|
|
W akcji Mikołaj Florkowski (fot.Mariusz Cwojda)
|
Szczypiorniści Tęczy Kościan doznali pierwszej w tym roku porażki we własnej hali. W sobotę ulegli Olimpowi Grodków 27:33.
Zamierzeniem podopiecznych Rafała Szatkowskiego na rundę rewanżową było przede wszystkim wygrywanie spotkań w Kościanie. Do tej pory plan udawało się realizować. Wielkopolanie odnieśli kolejne zwycięstwa z Krokusem Bystrzyca Kłodzka, Pogonią Oleśnica oraz Zagłębiem II Lubin i podtrzymywali swoje nadzieje na utrzymanie w II lidze. Mecz z Olimpem zakończył dobrą serię. - Zwyczajnie zagraliśmy słaby mecz - mówił lekko podłamany trener Tęczy.
W jego zespole przede wszystkim zawiodła defensywa, która w poprzednich spotkaniach była kluczem do sukcesu. - W tygodniu nie miałem na treningach wszystkich zawodników. Choćby taki Krzysztof Olejnik nie trenował wcale. Brakuje też ważnego gracza w obronie jakm jest Dawid Graf, który ciągle leczy kontuzje z meczu z Wolsztyniakiem - tłumaczy Szatkowski.
W sobotę Tecza popełniła za dużo prostych błędów, aby mysleć o zwycięstwie. I to zarówno w ataku, jak i w obronie. Poza tym gospodarze uzbierali aż dwadzieścia minut kar, a rywale połowę tego. Po raz kolejny już w pierwszej odsłonie jeden z kościańskich zawodników obejrzał czerwoną kartkę. Tym razem z boiska sędziowie usunęli Tomasza Błażejczaka. W 27. minucie gracz wielkopolskiego zespołu otrzymał swoją drugą w meczu dwuminutową karę. Wdał się jednak w dyskusję z sędzią, co zaowocowało podwójnym przewinieniem i koniecznościa opuszczenia boiska już do końca zawodów. - Tym razem sobie z tym nie poradziliśmy - mówi Szatkowski, porównując sytuację do podobnej z wygranego meczu z rezerwami Zagłębia Lubin.
Do przerwy rywale prowadzili 15:12. - Próbowaliśmy w drugiej połowie grać w defensywie systemem 5-1, a nawet przez chwilę 4-2. Ale niewiele to dawało. Paweł Biernat z dziewiątego metra punktował nas raz za razem - relacjonuje trener Teczy. Jednym z nielicznych pozytywów spotkania może być postawa w ataku prawoskrzydłowego Pawła Dudy, który zdobył 9 bramek - najwięcej odkąd gra w Kościanie.
Trener Rafał Szatkowski ma powody do zmartwień nie tylko ze względu na kontuzje w zespole. Kolejny mecz w Świdnicy jego zespół ma bowiem rozegrać w śodku tygodnia, prawdopodobnie 23 lub 24 marca. - Jeśli tak się stanie, to już teraz wiem, że nie będę miał do dyspozycji wszystkich zawodników. Część zatrzymają na miejscu obowiązki zawodowe - tłumaczy szkoleniowiec Tęczy, który jednak dodaje. - Musimy się szybko pozbierać, ponieważ nie wszystko jeszcze stracone. Postaramy się powalczyć w Świdnicy, a później wszystkie siły musimy rzucić na spotkanie z Orlikiem Brzeg. Wygląda na to, że będzie to dla nas decydujący mecz - kończy opiekun kościańskiego drugoligowca.
Tęcza Kościan - Olimp Grodków 27:33 (12:15)
Tęcza: Żak, Noskowiak - Nowak 10, Duda 9, Wujec 3, Stelmiasik 3, Haryk 1, Cierniewski 1, Błażejczak, Bąkowski, Florkowski, Olejnik, Sobkowiak.
|