|
|
Wojciech Żurawski (z lewej) był najlepszym zawodnikiem sobotnich derbów (fot. Jakub Janecki/Open Florentyna)
|
Nie było niespodzianki w derbach Wielkopolski koszykarzy. Open Florentyna Pleszew pewnie pokonał osłabiony zespół AZS Politechniki Poznań 101:72. Dla pleszewian było to setne zwycięstwo w historii drugoligowych występów.
Wygrana lidera nie podlegała dyskusji. Polibuda, która tym razem musiała sobie radzić bez swojego kapitana Marka Sobkowiaka oraz Tomasza Baszaka i Michała Szydlowskiego tylko na początku meczu dotrzymywała kroku faworyzowanemu rywalowi. Z każdą kolejną minutą przewaga gospodarzy robiła się jednak coraz większa. W szeregach Open brylował Wojciech Żurawski, który zanotował 30 punktów i aż 17 zbiórek. Po drugiej stronie starał się jak mógł były zawodnik pleszewskiego zespołu - Paweł Stankiewicz. - Mogłem zagrać jeszcze lepiej, ale pewnie na niewiele by się to zdało. Rywale byli od nas zdecydowanie lepsi - komentował skrzydłowy poznańskiej drużyny.
Rosnąca przewaga Open tylko na moment została zatrzymana. Stało się tak w trzeciej kwarcie, gdy po trafieniach Pawła Hybiaka, Macieja Rostalskiego, Stankiewicza i Tomasza Gierwazika akademicy zmniejszyli dystans do dziewięciu punktów (55:64). Trener gospodarzy Andrzej Kowalczyk poprosił wówczas o czas. Przerwa pomogła, bowiem po powrocie na parkiet pleszewianie zdobyli 13 "oczek" z rzędu! - Musiałem trochę wstrząsnąć moimi zawodnikami. Inaczej różnie jeszcze mogłyby się jeszcze potoczyć losy tego meczu - przyznał po spotkaniu szkoleniowiec lidera II ligi. Do końca derbów obraz wydarzeń na boisku nie uległ już zmianie, a granicę stu punktów Open przekroczył po celnych rzutach wolnych Jacka Sulowskiego.

(fot. Jakub Janecki/Open Florentyna)
- Nie był to jakiś rewelacyjny mecz w wykonaniu obu drużyn - oceniał trener Polibudy Waldemar Mendel. - Spotkanie zakończyło się jednak zgodnie z przewidywaniami - wygrał faworyt. Na nasze usprawiedliwienie mogę tylko dodać, że do Pleszewa przyjechaliśmy bez trzech podstawowych zawodników i było to niezwykle widoczne podczas tej konfrontacji - dodał opiekun akademików. - Zgadzam się, że poziom nie był nadzwyczajny. Na pewno czuliśmy jeszcze "w kościach" dwa poprzednie spotkania wyjazdowe, zwłaszcza to środowe w Piasecznie. Wygraliśmy jednak w przekonującym stylu i to nas cieszy - podsumował z kolei Andrzej Kowalczyk.

(Jakub Janecki/Open Florentyna)
Open Florentyna Pleszew - AZS Politechnika Poznań 101:72 (29:19, 23:16, 25:22, 24:15)
Open Florentyna: Żurawski 30, Sulowski 14 (3x3), Niesobski 14 (2x3), Dębski 12 (2x3), Kaczmarzyk 11 (3x3), Buczyniak 8 (1x3), Czech 6, Stokłosa 6 (2x3), Michałek 0, Szymczak 0, Zyber 0.
AZS Politechnika: Stankiewicz 23 (4x3), Gierwazik 15 (3x3), Hybiak 13 (1x3), Rostalski 12, Łyżwa 3 (1x3), Ziółkowski 2, Kowalewski 2, Walczak 2, Piazdecki 0, Tkacz 0.
|