|
|
fot. Mariusz Cwojda
|
Tylko dwa zwycięstwa odnieśli w pierwszej rundzie szczypiorniści Tęczy Kościan. Nic dziwnego, że na półmetku sezonu są czerwoną latarnią drugiej ligi. W Zielonej Górze przegrali z akademikami 25:30.
Jeszcze przed ostatnią tegoroczną kolejką kościaniacy byli w tabeli na przedostatniej pozycji, ale po zwycięstwie Pogoni Oleśnica z rezerwami Zagłębia Lubin (38:24), jako jedyna ekipa pozostali z dorobkiem tylko czterech punktów. Na szczęście w drugiej fazie rozgrywek Tęcza ma zdecydowanie lepszy terminarz i sporą szansę na awans o dwie, trzy pozycje.
Do Zielonej Góry drużyna trenera Rafała Szatkowskiego wybrała się w zaledwie 11-osobowym składzie, w którym na dodatek było dwóch bramkarzy. Trener Tęczy nie miał więc zbyt wielkiego pola manewru. AZS potwierdził, że zwyżka formy w ostatnim miesiącu i kilka kolejnych zwycięstw nie było dziełem przypadku. Zielonogórzanie w pierwszych pięciu minutach zdobyli cztery bramki, Tęcza nie odpowiedziała ani razu. W pierwszej połowie goście starali się jeszcze gonić rywali, kilka razy zmniejszali straty do dwóch bramek, ale kontaktowego gola rzucić już nie mogli. Trafienia Dawida Grafa i Macieja Bąkowskiego z ostatnich dwóch minut sprawiły, że do przerwy AZS wygrywał tylko 18:15.
Po przerwie gospodarze dość szybko odskoczyli jednak na bezpieczny dystans (25:17 w 41. minucie) i spokojnie dowieźli przewagę do końca.
AZS UZ ZIELONA GÓRA - TĘCZA KOŚCIAN 30:25 (18:15)
AZS UZ: Długosz, Kawecki - Kociszewski 7 (1/2), Jakób 6, Nogajewski 5, Skrzypek 3, Wittke 3 (2/3), Uchal 2, Wojtas 1, Kozłowski 1, Ratajczak 1, Kłosowski 1, Karp 0, Walkowiak 0.
Kary - 10 minut. Rzuty karne - 3/5.
Tęcza: Noskowiak, Kozanecki - Nowak 8 (4/4), Bąkowski 5, Graf 4, Wujec 4, Giemza 2, Więcław 1, Stelmasik 1, Sobkowiak 0, Florkowski 0.
Kary - 12 minut. Rzuty karne - 4/4.
Sędziowali: Aleksandra Kasprzak (Szczecin), Ewa Żeligowska (Wrocław).
|