|
|
Joanna Walich opuści Leszno (fot. Mariusz Cwojda)
|
Na spore zmiany zanosi się w zespole koszykarek z Leszna. Ekipę SuperPolu Tęczy na pewno opuści Joanna Walich, a być może wzmocnią dwie Amerykanki.
Siódmą drużynę poprzedniego sezonu czeka prawdziwa kadrowa rewolucja. Wiadomo już na pewno, że odejdzie liderka pod względem zdobywanych punktów i zbiórek - Joanna Walich, która wybrała atrakcyjniejszą finansowo propozycję jednego z czołowych klubów ekstraklasy. O "Kulfona" starały się mistrz i wicemistrz Polski - Lotos Gdynia oraz KSSE AZS PWSZ Gorzów Wlkp. - Dostała dużo lepsza ofertę od tej, którą my mogliśmy jej przedstawić - wyjaśnia trener Tęczy Jarosław Krysiewicz.
Nowych pracodawców szukają także Magdalena Gawrońska, Barbara Kaszewska, Marta Gajewska oraz Barbara Głocka. Wszystkie grały w Tęczy jeden sezon i żadna nie spełniła oczekiwań sztabu szkoleniowego. Odejść chce również Żaneta Durak, która w Lesznie występowała od 2008 roku i jest bliska porozumienia z Ineą-AZS Poznań.
Nie wiadomo na razie co z najbardziej doświadczoną i mającą ogromny wpływ na grę drużyny Edytą Krysiewicz. - Przebywa obecnie na wakacjach i sama musi podjąć decyzję czy dalej chce grać, czy zająć się na przykład szkoleniem - mówi opiekun leszczyńskiej drużyny, który w chwili obecnej ma potwierdzone w zespole tylko dwie zawodniczki. - Na pewno zostają z nami Joanna Czarnecka i Aleksandra Drzewińska - informuje Krysiewicz.
Ubytki są spore, zatem potrzebne będą nowe koszykarki, które nie tylko uzupełnią skład, ale będą również miały znaczący wpływać na grę drużyny. - Nie stać nas na zawodniczki z najwyższej półki, zatem szukamy w zespołach z miejsc od osiem w dół z poprzedniego sezonu oraz w ekipach z niższych lig i wśród wyróżniających się młodych koszykarek - mówił kilka tygodni temu leszczyński szkoleniowiec. - Udało nam się porozumieć z czterema zawodniczkami, jednak do momentu podpisania kontraktów nie chcę zdradzać ich nazwisk. Myślę, że do końca tego tygodnia uda nam się sfinalizować umowy przynajmniej z dwiema z nich, a może nawet z trójką - wyjaśnia Krysiewicz, który ostatnio przez ponad dwa tygodnie przebywał w Stanach Zjednoczonych. Przygładał się tam zawodniczkom również mogącym wzmocnić siłę leszczyńskiej drużyny. - Obserwujemy dwie. Są to koszykarki na poziomie WNBA. Jednak znów wszystko uzależnione jest od finansów - zdradza trener Tęczy.
Skład już tradycyjnie uzupełnią młode zawodniczki z połączonych zespołów z Leszna i Rawicza. Nie jest jednak przesądzone, że znajdzie się wśród nich Dagmara Moszak, która w dwóch poprzednich sezonach grała w juniorkach i była też w zespole seniorek, dostając kilka razy szansę występu na parkietach PLKK. - Najpierw musi zdać maturę, a późnej zadecydować, gdzie chce studiować - mówi Jarosław Krysiewicz.
|