|
|
Marcin Dymała ma za sobą najlepszy mecz w sezonie (fot. Marcin Ostajewski)
|
Kapitalna gra Marcina Dymały dała mu 29 punktów, a jego zespołowi bardzo ważne zwycięstwo nad wiceliderem. W sobotę koszykarze BM Węgiel Stal Ostrów Wlkp. pokonali w meczu na szczycie II ligi AZS AWF Katowice 74:70.
Ostrowianie obawiali się tego spotkania przynajmniej z dwóch powodów. W czołówce tabeli jest taki ścisk (przed rozpoczęciem 16. kolejki lider miał tylko dwa punkty przewagi nad zespołem z 6. miejsca), że każde potknięcie może oznaczać koniec marzeń o play-off. Ponadto ekipa Mikołaja Czai ma problemy kadrowe. Już przed ostatnim starciem z Albą staw skokowy paskudnie skręcił Mateusz Zębski, a w trakcie pojedynku w Chorzowie tej samej kontuzji doznał Jakub Dryjański. Obu w meczu z akademikami zabrakło.
Był za to Marcin Dymała, który powoli staje się specjalistą od spotkań na szczycie. To jego odważne wejścia pod kosz rozbiły przed dwoma tygodniami obronę Śląska Wrocław. W tamtym meczu zdobył 23 punkty i był to jego najlepszy wynik w tym sezonie. Po sobotnim starciu z AZS rekord wynosi już o sześć "oczek" więcej. A to nie koniec "podkręcania" statystyk. Wczoraj 21-latek zanotował również największą liczbę zbiórek w obecnych rozgrywkach (9).
W momencie, gdy wynik cały czas jest na styku, o zwycięstwie często rozstrzygają indywidualności. Tak było i tym razem. Dymale było o tyle trudniej, że Czaja zdecydował się grać jedynie ósemką koszykarzy. Najdłużej na boisku przebywał Łukasz Olejnik - drugi najskuteczniejszy gracz miejscowych (18 pkt.), ale zaraz po nim był właśnie obrońca Stalówki, który spędził na parkiecie ponad 36 minut, grając na kapitalnej skuteczności (blisko 67 proc.). To jego trzy celne rzuty z rzędu (dwa z gry i jeden wolny) w końcówce czwartej kwarty pozwoliły uciec rywalom na osiem punktów (70:62). W ciągu ostatnich trzech minut akademicy nie zdołali już tej przewagi zniwelować. Wprawdzie wcześniej odrobili dystans jeszcze większy (Stal prowadziła w trzeciej odsłonie już 55:45, by niedługo potem przegrywać 57:58), ale tu zwyczajnie zabrakło im czasu. Mają czego żałować, po początek spotkania lepiej ułożył się dla nich. W 15. minucie po rzucie Kamila Nowaka było 12:5 dla AZS. Potem jednak do gry wkroczył Dymała.
Po sobotnim zwycięstwie ostrowianie awansowali na drugą pozycję w tabeli. Czy ją utrzymają, zależy od wyniku niedzielnego meczu z WKK Wrocław - Pogoń Prudnik. Na pewno jednak ekipa Czai w dobrych humorach może przygotowywać się do wtorkowego starcia w IV rundzie Pucharu PZKosz z SKK Siedlce (godz. 18.30).
BM WĘGIEL STAL OSTRÓW WLKP. - AZS AWF KATOWICE 74:70 (21:22, 16:15, 18:16, 19:17)
STAL: Dymała 29, Olejnik 18 (2x3), Kałowski 9, Sierański 6, Matczak 6, Szawarski 6, K. Spała 0, T, Radzik 0
AZS: Jurczyński 17 (4x3), Nowak 13, Ecka 12 (2x3), Mateusz Dziemba 12 (2x3), Milewski 7 (1x3), Kurdubski 4, Marceli Dziemba 3 (1x3), Tokarski 2, Juniak 0, Stawowski 0
|