|
|
Edyta Krysiewicz ośmiokrotnie próbowała trafić "za trzy". Udało się tylko raz (fot.Andrzej Grupa)
|
Po sobotniej porażce w Pruszkowie, koszykarki Super Polu Tęczy Leszno będą miały spore problemy z awansem do czołowej ósemki PLKK. Wielkopolanki uległy ekipie Lidera 53:62 i nawet wygrana w ostatnim spotkaniu rundy zasadniczej z CCC Polkowice nie zagwarantuje im startu w fazie play-off.
Tak naprawdę dramat zespołu Jarosława Krysiewicza zaczął się niespełna miesiąc temu, gdy jego podopieczne uległy na własnym parkiecie Enerdze Toruń. Później przegrały w derbach z MUKS Poznań oraz nie sprostały przewodzącym tabeli akademiczkom z Gorzowa Wlkp. Mimo tej kiepskiej passy wciąż zachowywały szansę zajęcia upragnionego miejsca w czołowej ósemce ligi. Mogły je sobie zagwarantować, zwyciężając w Pruszkowie.
Przebieg pierwszej kwarty dawał nadzieję, że jest to realne. Między innymi dzięki trafieniom Aleksandry Drzewińskiej i Joanny Czarneckiej, ekipa gości prowadziła 14:9. W końcówce tej partii zawodniczki Lidera zdołały jednak zmniejszyć tę stratę. Dramat leszczynianek następił w następnej odsłonie. Tęcza zdobyła w niej zaledwie cztery punkty! Mnożyły się straty i niecelne rzuty, co skrzętnie wykorzystywały koszykarki z Pruszkowa. Podobnie wyglądała sytuacja w trzeciej kwarcie, po której wielkopolanki przegrywały już 32:47. Podopieczne Jarosława Krysiewicza nie potrafiły sobie poradzić pod tablicami z Malijką Djenebou Sissoko, którą w zbiórkach dzielnie wspierała dobrze znana w Lesznie Ashley Shields. Ponadto drużyna gości fatalnie spisywała się w rzutach z dystansu. W całym spotkaniu zawodniczki gości aż 27 razy próbowały trafić "za trzy". Udało im się tylko w czterech przypadkach. Pierwszy raz dopiero w... ostatniej kwarcie!
Właśnie w niej leszczynianki na moment "wróciły do gry". Na dwie i pół minuty przed końcem, po "trójce" Edyty Krysiewicz ekipa gości traciła do rywalek dziewięć punktów (48:57). Tęcza cały czas miała o co walczyć, bowiem ważne było nie tylko rozstrzygnięcie meczu ale i bilans "oczek" w bezpośrednich starciach. A w pierwszym spotkaniu wielkopolanki wygrały różnicą trzech punktów. 30 sekund przed ostatnią syreną było 58:50 dla drużyny gospodarzy. Lider nie dał sobie już odebrać zwycięstwa, a i na finiszu jeszcze powiększył przewagę.
Po sobotniej porażce szanse koszykarek z Leszna na udział w play-off mocno się zmniejszyły. Nawet zwycięstwo w ostatnim spotkaniu rundy zasadniczej z CCC Polkowice może im nie nie dać miejsca w czołowej ósemce ligi. Tyle samo punktów mają bowiem zajmujące obecnie lokaty 7-8 ekipy Uteksu Row Rybnik oraz Lidera Pruszków. Pół biedy, jeśli w najbliższą środę cała trójka solidarnie wygra lub przegra swoje mecze. Wówczas o wszystkim decydować będzie tzw. mała tabelka, a w niej najlepszy bilans bedą miały zawodniczki z Rybnika przed Teczą i Liderem. Jeśli jednak ktoś się wyłamie, sytuacja się komplikuje. Wielkopolanki wypadają bowiem lepiej w konfrontacji z Uteksem, ale gorzej z zespołem z Pruszkowa. Poza tym w starciu z polkowiczankami na pewno faworytem nie będą. Do sytuacji ekipy Jarosława Krysiewicza szerzej wrócimy po weekendzie.
Blachy Pruszyński Lider Pruszków - Super Pol Tęcza Leszno 62:53 (13:14, 13:4, 21:14, 15:21)
Lider: Shields 17, Cymmer 14, Sissoko 11, Górzyńska-Szymczak 10, Dąbkowska 3, Pułtorak 3, Kuncewicz 2, Criner 2, Bednarczyk 0, Bibrzycka 0.
Super Pol Tęcza: Krysiewicz 13, Drzewińska 11, Durak 7, Walich 7, Gawrońska 7, Czarnecka 4, Kaszewska 2, Gahan 2, Gajewska 0.
|