|
|
W ostatnich dwóch minutach Jazmine Sepulveda (nr 23) była skuteczniejsza od Justyny Grabowskiej (fot. Mariusza Cwojda)
|
Kibice Tęczy Leszno machali białymi chusteczkami w kierunku trenera Dariusza Raczyńskiego, a miejscowe koszykarki odrobiły kilkanaście punktów straty do Energi Toruń, by jednak w końcówce ulec 65:75.
W Tęczy Leszno dzieje się źle, by nie powiedzieć, że bardzo źle. Miasto obcięło klubowi dotację na 2012 rok - szefowie musieli zareagować więc zakończeniem współpracy z Malijką Djenebou Sissoko czy Elżbietą Mukosiej. Działacze chcieli też zmienić warunki lokalowe zawodniczkom - te mają bowiem wynajmowane osobne mieszkania - i umieścić np. dwie w jednym. Koszykarki się zbuntowały, a co będzie dalej - nie wiadomo. Złość kibiców odbiła się w sobotę na trenerze Dariuszu Raczyńskim, w kierunku którego machano białymi chusteczkami. - Mogli w decydującym momencie pomóc zawodniczkom, a nie skupiać się na mnie. Nie przeze mnie odeszły Sissoko czy Mukosiej - mówił szkoleniowiec Tęczy po meczu.
Zdecydowanym faworytem tego starcia był zespół z Torunia - znacznie mocniejszy od Tęczy przede wszystkim pod koszami. Zgodnie z przewidywaniami Energa wygrała rywalizację w zbiórkach, ale samo spotkanie mogła przegrać. Leszczynianki w 7. minucie prowadziły już 17:10, później zgubiły jednak rytm. W końcówce pierwszej kwarty znakomicie rzucała Jazmine Sepulveda, a wspomagała ją jeszcze Weronika Idczak. To dzięki tym koszykarkom Energa prowadziła 26:21.

Kibice Tęczy "żegnali" trenera Dariusza Raczyńskiego (fot. Mariusz Cwojda)
W drugiej kwarcie torunianki uzyskały już nawet dziewięć punktów przewagi, a gdyby nie Marke Freeman, mogłyby właściwie świętować zwycięstwo. Malutka Amerykanka swoimi akcjami utrzymywała Tęczę przy życiu. W końcówce pierwszej połowy swoje punkty zdobyła też wreszcie Ewelina Gala, która stała się jaśniejszym punktem drużyny po przerwie.
Tę drugą połowę leszczynianki rozpoczęły fatalnie - straciły 12 punktów z rzędu, dopiero w 27. minucie do kosza Energi zdołała trafić Gala. Wydawało się, że wysokie prowadzenie Energi (60:48) wystarczy do odniesienia spokojnego zwycięstwa. Tymczasem w Tęczy doszło do przełomu - raz za razem trafiały Gala i Justyna Grabowska i w 37. minucie zrobiło się 63:65. Wtedy Gala popełniła piąty faul, a Bridgette Mitchell wykorzystała dwa rzuty wolne. W odpowiedzi trafiła Anna Kuncewicz, na dodatek została sfaulowana przez Jelenę Maksimović (także piąty faul). Gdyby zawodniczka Tęczy trafiła, byłoby tylko 66:67. Spudłowała jednak rzut wolny, za to Sepulveda i Mitchell rzutami z dystansu rozwiały wszelkie wątpliwości. Na dodatek spod kosza spudłowały Grabowska i Kuncewicz. Wynik na 75:65 ustaliła jeszcze Sepulveda.
TĘCZA LESZNO - ENERGA TORUŃ 65:75 (21:26, 17:14, 10:20, 17:15)
Tęcza: Freeman 18 (1x3), Grabowska 9, D. Urbaniak 8 (1x3), Kuncewicz 6, Chomicka 3 (1x3) oraz Gala 14, Bednarczyk 7 (1x3).
Energa: Sepulveda 18 (1x3), Tłumak 15 (3x3), Idczak 9, Pega 8, Maksimović 2 oraz Mitchell 19 (1x3), Ratajczak 4, M. Urbaniak 0.
|