|
|
(fot. Mariusz Cwojda)
|
Szczypiorniści drugoligowego Arotu Astromal Leszno wrócili z obozu przygotowawczego w Dziwnowie. W najbliższy weekend we własnej hali wystąpią w towarzyskim turnieju z udziałem Wolsztyniaka oraz młodzieżowej reprezentacji Wielkiej Brytanii.
Na dziesięciodniowe zgrupowanie podopieczni Ryszarda Kmiecika wyjechali 15 sierpnia. - Mieliśmy nadzieję, że uda się nam zagrać mecz kontrolny z jedną z ekip także tam przebywających, ale niestety minęliśmy się z nimi. Pracowaliśmy sami, a efekty tej pracy mam nadzieję będą widoczne w sezonie - mówi trener leszczynian. Niestety nie obyło się bez drobnych urazów. W zajęciach nie biorą udziału obecni bracia Eryk i Hubert Szkudelscy. Na szczęście nie są to kontuzje poważne i obaj wrócą do treningów prawdopodobnie jeszcze w tym tygodniu.
Szczypiorniści Arotu mają jednak już jeden sparing za sobą. Rozegrali go z zespołem Krokusa Bystrzyca Kłodzka, który przebywał na obozie kondycyjnym w Brennie niedaleko Leszna. - Zagraliśmy juniorami, a także seniorami. Ale bardziej była to taka gierka towarzyska, gdyż nie prowadziliśmy protokołu - mówi szkoleniowiec wielkopolskiego drugoligowca.
W najbliższy weekend w Lesznie rozegrany zostanie turniej towarzyski, w którym poza gospodarzami udział wezmą Wolsztyniak Wolsztyn oraz młodzieżowa reprezentacja Wielkiej Brytanii. - Będzie to dla nas pierwsze poważne przetarcie przed sezonem. Mam nadzieję, że już w tych spotkaniach okaże się, jak przepracowaliśmy okres przygotowawczy - mówi trener Arotu. Impreza w hali "Trzynastka" rozpocznie się w sobotę o 15.00 meczem Arotu z Brytyjczykami. Ci ostatni o 16.30 zmierzą się jeszcze z Wolsztyniakiem. A o 18.00 zaplanowano starcie leszczynian z pierwszoligowcem z Wolsztyna.
W leszczyńskim zespole prawie na każdej pozycji rywalizować będzie dwójka równorzędnych zawodników. Po rezygnacji z gry Mateusza Nadolnego trochę gorzej wygląda jedynie sytuacja z bramkarzem. Trudno się bowiem spodziewać, by w razie kontuzji Edwarda Madalińskiego, któryś z młodszych zawodników mógł go skutecznie zastąpić. - Uważam, że kondycyjnie jesteśmy przygotowani bardzo dobrze. Wszystko zależy teraz od taktyki gry. Czy potrafimy spokojnie rozegrać piłkę, nie "podpalać się" i szukać swoich szans. Mam nadzieję, że zaprocentuje wreszcie doświadczenie zawodników. Jeśli to się powiedzie, możemy z optymizmem patrzeć na rozgrywki - zakończył trener Ryszard Kmiecik. Przed ich startem leszczynianie rozegrają prawdopodobnie jeszcze jeden sparing z MKS Poznań. Oba kluby na razie jednak nie doszły do porozumienia odnośnie terminu.
|