. Nie wiadomo na razie jaka jest siła pozostałych drużyn. To wyjaśni się podczas pierwszych kolejek. Myślę, że wyklaruje się wtedy grupa sześciu-siedmiu zespołów, które będą walczyć o czołowe lokaty - uważa Ryszard Kmiecik. </description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=4607&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-15 13:11:40</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Najstarszy i najlepszy</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=4591</link>
    <description>Australijczyk Leigh Adams poprowadził żużlowców Unii Leszno do jedenastego zwycięstwa z rzędu. Najstarszy zawodnik meczu walnie przyczynił się do pewnej wygranej Byków nad WTS Betard Wrocław 60:30.
 
Zespół Marka Cieślaka do Leszna przyjechał opromieniony serią ostatnich zwycięstw, między innymi nad mistrzami Polski z Zielonej Góry. Dzięki tym wygranym wrocławianie awansowali na trzecie miejsce w tabeli Ekstraligi. Ale mecz zapowiadał się bardzo ciekawie także ze względu na kilka ciekawych pojedynków pomiędzy żużlowcami obu drużyn. Po pierwsze spotkali się dwaj zawodnicy, którzy dzień wcześniej stanęli na podium zawodów Grand Prix Wielkiej Brytanii w Cardiff -  Jason Crump i Jarosław Hampel. Po drugie Leigh Adams także chciał udowodnić zarówno temu pierwszemu, jak i nowej gwieździe cyklu mistrzostw świata - Kennethowi Bjerre, że nadal mógłby się ścigać z najlepszymi. Leszczyński &quot;Kangur&quot; dwukrotnie pokonał swojego rodaka, z kolei w rywalizacji z Duńczykiem padł remis. Po jednym wygranym wyścigu z każdej ze stron było także w konfrontacji Hampela z Crumpem, natomiast kapitan Byków przegrał wyścig z Bjerre.
 
Samo spotkanie nie było jednak porywającym widowiskiem. Gospodarze już po pierwszych metrach &quot;odjeżdżali&quot; rywalom. Unia wygrała dziesięć wyścigów, w tym aż siedem podwójnie. Tylko raz górą byli wrocławianie, ale powodem był defekt motocykla jadącego z przodu Hampela. Wyprzedzeń w biegach było jak na lekarstwo. W 12. wyścigu start wygrali wrocławianie, jednak już na wyjściu z drugiego wirażu Janusz Kołodziej minął Bjerre, a to samo z tyłu zrobił Sławomir Musielak z Denisem Anderssonem. Innym bardziej emocjonującym biegiem była ostatnia gonitwa meczu i rywalizacja Crumpa z Adamsem. Od startu prowadził zawodnik Betardu, który kolejne łuki leszczyńskiego owalu pokonywał bardzo szeroko. Było to zrozumiałe, gdyż właśnie tam jeździli miejscowi zawodnicy. Nieoczekiwanie jednak Adams tym razem zachował się inaczej i zaatakował bardzo blisko krawężnika, co pozwoliło mu objąć prowadzenie. - Najważniejsze jest to, że wygraliśmy mecz. Ale nie było to łatwe spotkanie. Po pierwsze dlatego, że tor był dziś bardzo trudny, a po drugie było bardzo gorąco - mówił doświadczony jeździec z Antypodów. Kolejny znakomity mecz zaliczyła para Kołodziej - Damian Baliński. Ich wyższość uznać musieli nawet Crump i Bjerre.
 
- Jechałem do Leszna z zamiarem sprawdzenia czy to Unia jest tak mocna, czy to ich dotychczasowi rywale byli tak słabi. Odpowiedź może być tylko jedna - to leszczyński klub jest taki mocny. Ja bym już nawet przyznał im złote medale. Jeśli będą w takiej formie, to zespół, który wpadnie na nich w pierwszej rundzie play-off od razu może jechać na grzyby - skomentował trener Betardu i zarazem selekcjoner kadry narodowej Marek Cieślak. - Nie ma jakieś specjalnej recepty i nie będzie też przygotowań przed ostatnimi meczami rundy zasadniczej. My chcemy wygrywać kolejne mecze u siebie i na wyjazdach. Chcemy zakończyć tę część sezonu na pierwszym miejscu to nam może ułatwić walkę w finałach - zapowiada Adams.
 
Zadecydują o tym kolejne mecze. W następnej serii spotkań Unia jedzie do Torunia, by zmierzyć się na MotoArenie z tamtejszym Unibaksem. Później - na zakończenie rundy zasadniczej, leszczynianie będą podejmować wicelidera tabeli - Stal Gorzów. - Wszystko wskazuje na to, że ten mecz zadecyduje, który zespół przystąpi do play-off z pierwszego miejsca - zapowiada dyrektor sportowy Byków Sławomir Kryjom.
 
Unia Leszno - Betard Wrocław 60:30 
 
Unia Leszno
 
Jarosław Hampel 9 (2,1,3,3,d)
Troy Batchelor 7 (1,2,2,2)
Janusz Kołodziej 10 (2,2,3,3,0)
Damian Baliński 9 (3,3,2,1,-)
Leigh Adams 14 (3,3,2,3,3)
Jurica Pavlić 8 (3,2,2,1,-)
Sławomir Musielak 3 (1,1,1)
 
WTS Betard Wrocław
 
Kenneth Bjerre 10 (3,1,3,2,1)
Daniel Jeleniewski 2 (0,0,0,d,2)
Piotr Świderski 7 (1,1,1,1,3)
Leon Madsen 0 (0,0,-,0)
Jason Crump 9 (1,3,1,2,2)
Maciej Janowski 2 (2,0,0,0,-)
Dennis Andersson 0 (w,0,0)
 
Bieg po biegu:
 
1. Pavlić (60,22), Janowski, Musielak, Andersson (w/u) 4:2
2. Bjerre (59,78), Hampel, Batchelor, Jeleniewski 3:3 (7:5)
3. Baliński(59,78), Kołodziej, Świderski, Madsen 5:1 (12:6)
4. Adams (59,69), Pavlić, Crump, Janowski 5:1 (17:7)
5. Baliński (60,05), Kołodziej, Bjerre, Jeleniewski 5:1 (22:8)
6. Adams(59,50), Pavlić, Świderski, Madsen 5:1 (27:9)
7. Crump (59,59), Batchelor, Hampel, Janowski 3:3 (30:12) 
8. Bjerre (60,00), Adams, Pavlić, Jeleniewski 3:3 (33:15)
9. Hampel (59,41), Batchelor, Świderski, Andersson 5:1 (38:16)
10. Kołodziej (60,30), Baliński, Crump, Janowski 5:1 (43:17)
11. Adams (60,28), Batchelor, Świderski, Jeleniewski (d4) 5:1 (48:18)
12. Kołodziej (59,12), Bjerre, Musielak, Andersson 4:2 (52:20) 
13. Hampel (59,62), Crump, Baliński, Madsen 4:2 (56:22) 
14. Świderski (61,07), Jeleniewski, Musielak, Hampel (d1) 1:5 (57:27)
15. Adams (60,34), Crump, Bjerre, Kołodziej 3:3 (60:30)</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=4591&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-11 00:13:40</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Hampel znów liderem IMŚ!</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=4585</link>
    <description>Jarosław Hampel wrócił na pozycję lidera klasyfikacji generalnej Indywidualnych Mistrzosw Świata! Żużlowiec Unii Leszno zajął trzecią pozycję w sobotniej Grand Prix Wielkiej Brytanii w Cardiff.
 
W finałowym wyścigu zawodnik Byków wywalczył trzecią pozycję. Przed nim linię mety minęli Australijczycy - Chris Holder i Jason Crump. Czwarty był Duńczyk Hans Andersen. Piątą pozycję zajął poprzedni lider cyklu - Tomasz Gollob.
 
Hampel turniej zaczął od dwóch wygranych wyścigów, w których na linię mety docierał daleko przed rywalami. W pierwszym swoim biegu nie pozostawił złudzeń Brytyjczykom - Chrisowi Harrisowi i jadącemu z dziką kartą Scottowi Nichollsowi. W następnym pokonał między innymi Holdera. Później wprawdzie uległ Nicki Pedersenowi, ale kolejną gonitwę znów pewnie wygrał. W ostatnim swoim starcie zasadniczej cześci zawodów przyjechał trzeci - za Gollobem i Magnusem Zetterstroemem.
 
Półfinał był popisem leszczynianina. Hampel zwyciężył pewnie przed broniącym mistrzowskiego tytułu Crumpem. W tej fazie turnieju rywalizację pechowo zakończył Gollob, który prowadząc w wyścigu musiał zjechać z toru z powodu awarii motocykla. Dzięki zwycięstwie w półfinale, żużlowiec Unii wybierał pierwszy pole startowe w decydującym wyścigu. Zdecydował się na miejsce najbliżej krawężnika. Lepsze wyjście spod taśmy zanotował jednak Holder i to on - po raz pierwszy w karierze, zwyciężył w turnieju mistrzostw świata. Hampel przegrał jeszcze z Crumpem, ale zajmując trzecią lokatę i tak wrócił na fotel lidera całego cyklu. Przewodzącego do soboty w klasyfikacji Golloba wyprzedził o dwa punkty.
 
Było to już piąte w tym roku miejsce Hampela na podium zawodów Grand Prix. Pozycji lidera będzie bronił dopiero 14 sierpnia w Malilli, podczas Grand Prix Skandynawii. Teraz najlepsi zawodnicy globu mają przerwę na zmagania w Drużynowym Pucharze Świata. 
 
Wyniki GP Wielkiej Brytanii
 
1. Chris Holder (Australia) 19 (3,2,2,1,2,3,6) - 1. miejsce w finale 
2. Jason Crump (Australia) 17 (3,3,3,2,0,2,4) - 2. miejsce w finale 
3. Jarosław Hampel (Polska) 17 (3,3,2,3,1,3,2) - 3. miejsce w finale 
4. Hans Andersen (Dania) 9 (1,0,3,1,2,2,0) - 4. miejsce w finale 
5. Tomasz Gollob (Polska) 12 (1,3,2,3,3,d) 
6. Fredrik Lindgren (Szwecja) 10 (2,1,3,3,0,1) 
7. Rune Holta (Polska) 8 (2,2,0,0,3,1) 
8. Nicki Pedersen (Dania) 7 (0,1,3,2,1,0) 
9. Kenneth Bjerre (Dania) 7 (0,1,1,2,3) 
10. Greg Hancock (USA) 7 (3,0,1,2,1) 
11. Davey Watt (Australia) 6 (0,3,0,3,w) 
12. Tai Woffinden (Wielka Brytnia) 6 (0,0,2,1,3) 
13. Chris Harris (Wielka Brytania) 6 (2,2,0,0,2) 
14. Magnus Zetterstroem (Szwecja) 6 (2,0,1,1,2) 
15. Scott Nicholls (Wielka Brytania) 4 (1,2,1,0,0) 
16. Andreas Jonsson (Szwecja) 3 (1,1,0,0,1)
 
Czolówka klasyfikacji generalnej
 
1. Jarosław Hampel (Polska) 92 pkt
2. Tomasz Gollob (Polska) 61 pkt
3. Jason Crump (Australia) 75 pkt
4. Kenneth Bjerre (Dania) 66 pkt
5. Chris Holder (Australia) 60 pkt</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=4585&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-10 21:22:26</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Dwóch na DPŚ</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=4571</link>
    <description>Selekcjoner kadry narodowej żużlowców Marek Cieślak, podał skład drużyny na zbliżający się Drużynowy Puchar Świata. Znalazło się w niej dwóch zawodników Unii Leszno - Jarosław Hampel i Janusz Kołodziej.
 
Polacy to obrońcy mistrzowskiego tytułu sprzed roku. Walkę rozpoczną od półfinału w Gorzowie, który zaplanowano 24 lipca. Rywalami biało-czerwonych na torze stadionu im. Edwarda Jancarza będą reprezentacje Danii, Rosji i Czech. Ten ostatni zespół pomyślnie przebrnął przez rundę eliminacyjną w niemieckim Abensbergu. Na pewno groźni będą Duńczycy, którzy w tym roku są gospodarzami finałów, a ubiegły zakończyli nie awansując nawet do ostatecznej rozgrywki. Rosjanie to z kolei zespół młody i bardzo ambitny, co udowodnił w sezonie 2009 kiedy niespodziewanie znalazł się w leszczyńskim finale. Polacy muszą zająć w Gorzowie pierwsze miejsce, by awansować bezpośrednio do finału. Druga lub trzecia pozycja daje brawo startu w barażu.
 
Wybór dwójki leszczyńskich Byków nie dziwi. Jarosław Hampel to wicelider cyklu Grand Prix, który przez pewien czas był nawet na czele zmagań o medale IMŚ. W tej chwili znajduje się też na drugim miejscu w klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników Speedway Ekstraligi. Tuż za nim jest... Janusz Kołodziej, który o powołaniu do kadry wiedział już od finału MPPK w Toruniu. - Podszedł do mnie wtedy trener i zakomunikował, że jeśli tylko będę w takiej formie to na pewno otrzymam powołanie do reprezentacji Polski. Bardzo się z tego ucieszyłem, ponieważ kiedyś już w niej występowałem, ale moje wyniki nie były na tyle dobre, by się w niej utrzymać. Mam nadzieję, że godnie się będę reprezentował mój kraj. To dla mnie zaszczyt móc jechać z Orłem na piersi - powiedział kilka dni temu żużlowiec Unii.
 
Kadra na Drużynowy Puchar Świata:
 
Adrian Miedziński (Unibax Toruń) 
Rune Holta (Włókniarz Częstochowa)
Tomasz Gollob (Stal Gorzów) 
Jarosław Hampel (Unia Leszno)
Janusz Kołodziej (Unia Leszno)
 
Terminarz:
 
24.07. Półfinał - Gorzów Wielkopolski (Polska, Dania, Rosja, Czechy)
26.07. Półfinał - King&rsquo;s Lynn (Wielka Brytania, Australia, Szwecja, Finlandia) 
29.07. Baraż - Vojens (zespoły z drugich i trzecich miejsc w półfinałach) 
31.07. Finał - Vojens (zwycięzcy półfinałów oraz dwa najlepsze zespoły z barażu)  </description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=4571&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-08 16:14:11</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Dziesiąte z rzędu</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=4568</link>
    <description>Żużlowcy Unii Leszno wygrali dziesiąte spotkanie z rzędu! Tym razem, w zaległym meczu 6. kolejki Ekstraligi pokonali na wyjeździe Polonię Bydgoszcz 51:39.
 
Znakomita seria zespołu trenera Romana Jankowskiego trwa. W tym sezonie tylko Stal Gorzów potrafiła pokonać świetnie dysponowanych biało-niebieskich. Miało to miejsce w pierwszej kolejce rozgrywek. Poźniej już nikt nie zdołał zwyciężyć drużyny Byków. Co więcej, w potyczkach w Unią żaden z rywali nie przekroczył granicy czterdziestu zdobytych punktów. Trzykrotnie - w Tarnowie, Zielonej Górze i w środę w Bydgoszczy, leszczynanie pozwolili przeciwnikowi zainkasować 39 &quot;oczek&quot;.
 
Mecze Byków za każdym razem mają podobny przebieg. Na początku duet juniorów przywozi do mety zwycięstwo, kolejne punkty zdobywają seniorzy powiększając prowadzenie. Kiedy przewaga wynosi ponad dziesięć &quot;oczek&quot;, następuje małe rozprężenie. Rywale wygrywają wtedy biegi indywidualnie, a czasem nawet drużynowo. Jednak kilka mocniejszych słów w parku maszyn oraz korekty w sprzęcie sprawiają, że Unia wraca na właściwie tory. A w wyścigach nominowanych &quot;dobija&quot; przeciwnika. Właśnie według tego scenariusza przebiegało środowe spotkanie w Bydgoszczy.
 
W pierwszym biegu triumfował Jurica Pavlić, drugi przyjechał Szymon Woźniak, ale na trzecim miejscu zameldował się Sławomir Musielak. Goście objęli prowadzenie, którego nie oddali do końca meczu. W kolejnej gonitwie Troy Batchelor i Jarosław Hampel pokonali podwójnie zwycięzcę półfinału eliminacji do Grand Prix z Ostrowa Wlkp. - Antonio Lindbaecka. A od trzeciego do dziewiątego wyścigu na czele przyjeżdżali liderzy leszczyńskiej drużyny - trzykrotnie Leigh Adams i po dwa razy Hampel oraz Janusz Kołodziej. A ponieważ dwukrotnie do ich formy dopasowali się koledzy z pary - Damian Baliński oraz Batchelor, przewaga Unii wyniosła dziesięć punktów.
 
Zgodnie ze scenariuszem na moment doszli do głosu żużlowcy Polonii. Najpierw Grzegorz Walasek pokonał Adamsa, a za moment Denis Gizatulin i Andreas Jonsson wygrali podwójnie z Kołodziejem. Gospodarze zmniejszyli dystans do zaledwie sześciu &quot;oczek&quot;. Po dwóch remisach w kolejnych biegach, wyścigi nominowane należały już do leszczynian.
 
Drużynę Romana Jankowskiego do wygranej poprowadził tercet liderów - Hampel, Kołodziej i Adams. Każdy z nich zanotował dwucyfrową zdobycz punktową. Po jednym wyścigu wygrali Batchelor, Baliński i Pavlić, w pełni wywiązując się z roli &quot;drugiej linii&quot; zespołu. W ekipie gospodarzy widoczny był brak kontuzjowanego Emila Sajfutdinowa. Woli walki bydgoszczanom nie można odmówić, ale - podobnie jak inne zespoły, nie potrafili znaleźć recepty na znakomicie dysponowanych zawodników z Leszna.
 
W najbliższy weekend, po trzech meczach wyjazdowych Unia wraca na swój stadion. W niedzielę o 18.30 podejmie Betard Wrocław. Spotkanie zapowiada się bardzo ciekawie, bowiem zespół Marka Cieślaka po kilku wgranych z rzędu i zdobyciu punktów bonusowych awansował na trzecie miejsce w tabeli.
 
Polonia Bydgoszcz - Unia Leszno 39:51 
 
Polonia Bydgoszcz
 
Antonio Lindbaeck 6 (1,1,1,3,0)
Denis Gizatullin 8 (0,2,2,3,1)
Grzegorz Walasek 8 (2,2,3,1,0)
Robert Kościecha 3 (1,1,1,0)
Andreas Jonsson 9 (2,1,2,2,2)
Szymon Woźniak 5 (2,1,0,0,2)
Mikołaj Curyło 0 (0)
 
Unia Leszno
 
Jarosław Hampel 12 (2,3,3,3,1)
Troy Batchelor 5 (3,0,1,1)
Janusz Kołodziej 11 (3,3,3,0,2)
Damian Baliński 7 (0,2,0,2,3)
Leigh Adams 12 (3,3,2,1,3)
Jurica Pavlic 3 (3,0,0,-,0)
Sławomir Musielak 1 (1,0)</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=4568&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-07 00:20:51</dc:date>
</item>
<atom:link href="http://www.wielkopolskisport.pl/leszno-informacje-rss.html" rel="self" type="application/rss+xml" />
</channel>
</rss>