|
|
Martyna Cebulska (z piłką) dała sygnał do szturmu (fot.H.Urbaniak)
|
Dobra postawa w trzeciej kwarcie zadecydowała o zwycięstwie koszykarek Ostrovii nad Żyrardowianką 82:69. Trochę też pomogły rywalki, które w całym meczu zanotowały aż 33 straty.
Podopieczne Piotra Czaski mają patent na zespół z Żyrardowa. W pierwszym spotkaniu obu ekip, które odbyło się w lutym, wielkopolanki pokonały rywalki na ich parkiecie aż 96:61 i doprowadziły do dymisji trenera Marka Jabłońskiego. Zastąpił go Piotr Sochacki. W niedzielę także i on nie potrafił ze swoimi zawodniczkami znaleźć sposobu na grę Ostrovii. Jego podopieczne zaliczyły rekordową liczbę (33) strat w sezonie.
Losy meczu rozstrzygnęły się w trzeciej kwarcie. Po dwoch wcześniejszych, wyrównanych partiach drużyna gospodarzy prowadziła minimalnie 38:37. Po przerwie sygnał do szturmu dała Martyna Cebulska, trafiając "za trzy". Ostrowianki zaczęły coraz skuteczniej wykorzystywać nerwowość w grze rywalek. Udzieliła się ona także szkoleniowcowu ekipy gości, który za zbyt gwałtowne protesty po jednej z problematycznych decyzji sędziowskich otrzymał przewinienie techniczne. Tę kwartę wielkopolanki wygrały jedenastoma punktami.
W ostatniej odsłonie koszykarkom z Żyrardowa udało się jeszcze zmniejszyć straty do ośmiu "oczek" (54:62), ale na więcej zespół gospodarzy już nie pozwolił. Ostrovia odniosła przekonujące zwycięstwo, a trener Czaska mógł dać pograć wszystkim dziesięciu zawodniczkom.
Ostrovia - Żyrardowianka 82:69 (22:21, 16:16, 22:11, 22:21)
Ostrovia: Skrzypczak 19, Misiek 16, Parysek 15, Cebulska 13, Krzyżaniak 13, Nowicka 3, Wiertelak 2, Klimczak 0, Hołysz 0, Czaska 1.
Żyrardowianka: Furdak 24, Doga 23, Mordecka 8, Banaszkiewicz 6, Pietrzak 6, Siczek 2, Madej 0, Dobrosz 0.
|