|
|
(fot. T.Papierski)
|
Sporo emocji towarzyszyło występom koszykarzy Open Florentyny Pleszew i Stali Ostrów Wlkp. podczas rozegranego w Gołuchowie towarzyskiego turnieju. W bezpośrednim starciu obu drugoligowców lepsi okazali się niespodziewanie ostrowianie. Cała imprezę wygrał zespół Sportino Inowrocław.
Stal zajęła drugie miejsce, a pleszewianie musieli zadowolić się trzecim, choć stawiano ich nawet w gronie faworytów do końcowego zwycięstwa. Poważnie wzmocniony latem Open, w trakcie przygotowań do rozpoczynającego się za kilka dni sezonu, odprawiał z kwitkiem ekipy z wyższych klas rozgrywkowych. Nie do przejścia dla zespołu Wadima Czeczury był tylko ekstraklasowy PBG Basket Poznań. A do Gołuchowa przyjechali przecież pierwszoligowcy z Inowrocławia (Sportino już tego lata przegrało z pleszewskim zespołem podczas turnieju w Bydgoszczy) i Wałbrzycha oraz drugoligowa młodzież Stali Ostrów wsparta kilkoma doświadczonymi, ale niechcianymi już w Open zawodnikami.
Tymczasem to ostrowianie byli rewelacją imprezy. W pierwszym meczu spotkali się lokalnym rywalem i wcale nie zamierzali prosić o najniższy wymiar kary. Po pierwszej połowie prowadzili jednym punktem, a po przerwie zupełnie wytrącili z równowagi przeciwników. Doskonale bronili strefą, a w ofensywie wykorzystywali szybkość młodego Mateusza Zębskiego. 18-latek zdobył w tym spotkaniu 23 punkty i był kolejną niespodzianką gołuchowskiego turnieju. Do tego stalowcy trafili kilka "trójek" w ważnych momentach i to wystarczyło, aby pokonać faworyta różnicą 16 punktów. - Wykorzystaliśmy jeden z naszych największych atutów, czyli młodość i szybkość. Zdobyliśmy naprawdę dużo punktów z kontry, na co rywal nie miał żadnej odpowiedzi - cieszył sie z wygranej trener Mikołaj Czaja. - Przegraliśmy, to fakt, ale na nasze usprawiedliwienie dodam, że po kilkunastodniowej absencji spowodowanej kontuzją do składu powrócił dopiero Marcin Ecka. Wciąż nie mogę jeszcze skorzystać z usług Pawła Stankiewicza, który niedawno rozpoczął treningi. Będę jednak szczery, w tym spotkaniu zawiódł cały zespół. Nikt z moich podopiecznych nie zasłużył na wyróżnienie - przyznał z kolei opiekun pleszewian Wadim Czeczuro. - Nie dramatyzujemy, ale taka postawa na boisku nie ma prawa się powtórzyć - dodał prezes pleszewskiego klubu Tomasz Nowaczyk.
Zimny prysznic podziałał na graczy Open Florentyny mobilizująco. W sobotę w meczu o trzecie miejsce zagrali z Górnikiem Wałbrzych, który wcześniej nie sprostał Sportino Inowrocław i udało im się zachować twarz. Zwycięstwo ze śląskim pierwszoligowcem (90:86) pozwoliło na zajęcie trzeciego miejsca. - Dziś już zagraliśmy tak, jak tego oczekiwałem. Nie wszystko jeszcze się udawało, ale do inauguracji ligowych rozgrywek postaramy się wyeliminować nasze słabsze punkty - mówił już nieco spokojniejszy Czeczuro.
W finale zmierzyły się ekipy Stali i Sportino. Spadkowicz z ekstraklasy okazał się lepszy, ale i w tym meczu żółto-niebiescy zaprezentowali się bardzo dobrze. - To był jeszcze lepszy mecz w naszym wykonaniu, niż ten z Pleszewem. Tam miałem zastrzeżenia do naszej gry w pierwszej połowie, tutaj prezentowaliśmy się dobrze przez całe spotkanie - ocenia opiekun koszykarzy z Ostrowa Wlkp. Inowrocławianie od początku rzucili się na jego zespół. Ten jednak wcale nie zamierzał tanio sprzedać skóry. Pierwszoligowcy w pewnym momencie prowadzili już dziewięcioma punktami, ale ostrowska młodzież zdołała doprowadzić do emecjonującej końcówki. W 37. minucie Sportino miało już tylko trzy "oczka" przewagi, a Stal wykonywała aż cztery rzuty wolne - niestety wszystkie niecelnie. Straty nie udało się odrobić i puchar za zwycięstwo w turnieju odebrali goście z Kujaw.
Do megasensacji z udziałem ostrowian więc nie doszło, ale przecież prawdziwe ligowe emocje dopiero się zaczną. Patrząc na wyniki przedsezonowych spotkań Stali można być pewnym, że kibice jeszcze nie raz będą przecierać oczy ze zdumienia. - Obyśmy tylko poradzili sobie psychicznie, a te zwycięstwa nie spowodowały, że chłopcy obrosną w piórka - tonuje hurraoptymizm trener Czaja. W pierwszej kolejce jego drużyna zmierzy się we własnej hali z MKS Skierniewice. Open Florentyna wyjedzie z kolei do Wrocławia na mecz z tamtejszym WKK.
Mecze półfinalowe:
Open Florentyna Pleszew - Stal Ostrów Wlkp. 69:85 (21:14, 13:21, 18:22, 17:28)
Open Florentyna: Szymczak 13, Dryjański 10, Nowak 10, Czarkowski 10, Gacek 9, Kaczmarzyk 6, Zyber 6, Ecka 2, Gawroński 2, Kikowski 1, Spiralski 0.
Stal: Zębski 23, Kałowski 22, Dymała 21, Olejnik 9, Wojciechowski 6, Gruszka 4, K.Spała 0, M.Spała 0.
Górnik Wałbrzych - Sportino Inowrocław 74:76
Mecz o III miejsce: Open Florentyna Pleszew - Górnik Wałbrzych 90:86 (22:18, 25:19, 20:20, 23:29)
Open Florentyna: Nowak 17, Kaczmarzyk 15, Dryjański 14, Czarkowski 12, P. Gacek 11, Szymczak 11, Ecka 8, Kikowski 2.
Finał: Stal Ostrów Wlkp. - Sportino Inowrocław 83:87 (25:27, 15:22, 21:21, 22:17)
Stal: Olejnik 18, Kałowski 13, Gruszka 12, Wojciechowski 11, Dymała 9, Zębski 9, Sierański 9, K. Spała 2, M. Spała 0.
|