|
|
Tracy Gahan (z lewej) pożegnała się z Lesznem (fot.Mariusz Cwojda)
|
Koszykarki Superpolu Tęczy Leszno pokonały Odrę Brzeg 65:56 w pierwszym spotkaniu o miejsca 5-8 PLKK. Po raz ostatni w barwach wielkopolskiego zespołu wystąpiła Tracy Gahan.
W rundzie zasadniczej leszczynianki nie miały szczęścia do ekipy z Brzegu. Przegrały z nią na własnym parkiecie i w spotkaniu wyjazdowym. Tym razem w końcu się udało, ale kwestia zwycięstwa w dwumeczu cały czas pozostaje otwarta. - Dziewięć punktów przewagi to tyle co nic. To są zaledwie trzy rzuty "za trzy" - komentował trener Tęczy Jarosław Krysiewicz. Tej zaliczki zespół z Wielkopolski będzie bronił po świętach.
W pierwszej kwarcie ekipa z Wielkopolski przegrywała nawet 2:9, ale wtedy rywalki występowały w pełnym składzie, z trójką zagranicznych zawodniczek w piątce. Później trener Jarosław Zyskowski zdjął z boiska jedną z nich. - Brittany Denson szybko złapała trzy faule i musieliśmy ją oszczędzać - tłumaczył szkoleniowiec gości. Tęcza odrobiła początkowe straty, a później sama uzyskała kilkupunktową przewage. Na przerwę leszczynianki schodziły prowadząc 32:23.
Trzecia partia była koncertem gry zawodniczek gospodarzy, które nie pozwoliły rywalkom zdobyć punktów przez prawie pięć minut. Tę niemoc przerwała dopiero trafieniem "za trzy" Jazmine Sepulveda. - Zagrałyśmy fantastycznie tę kwartę, ale ostatnia część meczu była już słaba w obronie i zrobiło się trochę nerwowo - mówiła później Aleksandra Drzewińska.
W ostatnich dziesięciu minutach Odra zaczęła bowiem grać agresywniej, szukając szany odbioru piłki już na połowie gospodarzy. Brzeżanki szybko jednak łapały przewinienia. W końcówce trójka zawodniczek gości - Natalia Małaszewska, Brittany Denson i Xenia Stewart, zeszła z parkietu po popełnieniu piątego przewinienia. - Z pewnością to nie był mecz przyjaźni. Świadczy o tym choćby liczba fauli - komentowała Joanna Walich, która sama też z tego powodu musiała opuścić parkiet przed czasem.
Już tradycyjnie w meczach z zespołem z Brzegu, leszczynianki miały problem z zatrzymaniem Natalii Małaszewskiej. Tym razem zawodniczka Odry zdobyła 26 punktów. - Gra taką "wariację", że trudno to w ogóle zdefiniować. Jednak podczas tej ostatniej kwarty już się coś w głowie urodziło na grę w rewanżu. Mamy teraz przerwę świąteczną, czas na przemyślenia i zaraz po świętach wrócimy do treningów by obronić przewagę - mówił szkoleniowiec leszczyńskich koszykarek, który liczy, że jego podopiecznym uda się przejść Odrę i zmierzyć o piąte miejsce z Wisłą Can-Pack Kraków. - To jedna z najlepszych drużyn w Europie i miło byłoby zagrać na koniec sezonu z takim zespołem. Z pewnością byłaby to także gratka dla kibiców - dodał Jarosław Krysiewicz.
Po świętach leszczynianki będą musiały radzić sobie już bez Tracy Gahan, której kończy się wiza i wraca do kraju. - Tracy to nietypowa zawodniczka jak na Amerykankę. Nie gra dla siebie, a robi bardzo dużo dla zespołu. Dziś wystąpiła po raz ostatni. Szkoda, ponieważ zagrała kolejne dobre spotkanie - mówił trener Tęczy. Gahan przebywała na parkiecie pełne czterdzieści minut na parkiecie, zebrała aż dwanaście piłek na tablicach i to głównie dzięki niej Tęcza była w tym elemencie lepsza od Odry. Zdobyła wprawdzie mało punktów, ale jej zasłony i asysty (4) były nieocenione dla koleżanek w zespole. - Będziemy musiały sobie radzić bez niej, a szkoda ponieważ stała się naszą podstawową zawodniczką - dodała Aleksandra Drzewińska.
Superpol Tęcza Leszno - Odra Brzeg 65:56 (19:15, 12:8, 19:12, 15:21)
Tęcza: Walich 18 (7zb), Czarnecka 16(2x3), Gawrońska 12 (2x3), Drzewińska (1x3, 7zb), Gajewska 6, Gahan 3 (12zb), Krysiewicz, Durak, Kaszewska.
Odra: Małaszewska 26 (3x3), Sepulveda 13 (3x3) Stewart 12 (7zb), Buszta 3, Denson 2, Daniel, Ostruszka, Pijanowska .
|