|
|
Djenebou Sissoko (z piłką) zanotowała w derbach 11 zbiórek (fot. Mariusz Cwojda)
|
Koszykarki Tęczy Leszno pokonały w derbach MUKS Poznań 71:48. Po meczu z prowadzenia zespołu gości zrezygnował Jarosław Zyskowski.
- Jest dwóch trenerów i nie ma sensu, żebym ja i trener Jabłońska dublowali tę pozycję. Lepiej wzmocnić zespół kadrowo na boisku, bo w obecnym składzie będzie mu bardzo ciężko w tej lidze coś ugrać - mówił opiekun MUKS. Trudno było wywnioskować z tej wypowiedzi, czy jego decyzja spowodowana jest konfliktem między dwójką szkoleniowców, czy też raczej brakiem wiary w możliwości zespołu. A ten przegrał bardzo ważny mecz i mocno ograniczył swoje szanse na wyrwanie się z dołu tabeli.
Trzy dni wcześniej poznanianki dość szczęśliwie zwyciężyły Tęczę w Pucharze Polski. W sobotę to już jednak koszykarki z Leszna prowadziły od początku do końca i ich zwycięstwo nie podlegało dyskusji. - Podeszłyśmy do meczu bardzo zmobilizowane. Po porażce w pucharze trochę się go obawiałyśmy, ale pokazałyśmy, że potrafimy grać w koszykówkę - komentowała Katarzyna Bednarczyk. To właśnie po jej rzucie leszczynianki prowadziły w pierwszej kwarcie 18:10. Na początku drugiej ekipa gości zdołała zmniejszyć straty do trzech punktów (17:20), ale na więcej już Tęcza nie pozwoliła. Do przerwy drużyna gospodarzy wygrywała 35:26, a decydujący cios zadała w trzeciej odsłonie. MUKS zupełnie nie radził sobie w niej z defensywą rywalek, miał też spore problemy ze skutecznością i przez 10 minut zdobył zaledwie cztery punkty! To definitywnie rozstrzygneło losy spotkania.

W tej akcji Dominika Owczarzak znalazła się nad Marke Freeman, ale w całym meczu górą były zawodniczki Tęczy (fot. Mariusz Cwojda)
- Nic nam nie szło w ataku. Byc może zawodniczki paraliżowała presja meczu - zastanawiał się trener Zyskowski, który w sobotę nie mógł skorzystać z odczuwającej wciąż skutki urazu stawu skokowego Marthy White. W jego zespole już tradycyjnie najlepiej spisywała się Larrissa Williams, której pojedynki pod koszem z Djenebou Sissoko były jedną z atrakcji derbowej potyczki. Zespół gospodarzy miał jednak zdecydowanie więcej atutów. - Powolutki już widać naszą ciężką pracę na treningach. To było bardzo ważne zwycięstwo, bo zwiększyło nasz dystans nad grupą pościgową - komentował z kolei trener Tęczy Dariusz Raczyński. Jego podopieczne odniosły czwartą wygraną w sezonie i pogrążyły jednocześnie MUKS w dole tabeli. Poznanianki tylko raz do tej pory schodziły z parkietu w roli zwycięzcy.
W środę obie drużyny zmierzą się ze sobą po raz trzeci w ciągu ośmiu dni. Tym razem w ramach rewanżowego spotkania Pucharu Polski.
Tęcza Leszno - MUKS Poznań 71:48 (18:12, 17:14, 11:4, 25:18)
Tęcza: Sissoko 14, Kuncewicz 9, Bednarczyk 9, Grabowska 9, Urbaniak 9, Chomicka 8, Moszak 7, Freeman 6, Janowicz 0, Mukosiej 0, Kubicka 0, Gala 0.
MUKS: Williams 21, Owczarzak 8, Koperwas 5, Idziorek 5, Makowska 4, La Fleur 3, Durak 2,
Najtkowska 0, Antczak 0.
|