|
|
Czy w tym sezonie zobaczymy w Inei-AZS następczynie Adrianne Ross? (fot. Mariusz Cwojda)
|
- Przygotowujemy się do sezonu tak, jakbyśmy mieli grać tym składem, który jest teraz - mówi trener poznańskich akademiczek Krzysztof Szewczyk. Pozyskanie jednej lub dwóch koszykarek zza oceanu zależy od tego, czy działaczom AZS uda się zdobyć nowych sponsorów.
Do inauguracji rozgrywek pozostały jeszcze nieco ponad trzy tygodnie, choć akurat akademiczki zaczną sezon później od reszty drużyn. Ich pierwsze spotkanie z AZS Gorzów zostało przełożone z 25 września na 27 października, bo dwie koszykarki wicemistrzyń Polski (Australijka Samantha Richards i Białorusinka Jelena Leuczanka) będą w tym czasie grały w finałach mistrzostw świata w Czechach. Inea-AZS rozpocznie więc sezon 2 października w Polkowicach - tam zagra z CCC.
W jakim składzie wystąpi poznański zespół? Na razie wiadomo tylko, jak będzie wyglądała polska część drużyny. - W tej chwili mamy zapewnione środki w budżecie, które pozwalają nam na utrzymanie polskich koszykarek - informuje dyrektor sportowy Inei-AZS Łukasz Zarzycki. Tyle że bez amerykańskich wzmocnień AZS nie ma co liczyć na jakiekolwiek sukcesy. Polski skład powinien wystarczyć do utrzymania się w PLKK, ale z walką o miejsce w play-off mógłby już być problem. - Prowadziny rozmowy z dwoma sponsorami i jeśli pozyskamy te pieniądze, to będziemy mogli zatrudnić Amerykanki. Wiemy, jak trudna sytuacja jest w polskich klubach i nie chcemy się zadłużać. Niektórzy podpisują umowy tylko do grudnia, bo nie wiedzą, co będzie dalej. My robimy inaczej - twierdzi Zarzycki. Dyrektor Inei-AZS dodaje też, że klub w pierwszej kolejności zatrudniłby wysoką środkową, która wsparłaby pod koszami Joannę Kędzię. - Trudno w tej chwili powiedzieć, czy uda nam się pozyskać Amerykanki, a jeśli tak, to czy jedną, dwie lub trzy. Ich ceny spadają na łeb na szyję. Rozglądamy się po rynku, bo nie chcemy zgubić jakiejś dobrej okazji - przyznaje Zarzycki.
Trener Szewczyk rozumie politykę transferową klubu i na najbliższy turniej do Lipska zabiera tylko Polki. Być może będzie już grała Weronika Idczak, która po pobycie na zgrupowaniu reprezentacji Polski miała problemy z kręgosłupem, na pewno pojadą cztery mistrzynie Polski kadetek - Kinga Woźniak, Daria Maciniak, Julia Adamowicz i Wioletta Wiśniewska. Na kolejny weekend AZS ma zaplanowany występ w turnieju w Bydgoszczy, a 18 i 19 września zagra w Poznaniu z drużyną z Lipska. Można się też spodziewać, że w terminie odwołanego meczu z Gorzowem zespół Szewczyka zagra mecz sparingowy.
|