Koszykarze AZS Politechniki Poznań zakończyli weekendowy mini-maraton z dwoma zwycięstwami na koncie. W niedzielny wieczór pokonali Korsarza Gdańsk 84:79.
Zaległy mecz 16. kolejki akademicy rozpoczęli jakby będąc "na fali" odniesionego dzień wcześniej w dramatycznych okolicznościach zwycięstwa nad Wilkami Morskimi Szczecin. Polibuda prowadziła 9:0 i przez niemal całą pierwszą połowę prezentowała szybki i efektowny basket. - Koszykówka akademicka z wami jedzie! - krzyczał do swoich zawodników zdenerwowany trener gości Andrzej Kwaśniewski. Jego podopieczni trzymali się blisko poznaniaków głównie dzięki dużej liczbie trafień "za trzy", które przez pierwsze 20 minut dały im aż 18 punktów. - Wiedzieliśmy że w tym elemencie są bardzo groźni i nie byliśmy specjalnie zaskoczeni. Szkoda że nie udało się temu lepiej zaradzić - stwierdził po meczu kapitan AZS Marek Sobkowiak. Do szatni oba zespoły schodziły przy wyniku 50:37. Po przerwie tempo gry spadło, ale przed ostatnią kwartą wygrana Politechniki wciąż wydawała się niezagrożona (65:53).
Były to jednak tylko pozory. Korsarz dosyć szybko odrobił bowiem prawie wszystkie straty (68:69) i stało się jasne, że w hali na Morasku szykuje się druga z rzędu nerwowa końcówka. Trener Polibudy Waldemar Mendel mógł jednak liczyć na rozgrywającego kolejne świetne zawody Pawła Hybiaka, który w ciągu 60 sekund rzucił dwie "trójki" i dwie minuty przed syreną gospodarze znów uciekli rywalom na siedem "oczek" (79:72). Goście jednak nie złożyli broni. Po kolejnym trafieniu z dystansu Bartosza Sarzały było już tylko 81:79 dla poznaniaków i 24 sekundy do końca. Gdańszczanom udało się nawet przejąć piłkę, jednak w krytycznym momencie nie zawiodła defensywa Polibudy. Jej zwycięstwo przypieczętowali rzutami osobistymi Tomasz Baszak i Hybiak. - W drugiej połowie musieliśmy "rzeźbić" punkt po pukcie. Całe szczęście że dowieźliśmy wynik do końca. Cieszą wygrane w obu weekendowych meczach, oby był to dobry prognostyk przed następnymi spotkaniami - komentował przeziębiony i zmęczony Sobkowiak.
- Nasze akcje w tym meczu miały sporo błysku, jednak z każdą minutą gaśliśmy. Zmęczenie dało o sobie znać i w końcówce było to moim największym zmartwieniem. Wiedziałem, że nie ma już skąd wykrzesać sił. Pokonaliśmy dziś zespół o dużym potencjale i chyba z większymi atutami od nas. Za nami trudny ale szczęśliwy weekend - podsumował trener Waldemar Mendel.
AZS Politechnika Poznań - Korsarz Gdańsk 84:79 (29:14, 21:23, 15:16, 19:26)
AZS Politechnika: Hybiak 23 (4x3), Baszak 13, Sobkowiak 12, Stankiewicz 11 (1x3), Gierwazik 10 (2x3), Rostalski 8, Piazdecki 4, Walczak 3, Tkacz 0, Szydłowski 0, Łyżwa 0.
Korsarz: Załucki 21 (2x3), Renkiel 20, Sarzało 18 (6x3), Konsek 7, Chudy 6, Sadowski 5 (1x3), Gołębiewski 2, Rduch 0, Leśniak 0. |
||
| Szymon Ratajczak |

