<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:taxo="http://purl.org/rss/1.0/modules/taxonomy/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
<channel>
<title>WielkopolskiSport.pl</title>
<link>http://www.wielkopolskisport.pl/</link>
<description></description>
<dc:language xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pl</dc:language>
<dc:rights xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Copyright WielkopolskiSport.pl All rights reserved</dc:rights>
<image>
<title>WielkopolskiSport.pl</title>
<url>http://www.wielkopolskisport.pl/images/logo_top.jpg</url>
<link>http://www.wielkopolskisport.pl/</link>
</image>
<item>
    <title>Koszykarskie ciekawostki</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=8278</link>
    <description>Tęcza Leszno doznała w weekend najwyższe porażki w historii swoich gier w ekstraklasie, po raz pierwszy jako gospodarz straciła też sto punktów. Inea-AZS Poznań przerwała serię 19 kolejnych porażek, a MUKS podtrzymał serię zwycięskich spotkań z ŁKS Łódź w Poznaniu, na dodatek 42 stracone punkty to drugi najlepszy wynik w historii klubu.

 
Wielkopolskie zespoły spisują się w tym sezonie fatalnie - wszystkie trzy można znaleźć na czterech ostatnich miejscach w tabeli. Jest jednak szansa, że przynajmniej dwie z nich uratują się przed degradacją, a mający na koncie tylko jedno zwycięstwo poznański AZS niekoniecznie będzie ostatni. Akademiczki w sobotę w Bydgoszczy wygrały pierwsze spotkanie w tym sezonie - po 18 wcześniejszych porażkach. Doliczając jeden mecz z końca poprzedniego sezonu, mamy serię 19 porażek z rzędu, najdłuższą w historii akademiczek w elicie. Teraz czas na pierwsze zwycięstwo w swojej hali, po dziesięciu kolejnych porażkach. Lepszej okazji drużyna trenera Ryszarda Barańskiego może nie mieć - w środę o godz. 17 podejmie w hali na Morasku Odrę Brzeg, która ma tylko o trzy wygrane więcej. Odra ma spore problemy finansowe - koszykarki nie dostają pensji, w ostatnim meczu z Lotosem Gdynia dwie Amerykanki z tego powodu zastrajkowały i nie zagrały. Jeśli Jessica Starling i Ebony Ellis nie przyjadą do Poznania, AZS będzie faworytem.
 
Źle gra za to w tym roku Tęcza Leszno. Kilka spotkań przegrała pechowo w ostatnich minutach, planowo pokonała tylko Odrę Brzeg. W sobotę Tęcza po raz pierwszy w historii straciła w swojej hali sto punktów. Może nie tyle w swojej, bo akurat nie grała w Trapezie, ale w Sierakowie koło Rawicza. We wcześniejszych 168 spotkaniach w PLKK Tęcza tylko raz straciła sto punktów - stało się to w styczniu 2011 roku w Toruniu (76:102). Nigdy też Tęcza nie przegrała różnicą aż 47 punktów - poprzedni rekord to porażka 48:94 w Lesznie z Energą Toruń (w lutym 2010 roku). Oby rekord ten nie został poprawiony w czwartek w Gdyni...
 
Dwa mecze wygrane w tym roku mają koszykarki MUKS Poznań, które w niedzielę ograły 64:42 ŁKS Łódź. Lepszy wynik w grze obronnej poznanianki zanotowały tylko w swoim pierwszym sezonie, gdy w styczniu 2008 roku pokonały SMS Łomianki 60:37. Druga sprawa - ŁKS przez 15 lat nie mógł wygrać meczu ligowego w Poznaniu, udało mu się to dopiero miesiąc temu na Morasku w starciu z Ineą-AZS. MUKS jednak jeszcze z tą drużyną nie przegrał w stolicy Wielkopolski, pokonał ją już po raz piąty. Jest bardzo prawdopodobne, że dojdzie do jeszcze jednego starcia tych drużyn w stolicy Wielkopolski. Tak słabo grający ŁKS raczej nie awansuje do fazy play-off.
I wreszcie trzecia rzecz - po raz pierwszy w ekstraklasie dwie Polki w MUKS zdobyły jednocześnie co najmniej 20 punktów w meczu. W niedzielę tej sztuki dokonały Natalia Mrozińska (24 punkty) i Agnieszka Makowska (20).
 
Wielkopolskie mecze PLKK:
 
środa:
* Inea-AZS Poznań - Odra Brzeg (godz. 17) - w pierwszym spotkaniu 68:50 dla Odry
* Energa Toruń - MUKS Poznań (godz. 18.30) - w pierwszym spotkaniu 114:69 dla Energi
 
czwartek:
* Lotos Gdynia - Tęcza Leszno (godz. 17.30) - w pierwszym spotkaniu 73:51 dla Lotosu</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=8278&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-02-07 12:42:27</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Tuzin Wujca ruszył Tęczę</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=8263</link>
    <description>Po raz pierwszy w tym sezonie Tęcza Kościan zdołała wygrać dwa ligowe mecze z rzędu. Rezerwy Zagłębia Lubin wyjechały z Kościana z bagażem 41 bramek, a to również rekordowe osiągnięcie Wielkopolan.

 
W sobotę w Kościanie remis był tylko dwukrotnie - 1:1 i 2:2. Później gospodarze narzucili rywalom swoje warunki gry i stopniowo powiększali przewagę. Po kwadransie prowadzili już 11:5 i w sumie dość spokojnie zdobyli dwa punkty. Zagłębie kilka razy w pierwszej i drugiej połowie zmniejszało starty do trzech bramek, ale po serii bramek Piotra Więcława, Adriana Wujca oraz Dawida Grafa w 50. minucie było nawet 30:19 dla Tęczy. Dla gospodarzy wygranie tego meczu było bardzo istotne - dogonili bowiem kilka ekip, które miały przed tą kolejką po osiem punktów, m.in. właśnie Zagłębie. Przy okazji Tęcza pobiła też swój strzelecki rekord sezonu - do tej pory było to 40 bramek rzuconych w Oleśnicy. Rekord padł po trzech ostatnich trafieniach Piotra Jankowskiego, który po półrocznej przerwie od jakiegokolwiek uprawiania sportu uczestniczył dotąd w jednym treningu, za to wystąpił w dwóch meczach. I zdobył w nich aż osiem bramek.
 
Najlepszym strzelcem Tęczy był w tym meczu Adrian Wujec - zdobył 12 bramek, czyli tyle samo ile Dawid Nowak w grudniowym starciu ze Spartą Oborniki.
 
TĘCZA KOŚCIAN - ZAGŁĘBIE II LUBIN 41:31 (18:15)
 
Tęcza: Noskowiak - Wujec 12 (5/5), Więcław 7,  Nowak 6, Graf 5, Jankowski 5, Stelmasik 4, Florkowski 2, Sobkowiak 0, Koźmiński 0.
Kary - 8 minut. Rzuty karne - 5/5.
 
Zagłębie: Małecki - Siekaniec 9 (1/2), Lipiński 5, Klin 4, Dziwiński 3, Kaszuba 3, Motylewski 3, Kosmala 2, Jurczyk 1, Gierczak 1.
Kary - 8 minut. Rzuty karne - 1/2.
 
Sędziowali: Marek Gorzelańczyk i Wojciech Kuliński (Łódź).
 
 WSZYSTKIE WYNIKI I TABELA
Uwaga!  Mecz Pogoń Oleśnica - Olimp Grodków się nie odbył, bo... obie drużyny  nie miały badań lekarskich wykonanych przez lekarza medycyny sportowej.  Na rozegranie spotkania w ramach meczu ligowego nie wyraził zgody  delegat ZPRP.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=8263&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-02-05 17:54:48</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Spotkały się dwa światy</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=8259</link>
    <description>Koszykarki Tęczy Leszno po raz pierwszy w sezonie straciły 100 punktów w meczu. W sobotę uległy CCC Polkowice aż 53:100. Spotkanie rozegrano w Rawiczu.
 
Zespół Dariusza Raczyńskiego nie mógł tym razem wystąpić w dobrze sobie znanej hali Trapez, ponieważ ta podczas weekendu była zajęta przez imprezę targową. Wydaje się jednak, że miejsce rywalizacji nie miałoby tego dnia znaczenia dla losów spotkania. - Spotkały się dwa światy. Świat Euroligi i świat drużyny, która walczy o utrzymanie. Wynik mógł być tylko jeden - skomentował szkoleniowiec Tęczy. Rzeczywiście, wyższość wicemistrzyń kraju nie podlegała dyskusji, a ich zwycięstwo ani przez moment nie było zagrożone. - Od samego początku prowadziłyśmy i powiększałyśmy przewagę. Było tak trochę bez emocji - przyznawała Joanna Walich, która jeszcze dwa lata temu występowała w ekipe z Leszna.
 
Dlatego też z biegiem czasu trenerzy obu zespołów mogli dokonać prawdziwego przeglądu swoich kadr. W drużynie gospodarzy obecność zmienniczek była dodatkowo wymuszona urazami Katarzyny Bednarczyk i Dominiki Urbaniak. - Pozostała dziewiątka musiała sobie jakoś radzić - mówił Raczyński. W tej grupie najlepiej na tle faworyzowanego rywala wypadły Markee Freeman oraz Ewelina Gala. Po drugiej stronie brylowała z kolei Amerykanka Jantel Lavender. To właśnie po jej celnym rzucie CCC osiągnęło granicę 100 zdobytych punktów.
 
- Chciałyśmy im napędzić trochę strachu, ale nie udało się. Zwłaszcza, że miałyśmy &quot;krótką ławkę&quot;. Dopadła nas plaga kontuzji. Mam nadzieję, że na decydujące mecze będziemy już w pełnym składzie - podsumowała Anna Kuncewicz. Na razie Tęczę czeka jednak kolejne ciężkie starcie z faworytem ligowych rozgrywek. Za tydzień leszczynianki zmierzą się w Gdyni z Lotosem.
 
 Tęcza Leszno - CCC Polkowice 53:100 (15:24, 13:22, 15:29, 10:25)
 
Tęcza: Gala 15, Kuncewicz 13, Grabowska 10, Freeman 8, Chomicka 5, Moszak 2, Kubicka 0, Janowicz 0, Łodziewska 0.
 
CCC: Lavender 22, Musina 19, Maltsi 16, Frazee 15, Walich 9, Zoll 7, Perovanović 4, Dziwińska 2, Majewska 2, Gajda 2, Dobrowolska 2.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=8259&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-02-05 13:48:43</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Hampel znów najlepszy</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=8248</link>
    <description>Żużlowiec Unii Leszno Jarosław Hampel drugi raz z rzędu wygrał plebiscyt na Najlepszego Sportowca Wielkopolski w 2011 roku. Wśród trenerów zwyciężył szkoleniowiec kadry kajakarek Tomasz Kryk. 
 
Laureatów 54. plebiscytu organizowanego obecnie przez dziennik &quot;Polska Głos Wielkopolski&quot; poznaliśmy podczas tradycyjnego Balu Sportowca, który odbył się w poznańskim hotelu Andersia. Tak, jak przed rokiem najwięcej kibicowskich głosów znów zebrał Jarosław Hampel. Żużlowiec leszczyńskich Byków w ubiegłym roku zdobył brązowy medal Indywidualnych Mistrzostw Świata oraz był podporą reprezentacji Polski, która sięgnęła po Drużynowy Puchar Świata. Na rodzimych torach wywalczył tytuł indywidualnego mistrza Polski oraz - z Unią - wicemistrzostwo kraju. W plebiscytowej rywalizacji wyprzedził kajakarkę KTW Kalisz - Martę Walczykiewicz (srebrny medal MŚ w K1 200 m) oraz dyskobolkę AZS Poznań - Żanetę Glanc (złoty medal na Uniwersjadzie oraz 4. miejsce na mistrzostwach świata).
 
Najlepszym trenerem Wielkopolski 2011 roku został Tomasz Kryk, opiekujący się między innymi Walczykiewicz w kadrze kajakarek. Za nim znaleźli się: szkoleniowiec żużlowców Unii Leszno Roman Jankowski oraz trener lekkoatletów Jerzy Sudoł.
 
W sumie czytelnicy głosowali na 74 sportowców i 23 trenerów.
 

Wyniki plebiscytu
 
Sportowcy
 
1. Jarosław Hampel (żużel - Unia Leszno) 138 706 punktów
2. Marta Walczykiewicz (kajakarstwo - KTW Kalisz) 101 813
3. Żaneta Glanc (lekka atletyka - AZS Poznań) 90 319
4. Agnieszka Jerzyk (triathlon - Real 64-sto Leszno) 84 028
5. Henryk Synoracki (sport motorowodny - LOK Poznań) 59 423
6. Mściwoj Kiecoń (jeździectwo - KJ Agro-Handel Śrem) 58 638
7. Dariusz Rachwalski (hokej na trawie - Pocztowiec Poznań) 57 008
8. Dawid Michelus (boks - Sokół Piła/PKB Poznań) 49 903
9. Borys Mańkowski (MMA - Ankos Zapasy Poznań) 38 402
10. Marcin Mucha (sport motorowodny - Posnania) 31 239
 
Trenerzy
 
1. Tomasz Kryk (kajakarstwo) 5 989 głosów
2. Roman Jankowski (żużel) 3 904
3. Jerzy Sudoł (lekka atletyka) 3 186</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=8248&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-02-03 23:44:09</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Final Four nie dla nich</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=8236</link>
    <description>Koszykarki Tęczy Leszno raczej pożegnały się z marzeniami o występie w turnieju Final Four Pucharu Polski. W pierwszym meczu IV rundy rozgrywek uległy na własnym parkiecie Enerdze Toruń 61:81. Rewanżowe spotkanie odbędzie się 22 lutego. 
 
Zwycięzca tej rywalizacji awansuje do czołowej czwórki, w której bez udziału w eliminacjach pewne miejsce miały już trzy zespoły występujące w Eurolidze - Wisła Can-Pack Kraków, Lotos Gdynia i CCC Polkowice. Można być prawie pewnym, że ten zestaw uzupełni ekipa z Torunia. Trudno bowiem przypuszczać, by na swoim boisku zmarnowała 20-punktową zaliczkę z Leszna.
 
Drużyna gości pracowała na nią przez całe spotkanie. Może nie przeważała zbyt wyraźnie, ale z każdą kolejną kwartą powiększała swoją przewagę. Leszczynianki jeszcze do przerwy starały się trzymać bliski dystans do rywalek. Spora w tym zasługa rozgrywającej bardzo dobre spotkanie Eweliny Gali. Jeszcze na początku drugiej kwarty - po celnym rzucie Anny Kuncewicz - Tęcza na moment objęła nawet prowadzenie (22:21), ale później znów inicjatywę przejęły koszykarki z Torunia. Nie oddały jej do końca, a 20-punktowe zwycięstwo praktycznie rozstrzyga już kwestię awansu do turnieju Final Four. Zaplanowany na 22 lutego mecz rewanżowy wydaje się być formalnością.
 
Tęcza Leszno - Energa Toruń 61:81 (15:19, 18:23, 20:27, 8:12)
 
Tęcza: Gala 22, Kuncewicz 14, Grabowska 8, Bednarczyk 6, Moszak 5, Freeman 4, Łodziewska 2, Chomicka 0, Janowicz 0.
 
Energa: Page 20, Sepulveda 16, Maksimovic 13, Ratajczak 10, Metcalf 6, Mitchell 5, Idczak 4, Urbaniak 3, Tłumak 2, Płonka 2, Kowalska 0.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=8236&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-02-01 22:43:04</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Kościan lepszy od Brzegu</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=8238</link>
    <description>Były obrotowy poznańskich klubów Piotr Jankowski pomógł Tęczy Kościan w wygraniu arcyważnego meczu z Orlikiem Brzeg. Wielkopolanie zwyciężyli 32:27, głównie dzięki świetnej obronie w drugiej części spotkania.

 
To dopiero trzecia wygrana Tęczy w tym sezonie, ale dzięki niej klub z Kościana opuścił ostatnie miejsce w tabeli. Wyprzedził właśnie Orlika, dzięki lepszemu bilansowi dwumeczu. W pierwszej rundzie w swojej hali Wielkopolanie przegrali bowiem tylko trzema bramkami.
 
Tym razem długo nie zanosiło się, że będzie lepiej. Gospodarze w pierwszych sześciu minutach zdobyli pięć bramek, goście nie odpowiedzieli w tym czasie żadną. - Zabrakło chyba koncentracji - mówił trener Tęczy Rafał Szatkowski. W jego zespole debiutował Piotr Jankowski, były zawodnik m.in. AZS Warszawa, Warszawianki, Grunwaldu Poznań czy MKS Poznań. Nie wyszedł na boisko w pierwszym składzie, ale już przed przerwą Krystian Sobkowiak dostał dwie dwuminutowe kary i &quot;Janek&quot; musiał zastąpić go w obronie. W końcówce grał także w ataku zamiast Dawida Grafa.
 
Orlik utrzymał kilkubramkową przewagę do końca pierwszej połowy, ale już po przerwie pogoń rozpoczęli gracze z Kościana. Zdecydowanie lepiej bronili, w bramce udanymi interwencjami popisywał się Adam Noskowiak. - Najważniejsze było to, że wreszcie graliśmy zespołowo i przestaliśmy się gubić w obronie - oceniał trener Szatkowski. W 41. minucie Tęcza wyrównała na 21:21, a pięć minut później objęła prowadzenie 25:24. Na osiem minut przed końcem spotkania goście mieli już cztery bramki zaliczki, a to pozwalało im spokojnie myśleć o drugim w tym sezonie wyjazdowym zwycięstwie, a trzecim w ogóle. Na dodatek pokonali Orlika większa liczbą bramek, niż przegrali z nim w pierwszej rundzie - wyprzedzili więc tę drużynę w tabeli. W sobotę Tęcza może też przeskoczyć kolejne zespoły - musi tylko pokonać rezerwy Zagłębia Lubin i liczyć na porażki ekip z Polkowic i Oleśnicy. Za to Orlik w sobotę o godz. 14.30 podejmie MKS Poznań.
 
ORLIK BRZEG - TĘCZA KOŚCIAN 27:32 (20:15)
 
Tęcza: Noskowiak, Kozanecki - Wujec 7 (5/5), Nowak 7, Florkowski 4, Bąkowski 3, Jankowski 3 (1/1), Graf 3, Więcław 3, Stelmasik 2, Sobkowiak 0.
Kary - 12 minut. Rzuty karne - 6/6.
 
TABELA DRUGIEJ LIGI - TUTAJ!</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=8238&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-02-01 23:38:31</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Tęcza potrzebuje ludzi</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=8224</link>
    <description>Dziewięciu graczy Tęczy Kościan tylko przez 20 minut było w stanie toczyć zacięty bój z MKS Poznań. Wkrótce drużyna z Kościana zostanie jednak wzmocniona - to konieczność, jeśli Tęcza ma się utrzymać w drugiej lidze.

 
W środę Tęcza rozegra zaległe spotkanie w Brzegu z Orlikiem, w sobotę podejmie rezerwy Zagłębia Lubin. - Każde z tych spotkań jest o cztery punkty, ale nie możemy dać się ponosić emocjom, tak jak w Poznaniu. Dobrze, że skończyliśmy ten mecz bez czerwonej kartki - mówi trener Tęczy Rafał Szatkowski. Jego zespół jest w tabeli ostatni - traci jednak tylko dwa punkty do Orlika i cztery do Zagłębia. Plan minimum Tęczy na środę to zwycięstwo w Brzegu, maksimum - zwycięstwo czterobramkowe, by być lepszym w bilansie bezpośrednich spotkań. Wszystko wskazuje jednak na to, że w środę Tęcza wystąpi w tym samym składzie, co w Poznaniu. Być może dojdą tylko juniorzy. - Na dzisiaj tak nasz zespół wygląda. Juniorzy byli w sobotę zbyt poturbowani po barażach z Wolsztyniakiem i nie mogłem z nich skorzystać. Inne różne sytuacje życiowe też nie pozwalają nam wzmocnić drużyny. To jednak dopiero początek drugiej rundy i później na pewno będzie lepiej - przyznaje trener z Kościana. Jednym z problemów Tęczy jest obsadzenie pozycji drugiego bramkarza - Adam Noskowiak nie ma zmiennika. - Radek Maćkowski z uwagi na stan zdrowia zrezygnował z gry, a junior się rozchorował. Adam robi co może, ale przy takiej skuteczności, jaką miał w sobotę Rafał Niedzielski, może być bezradny - ocenia szkoleniowiec Tęczy.
 
Wkrótce Tęcza ma zostać wzmocniona. Klub chciał przejąć Damiana Krystkowiaka z Grunwaldu Poznań, sam zawodnik też myślał o grze w swoim byłym zespole. - Cały czas prowadzimy rozmowy, ale słowa przedstawicieli zarządu Grunwaldu nie do końca są precyzyjne. Ich zawodnicy tylko w teorii mogą sobie szukać nowych klubów, w praktyce nie jest to takie proste - mówi. Jeden zawodnik ma jednak w tym tygodniu zasilić skład Tęczy. - Załatwiamy sprawy formalne, ale nie chcę mówić o szczegółach. Może jeden gracz będzie mógł zagrać z Zagłębiem - przyznaje Szatkowski. </description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=8224&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-01-31 11:12:51</dc:date>
</item>
<item>
    <title>MKS z Tęczą raz jeszcze</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=8225</link>
    <description>W sobotnich derbach regionu MKS Poznań pokonał Tęczę Kościan 31:23. Zapraszamy do obejrzenia zdjęć z tego spotkania.

 
W hali przy ul. Newtona walczący o awans do pierwszej ligi szczypiorniści z Poznania pewnie pokonali ostatni zespół w tabeli. Tęcza dzielnie trzymała się jednak do 20. minuty meczu, później jej dziewięciu zawodników nie było już w stanie odpierać ataków szybszych rywali. Znakomicie w tym pojedynku zagrał Rafał Niedzielski, autor 14 bramek. W dziale Galeria można znaleźć zdjęcia z tego meczu - wystarczy kliknąć tutaj.
 
Relację z meczu można znaleźć tutaj.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=8225&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-01-30 12:17:15</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Stracona szansa Tęczy</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=8218</link>
    <description>We frajerski sposób koszykarki z Leszna przegrały w Łodzi z Widzewem 57:58. Tęcza nie wykorzystała faktu, że w ekipie rywalek zabrakło liderki - Leony Jankowskiej i nie obroniła aż osiemnastu punktów przewagi, które miały na początku drugiej połowy meczu.
 
W 22. minucie, po trafieniu z dystansu Małgorzaty Chomickiej, Tęcza wygrywała już 41:23. Koszykarki z Leszna do tego momentu grały bardzo dobrze. Skutecznością imponowały Ewelina Gala i Marke Freeman, które w pierwszych 17. minutach spotkania zdobyły 23 z 31 punktów drużyny. W Widzewie wyraźnie brakowało chorej Leony Jankowskiej, ale przecież już bez niej łodzianki potrafiły wygrać w Brzegu. Pod nieobecność Czeszki wiele zależało od innej wysokiej zawodniczki Widzewa Aleksandry Pawlak. Ta jednak - do owej 22. minuty - wyraźnie zawodziła. Zdobyła tylko dwa punkty, ani razu nie trafiła z gry. Gdy jednak zaczęła w końcu rzucać celnie, gra Widzewa się poprawiła. Jeszcze w trzeciej kwarcie koszykarka z Łodzi trzy razy trafiła zza łuku, zdobyła 11 punktów. Podopieczne Elżbiety Trześniewskiej zaczęły odrabiać straty, choć te po dwóch akcjach Freeman wciąż były wyraźne. Jeszcze w 29. minucie Tęcza wygrywała 50:37. Później role zdecydowanie się odwróciły.
 
W ostatnich akcjach trzeciej kwarty punkty zdobywały Pawlak i Anna Tondel, a na początku czwartej odsłony łodzianki kontynuowały pogoń. Tęczę ogarnęła zupełna niemoc. Przez ponad osiem minut zespół Dariusza Raczyńskiego ani razu nie trafił z gry, po dwa rzuty wolne zmarnowały Gala i Anna Kuncewicz. Gdy wreszcie na trzy i pół minuty przed końcem punkt zdobyła Chomicka, Widzew prowadził 52:51. Od tego momentu to łodzianki miały inicjatywę i minimalną przewagę. I to one cieszyły się ze szczęśliwego zwycięstwa - cały mecz wygrały bowiem 58:57.
 
WIDZEW ŁÓDŹ - TĘCZA LESZNO 58:57 (11:22, 12:14, 19:14, 16:7)
 
Widzew: Pawlak 20 (3x3), Tondel 13 (1x3), Misiek 12, Kopczyk 5, Rzeźnik 2 oraz Głocka 6, Polit 0.
 
Tęcza: Freeman 21 (1x3), Gala 12 (1x3), Urbaniak 7 (1x3), Chomicka 4 (1x3), Bednarczyk 1 oraz Kuncewicz 10,Grabowska 2.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=8218&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-01-29 20:32:18</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Niedzielski rozbił Tęczę</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=8202</link>
    <description>Skrzydłowy MKS Poznań Rafał Niedzielski grał tylko przez 30 minut derbowego meczu z Tęczą Kościan. Rzucił w tym czasie 14 bramek i to one przesądziły o wygranej jego drużyny 31:23.
 
Niedzielski to najlepszy snajper w drugiej lidze. Do soboty miał już 101 bramek zdobytych w 13 meczach. W sobotę dołożył kolejnych 14 - to najlepszy wynik skrzydłowego MKS w tym sezonie. Nie byłoby to może dziwne gdyby nie fakt, że Niedzielski grał tylko przez połowę meczu. Nie wyszedł na parkiet w pierwszym składzie, gdyż tym razem od początku wystąpiło kilku zawodników będących zwykle rezerwowymi, ale za to regularnie trenujących w środku tygodnia. Gra poznaniaków się jednak nie kleiła, w ataku pozycyjnym nie potrafili poradzić sobie z agresywną obroną drużyny z Kościana. Z kolei akcje Tęczy napędzał szybki Piotr Stelmasik, a doświadczony Dawid Nowak kilka razy z dystansu zaskoczył Miłosza Smolińskiego. W 9. minucie goście prowadzili 4:2.
 
Do tego momentu Niedzielski tylko raz pojawił się na parkiecie - wykorzystał rzut karny w 6. minucie. W 12. minucie trener MKS Doman Leitgeber znów posłał go do gry, ale na boisko weszli także środkowy Bartosz Przedpełski oraz Damian Komisarek. Dwaj ostatni zagrali dobrze, za to Niedzielski - genialnie. Bramkarz gości Adam Noskowiak miał już pewnie dość stawania oko w oko z zawodnikiem MKS przy rzutach karnych - a to bowiem piłka przelatywała mu obok ucha, a to wkręcała się obok nogi. Do tego Niedzielski był bezbłędny w kontratakach, a jak trzeba było - zdobył gola w ataku pozycyjnym z bardzo ostrego kąta. Do 40. minuty, gdy z rzutu karnego trafił na 22:11, zdobył aż 14 bramek. Pomylił się tylko raz. Później usiadł na ławce rezerwowych i nie wychodził już nawet na karne. Gdyby grał do końca, z pewnością mógłby zdobyć ponad 20 bramek. Tyle bowiem MKS miał szans w kontratakach. Zastępujący Niedzielskiego Maciej Cegła był za to bardzo nieskuteczny.
 
Problemem Tęczy był bardzo wąski skład, ograniczony - oprócz wyjściowej siódemki - do dwóch rezerwowych zawodników z pola. Trener Rafał Szatkowski nie mógł zmienić choćby na moment Noskowiaka, bo nie miał drugiego bramkarza. Goście dzielnie trzymali się do 19. minuty, gdy remisowali jeszcze 6:6. Później zostali rozbici kontratakami, kilka kontrowersyjnych decyzji podjęli też sędziowie. Wyrzucali bowiem graczy obu drużyn niekoniecznie w tych momentach, w których na to zasłużyli. Obie ekipy w pierwszej połowie dostały po cztery kary, lepiej w grze w przewadze radzili sobie poznaniacy.
 
W drugiej połowie przewaga MKS była już bardzo wyraźna - wynosiła nawet 13 bramek. Ambitny zespół z Kościana walczył do końca o każdą bramkę - w ostatnich 12 minutach zdobył ich aż 10, czyli prawie połowę dorobku z całego meczu. Wtedy zaczął też trafiać Piotr Więcław, były gracz MKS, który na trybunach miał swój mały fanklub. Z kolei w MKS zadebiutował kolejny młody gracz - to Jakub Przybylski, który nie miał żadnych oporów w starciach z bardziej doświadczonymi rywalami. W pierwszej akcji zdecydował się na rzut z drugiej linii, w drugiej niecelnie podał, ale w trzeciej zdobył ładną bramkę. To drugi junior - po bramkarzu Dariuszu Zarzyckim, który dostał okazję do debiutu w drugiej lidze w tym roku.
 
MKS POZNAŃ - TĘCZA KOŚCIAN 31:23 (14:9)
 
MKS: Smoliński, Zarzycki - Niedzielski 14 (7/7), Dubisz 4 (1/1), Komisarek 3 (0/1), M. Kasperczak 2, Perri 2, Cegła 1, Lubiewski 1, Przedpełski 1, Pochopień 1, Nawrocki 1, Przybylski 1, J. Kasperczak 0, Łączkowiak 0, Niedzielak 0.
Kary - 10 minut. Rzuty karne - 8/9.
 
Tęcza: Noskowiak - Nowak 7 (1/2), Stelmasik 6 (1/1), Więcław 5, Wujec 2, Graf 1, Bąkowski 1, Florkowski 1, Sobkowiak 0.
Kary - 14 minut. Rzuty karne - 2/3.
 
Sędziowali: Jarosław Czamański i Michał Witt (Gniezno).</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=8202&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-01-28 21:37:29</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Nareszcie! Tęcza wygrała</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=8180</link>
    <description>Po pięciu kolejnych porażkach koszykarki Tęczy Leszno wreszcie wygrały! Pokonały dziś w hali Trapez Odrę Brzeg 75:57 i mają już dwa punkty przewagi nad znajdującym się w strefie spadkowej MUKS Poznań.

 
To pierwsze ligowe zwycięstwo Tęczy w tym roku, ale wyjątkowo ważne. Tęcza walczy bowiem o uniknięcie degradacji m.in. z Odrą i MUKS Poznań. Po tym zwycięstwie ma już dwa punkty przewagi nad MUKS i jeden nad Odrą, którą dwukrotnie już pokonała.
 
O wygranej Tęczy przesądziła znakomita gra rezerwowych w drugiej kwarcie - wracającej po kontuzji Marke Freeman i Katarzyny Bednarczyk. Pierwsza z nich zdobyła 10 punktów, druga trzy razy trafiła zza łuku i leszczynianki odskoczyły rywalkom na 13 punktów (45:32).
 
 
TĘCZA LESZNO - ODRA BRZEG 75:57
Kwarty: 22:21, 23:11, 16:18, 14:7.
 
Tęcza: Gala 15 (1x3), Grabowska 9, Chomicka 8 (2x3), Kuncewicz 8, Urbaniak 5 oraz Freeman 15 (1x3), Bednarczyk 15 (4x3), Moszak 0.
 
Odra: Koczubei 18 (3x3), Ellis 15, Starling 10 (2x3), Daniel 6 (2x3), Żyłczyńska 2 oraz Buszta 6, Małaszewska 0, Bolek 0, Kędra 0, Oses 0.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=8180&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-01-25 19:42:53</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Mistrzynie złych końcówek</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=8156</link>
    <description>Już piąty mecz z rzędu, a trzeci w tym roku, przegrały koszykarki Tęczy Leszno. Tym razem w hali Trapez uległy walczącemu o prawo gry w play-off AZS AWF Gorzów 62:66.

 
W pierwszym tegorocznym meczu leszczynianki toczyły zażarty bój z Energą Toruń, tydzień temu były bliskie zwycięstwa w Rybniku, a przecież te dwie drużyny biją się o czwarte miejsce w sezonie zasadniczym. W sobotę Tęcza mogła spokojnie pokonać AZS AWF Gorzów, choć musiała grać w krajowym składzie. Nie udało się - i to nawet mimo rekordowych w tym sezonie jedenastu celnych rzutów za trzy punkty.
 
W składzie Tęczy znalazła się Marke Freeman, ale po skręceniu kostki w Rybniku Amerykanka wciąż jest niezdolna do gry. W wyjściowej piątce Tęczy po raz pierwszym w tym sezonie pojawiła się więc Ewelina Gala, która mocno uprzykrzała życie rywalkom. Przez dziewięć minut tylko ona i Anna Kuncewicz potrafiły zdobywać punkty dla Tęczy. Później za trzy trafiła jednak Dominika Urbaniak, a równo z syreną jej wyczyn powtórzyła Katarzyna Bednarczyk. Tęcza wygrywała więc 20:16. W pierwszej kwarcie leszczynianki znakomicie rzucały z dystansu. Gorzowianki większość akcji pchały pod kosz. Dwukrotnie zza łuku trafiła Małgorzata Chomicka, ale innych podobnych akcji Tęczy nie było zbyt wiele. Wśród zawodniczek gości wyróżniała się Agnieszka Skobel. To dzięki niej AZS odzyskał prowadzenie, a trójka Alisson Smalley pozwoliła gorzowiankom zwiększyć dystans na 37:31.
 
W drugiej połowie Tęcza jednak odrobiła straty - jeszcze na sześć minut przed końcem po rzucie Urbaniak prowadziła 53:51. Emocje były do samego końca, ale klucz do zwycięstwa gości znów leżał w rękach Skobel. Poznanianka w barwach AZS Gorzów na niespełna minutę przed końcem meczu trafiła za trzy punkty i był to ostatni kosz w tym spotkaniu.
 
TĘCZA LESZNO - AZS AWF GORZÓW 62:66 (20:16, 11:21, 15:12, 16:17)
 
Tęcza: Gala 15 (3x3), Chomicka 14 (4x3), Urbaniak 13 (2x3), Kuncewicz 11, Grabowska 2 oraz Bednarczyk 7 (2x3), Moszak 0.
 
AZS AWF: Skobel 20 (1x3), Weaver 12, Kaczmarczyk 11, Johnson 10, Smalley 9 (1x3) oraz Chaliburda 4, Trębicka 0.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=8156&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-01-21 23:23:16</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Tęcza zagra o Final Four</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=8140</link>
    <description>Koszykarki Tęczy Leszno awansowały do IV rundy Pucharu Polski. W środę przegrały wprawdzie na wyjeździe z ŁKS Siemens AGD Łódź 63:67, ale na tak nikłą porażkę mogły sobie pozwolić. Na swoim parkiecie zwyciężyły bowiem różnicą aż 20 punktów. W dwumeczu o prawo gry w Final Four ich rywalem będzie Energa Toruń.

 
Ubiegłotygodniowa, wysoka wygrana 81:61 była sporą zaliczką przed spotkaniem rewanżowym. Leszczynianki jej nie zmarnowały, choć po pierwszej kwarcie ich awans wcale nie był taki pewny. Osłabiona brakiem kontuzjowanej Marke Freeman oraz z przeziębioną Justyną Grabowską na ławce Tęcza przegrywała bowiem po dziesięciu minutach 9:20. Gdy na początku drugiej partii przewaga ekipy gospodarzy wzrosła do 16 punktów, odrobienie strat przez łodzianki wcale nie wydawało się takie nierealne. Trener ŁKS Jarosław Zyskowski postanowił jednak oszczędzać swoje najlepsze koszykarki - środkowa Melisa Dalembert zagrała tylko w pierwszej kwarcie, a Lauren Prochaska ani na moment nie wyszła na boisko.
 
Na szczęście Tęcza w porę się przebudziła i jeszcze przed przerwą - między innymi dzięki dobrej postawie Anny Kuncewicz i Dominiki Urbaniak - ostudziła trochę zapędy rywalek. A już zupełnie wybiła im z głowy marzenia o awansie w trzeciej odsłonie. Dzięki serii skutecznych rzutów koszykarki z Leszna zdecydowanie zmniejszyły dystans do ŁKS i o grę w kolejnej rundzie mogły być już spokojne. Zwłaszcza, że w ekipie gospodarzy na parkiecie pojawiły się już zmienniczki.
 
Kolejnym rywalem leszczynianek w pucharowych rozgrywkach będzie Energa Toruń, która na tym etapie wyeliminowała akademiczki z Gorzowa Wlkp. Zwycięzca dwumeczu, który odbędzie się 1 i 22 lutego, awansuje do turnieju Final Four. Pewne miejsca w nim, bez gry w eliminacjach, są już trzy zespoły występujące w Eurolidze - Wisła Can-Pack Kraków, Lotos Gdynia i CCC Polkowice.
 
ŁKS Siemens AGD Łódź - Tęcza Leszno 67:63 (20:9, 19:17, 13:23, 15:14)
 
ŁKS: Urbanowicz 18, Kowalska 10 (1x3), McIntyre 9 (1x3), Dalembert 5, Jeziorna 2 oraz Modelska 11 (1x3), Schmidt 7, Danych 3 (1x3), Kowalczyk 2.
 
Tęcza: Chomicka 14 (4x3), Bednarczyk 10 (1x3), Kubicka 4, Janowicz 2, Moszak 0 oraz Kuncewicz 15,  Gala 10, Urbaniak 8 (2x3).</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=8140&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-01-18 23:30:00</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Martyna i finał Buzdyganu</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=8099</link>
    <description>Florecistka AZS AWF Poznań Martyna Synoradzka zajęła drugie miejsce w pierwszym turnieju o Puchar Polski - Buzdyganie JM Rektora AWFiS w Gdańsku. W finale przegrała z Anną Rybicką, a wcześniej po dramatycznym boju pokonała Małgorzatę Wojtkowiak. Wśród florecistów z dobrej strony pokazał się Sławomir Mocek.

 
Zawody Pucharu Polski mają istotne znaczenie, bo ich wyniki liczą się do rankingu Polskiego Związku Szermierczego, a ten z kolei jest ważny przy kwalifikowaniu zawodniczek do kadry na igrzyska olimpijskie. Dwie pierwsze florecistki z tej listy będą miały pewny start w Londynie, o ile oczywiście Polska wywalczy kwalifikację drużynową. A jest to bardzo prawdopodobne. Znacznie więcej punktów można zdobyć - co jest naturalne - w zawodach Pucharu Świata, a te rozpoczną się w lutym.
 
W Gdańsku nie wystąpiła najlepsza i najbardziej utytułowana polska florecistka Sylwia Gruchała, która kilka tygodni temu po latach spędzonych w Sietomie Gdańsk przeniosła się do AZS AWF Warszawa. Jej nieobecność wykorzystała inna medalistka olimpijska z Aten - Anna Rybicka. Blisko 35-letnia gdańszczanka dość łatwo wygrywała swoje kolejne walki, by w finale pokonać poznaniankę Martynę Synoradzką 15:7. Ta ostatnia w półfinale stoczyła zacięty bój ze swoją koleżanką z AZS AWF Poznań Małgorzatą Wojtkowiak - wygrała z nią 15:13. W rywalizacji wzięło udział 45 florecistek, w tym jedna Łotyszka. Dwie pozostałe poznanianki (Marta Ciesielska i Zuzanna Madajczyk) odpadły we wcześniejszej fazie turnieju, a Barbara Miętka z Leszna nie przebrnęła fazy grupowej.
 
Rywalizacja florecistów była znacznie ciekawsza, bo turniej o Puchar Polski toczył się w... mocno międzynarodowej obsadzie. Do Gdańska przyjechało aż 14 szermierzy z Anglii, Łotwy, Ukrainy, Argentyny czy Austrii. Pięciu obcokrajowców znalazło się w czołowej ósemce, ale wszystkich ich pogodził Radosław Glonek z Sietomu Gdańsk, który w finale wygrał 15:12 z Anglikiem Richardem Krusem (nr 22 światowego rankingu). Jednym z trzech Polaków w ćwierćfinale był 35-letni Sławomir Mocek z IKS Jamalex Leszno, który wreszcie uporał się z kontuzjami i wrócił na planszę. Leszczyński radny PO przegrał w ćwierćfinale z leworęcznym Ukraińcem Andrijem Pogrebniakiem 12:15. W starciu z Ukraińcem poległ też poznaniak Damian Koper, który w 1/8 finału nie sprostał lwowiakowi Klodowi Junesowi (6:15).</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=8099&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-01-14 21:35:37</dc:date>
</item>
<item>
    <title>I co ta Tęcza zrobiła?</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=8097</link>
    <description>Niesamowity mecz w Rybniku! Skazywane na pożarcie koszykarki Tęczy Leszno odrobiły w drugiej połowie 19 punktów straty do ROW, później wygrywały 67:63, by w dwóch ostatnich minutach stracić siedem punktów i ulec 67:70.

 
Zespół z Rybnika to rewelacja tego sezonu - po piętnastu kolejkach ma zaledwie cztery porażki i walczy o miejsce w czołowej czwórce ligi. To dałoby mu prawo gry w swojej hali w ewentualnym decydującym meczu ćwierćfinału play-off. Ten rok ROW zaczął jednak nieszczególnie - przegrał w Brzegu, a i spotkanie z Tęczą pokazało, że utrzymanie czwartego miejsca może być bardzo trudne.
 
Tęcza przegrała ostatnio w samej końcówce starcie z Energą Toruń (to główny rywal ROW), ale w Pucharze Polski potrafiła wysoko pokonać ŁKS Łódź. Pierwsza kwarta spotkania w Rybniku pokazała, że o przywiezienie kompletu punktów z Górnego Śląska będzie bardzo trudno. ROW ma w swoim składzie cztery Amerykanki i to właściwie one decydują o obliczu tej drużyny - pozostałe zawodniczki są tylko uzupełnieniem. Polki zdobyły w dobotę dla ekipy z Rybnika zaledwie siedem punktów, dla porównana - jedyna koszykarka zagraniczna w Tęczy tylko sześć.
 
Kilka akcji Racheli Fitz pozwoliło rybniczankom odskoczyć na 12 punktów (20:8 w 7. minucie). Jeszcze w pierwszej kwarcie przewaga ROW wynosiła już nawet 15 &quot;oczek&quot; (25:10), ale w drugiej kwarcie gra Tęczy wreszcie trochę drgnęła. Leszczynianki potrafiły zmniejszyć straty do zaledwie trzech punktów (27:30, a później 29:32), tyle że w ostatnich dwóch minutach przed przerwą znów się pogubiły. Efekt? Dziewięć kolejnych punktów dla Rybnika i prowadzenie tej ekipy 41:29.
 
Problemem Tęczy była słaba gra pod tablicami - żadna z zawodniczek z Leszna nie potrafiła pokonać w walce o piłki Sybil Dosty. W 23. minucie bilans zbiórek był miażdżący - 22:9 dla ROW. Wtedy też po koszu Fitz zespół ze Śląska prowadził 51:32, a trener Tęczy Dariusz Raczyński poprosił o przerwę.
 
Wkrótce gra się całkowicie odmieniła. Wyglądało to tak, jakby rybnickim Amerykankom zaczęło brakować sił, a Tęcza napędzała akcję za akcją. W 29. minucie przegrywała już tylko 47:53, ale wtedy za trzy punkty trafiła Alexis Rack, a po niej powtórzyła Rebecca Harris. W Tęczy wtedy celnymi rzutami odpowiadała Małgorzata Chomicka, a tak jak w pucharowym spotkaniu z ŁKS z dystansu kosz rywalek dziurawiła Katarzyna Bednarczyk. Wreszcie na 4,30 min przed końcem Bednarczyk po raz czwarty rzuciła za trzy i był remis 63:63. Mało tego - po chwili ta sama zawodniczka trafiła za dwa, a na 67:63 podwyższyła Anna Kuncewicz. Wydawało się, że szala ostatecznie przechyliła się na korzyść gości. Nic z tego - najpierw jeden punkt zdobyła Dosty, zaś na półtorej minuty przed końcem rzutem zza łuku wyrównała Harris. Gdy do końca została niecała minuta, kolejną &quot;trójką&quot; popisała się Rack i to ROW wygrywał 70:67. Raczyński jeszcze raz poprosił o przerwę, ale trzy ostatnie rzuty koszykarek Tęczy (Eweliny Gali, Dominiki Urbaniak i Kuncewicz) były niecelne.
 
KK ROW RYBNIK - TĘCZA LESZNO 70:67 (25:13, 16:16, 18:20, 11:18)
 
ROW: Harris 19 (3x3), Fitz 16, Dosty 14, Rack 13 (2x3), Radwan 5 (1x3) oraz Skorek 2, Rickeviciute 1, Suknarowska 0, Gawor 0.
 
Tęcza: Bednarczyk 14 (4x3), Kuncewicz 13, Grabowska 10, Urbaniak 6, Freeman 6 oraz Chomicka 11 (2x3), Gala 7 (1x3).</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=2&amp;idn=8097&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-01-14 18:42:28</dc:date>
</item>
<atom:link href="http://www.wielkopolskisport.pl/leszno-informacje-rss.html" rel="self" type="application/rss+xml" />
</channel>
</rss>
