|
|
Maurita Reid (z lewej) może przygotować się na 40 minut gry w Krakowie, o ile wcześniej nie spadnie z boiska po piątym faulu (fot. Andrzej Grupa)
|
Jednak w środę, a nie w poniedziałek koszykarki MUKS Poznań zagrają w Krakowie z Wisłą. To zaś oznacza, że MUKS wystąpi w niepełnym składzie, bo większość zawodniczek grać będzie w środę z Lotnikiem Wierzawice w finałowym turnieju mistrzostw Polski juniorek starszych.
Kluby z Poznania i Krakowa nie znalazły kompromisowego rozwiązania, a to oznacza, że zagrają ze sobą dopiero w środę. Dla MUKS to spory problem, bo pojedzie do Krakowa w niepełnym składzie. W koszykówce skład jest bowiem pełny wtedy, gdy jest w nim co najmniej 10 uprawnionych do gry osób. Jeżeli jest mniej - klub płaci karę.
MUKS tej kary nie zapłaci, choć do Krakowa uda się w siedmioosobowym składzie i bez trenerki Iwony Jabłońskiej. - Mamy zgodę PLKK na występ w takim składzie - mówi prezes MUKS Andrzej Jabłoński. Przeciwko Wiśle zagrają więc trzy zawodniczki zagraniczne (Esmery Vargas-Sanchez, Latoya Williams i Maurita Reid), dwie seniorki (Aleksamdra Semmler i Adrianna Najtkowska) oraz dwie juniorki (Marta Mistygacz i Monika Banasik). Dwie ostatnie zaraz po spotkaniu w Krakowie wsiądą w pociąg i pojadą do Gdyni. - Chciałabym je mieć już w drugim meczu mistrzostw Polski w czwartek - mówi trenerka Iwona Jabłońska. Ona też nie pojedzie do Krakowa, a do Gdyni, gdzie MUKS będzie chciał odzyskać tytuł mistrza Polski wśród juniorek starszych. W Krakowie zespół poprowadzi Wojciech Krajewski - asystent Kabłońskiej, w latach 80. czterokrotny mistrz Polski z Lechem Poznań, a później jeszcze z Mazowszanką Pruszków.
Innego rozwiązania nie ma, bo kadra MUKS w PLKK liczy 16 zawodniczek, a z gry wyłączona jest kontuzjowana Ramona Casimiro. Osiem juniorek od środy do niedzieli walczyć będzie o medale mistrzostw kraju. Mecz Wisła - MUKS rozpocznie się w środę o godz. 16.
|