Zastal Zielona Góra pokonał PBG Basket Poznań 75:70 i już w drugim dniu Memoriału Jacka Ponickiego zapewnił sobie zwycięstwo w całym turnieju. W niedzielę poznaniacy zagrają o drugą pozycję z Treflem Sopot.
Po piątkowej wygranej z Siarką Tarnobrzeg poznaniacy liczyli na zwycięstwo z drugim beniaminkiem - Zastalem Zielona Góra. Coś do udowodnienia mieli jednak także trener gości Tomasz Herkt i obrońca Zastalu Marcin Flieger. Obaj to bowiem rodowici poznaniacy. Obaj też, podobnie jak trener PBG Milija Bogicević, zakończyli mecz z odgwizdanymi niesportowymi przewinieniami.
Nieprzyjemne sceny rozpoczęły się tuż przed końcem pierwszej połowy. Obaj trenerzy mieli sobie coś do powiedzenia, choć zdecydowanie bardziej aktywny był Bogicević. Sędziowie ukarali ich jednocześnie. Przez ostatnią minutę drugiej kwarty był już umiarkowany spokój, ale gdy zawodnicy udawali się do szatni, Herkt z Bogiceviciem coś sobie tłumaczyli na środku parkietu. Nie doszli do porozumienia - po wzajemnych pretensjach i mocnych słowach Herkt poszedł do szatni, a Bogicević coś jeszcze opowiadał arbitrowi Arturowi Fiedlerowi. Rywalizacja rywalizacją, nerwy nerwami, ale takie sceny w Memoriale Jacka Ponickiego nie powinny mieć miejsca.
Zastal lepiej rozpoczął to spotkanie, ale poznaniacy głównie za sprawą skutecznego Vladimira Ticy jeszcze w pierwszej kwarcie objęli kilkupunktowe prowadzenie. Nie było ono jednak wysokie - zielonogórzanie co chwilę zbliżali się na dwa, trzy punkty. Pierwszą połowę poznaniacy wygrali jednak 38:31, choć słabo spisywał się rozgrywający Jeremy Fears. Aktywniejszy od niego był Łukasz Wiśniewski.
W trzeciej kwarcie Zastal odrobił straty, a w czwartej był już lepszy od PBG. W poznańskiej ekipie po piątych faulach boisko musieli opuścić obaj środkowi - Tica i Goran Bajić. Ten ostatni rozczarowuje i niewykluczone, że już niedługo poznański klub się go pozbędzie.
W niedzielę poznaniacy zagrają w Arenie z Treflem Sopot. Początek meczu - o godz. 13.00 Wcześniej (11.00) Siarka Tarnobrzeg zmierzy się z Zastalem. |
||
| bob |

