|
|
Milija Bogicević (z prawej) w Wielkopolsce pracował jako asystent Andrzeja Kowalczyka. Czy teraz samodzielnie poprowadzi PBG Basket Poznań? (fot. Andrzej Grupa)
|
Dotychczasowy trener Polpharmy Starogard Gdański Milija Bogicević jest kandydatem do objęcia posady szkoleniowca PBG Basket Poznań. - Poznań ma bogatą koszykarską historię, ma też warunki do stworzenia dobrej drużyny - mówi Bogicević.
Z dotychczasowym opiekunem drużyny Dejanem Mijatoviciem poznański klub nie przedłuży umowy, zresztą Serb ma pracować w Niemczech. PBG Basket szukało więc trenera młodego ale ambitnego, któremu do stworzenia solidnej drużyny niekoniecznie potrzebne są gigantyczne środki. Takim szkoleniowcem jest Milija Bogicević - opiekun brązowych medalistów ostatniego sezonu czyli Polpharmy Starogard Gdański. Dla Serba była to pierwsza praca w Polsce w roli pierwszego trenera, wcześniej był tylko asystentem. Jeszcze w sezonie 2008/2009 pracował w Ostrowie Wlkp. jako drugi szkoleniowiec wspomagający Andrzeja Kowalczyka. To jednak on wykonywał najważniejszą pracę z drużyną, która później w ćwierćfinale play-off była o krok od wyeliminowania Prokomu Gdynia. Po cichu mówiło się, że Bogicević zastąpi w roli pierwszego trenera Kowalczyka. Tak się nie stało - drużyna została rozwiązana, a Bogicević powędrował do Starogardu Gdańskiego. Tym tropem podążyło za nim trzech zawodników - Patrick Okafor, Łukasz Majewski i Tomasz Ochońko. Mając dość niski budżet Bogicević jak najbardziej zasłużenie zajął z Polpharmą w PLK trzecie miejsce.
Teraz 36-letni Serb miałby trafić do Poznania. - Były prowadzone rozmowy z PBG, prowadził je mój agent. Tyle właściwie mogę na dziś powiedzieć. Nie chcę jeszcze niczego przesądzać, muszę wcześniej ustalić swój status w Starogardzie - przyznaje szkoleniowiec. Tyle że tam Bogicević nie ma co liczyć na takie środki, jakie na stworzenie drużyny mógłby dostać w Poznaniu. Serb dodaje jeszcze, że ma oferty także z dwóch innych klubów, ale jednocześnie bardzo pozytywnie wypowiada się o Poznaniu. - Dlaczego w tym mieście ma nie być dobrego klubu? Poznań ma bogatą koszykarską historię, ma też warunki do stworzenia dobrej drużyny - mówi i zapowiada, że kwestia jego pracy wyjaśni się do 7 czerwca. - Wtedy już na pewno będę wiedział, jaki zespół poprowadzę w przyszłym sezonie.
Dla PBG pozyskanie Serba byłoby strzałem w dziesiątkę - ten sezon jest bowiem ostatnim, w którym klub ma gwarancję finansowania przez dotychczasowego mecenasa czyli PBG Jerzego Wiśniewskiego. Jeśli poznaniacy znów rozczarują i nie awansują nawet do zasadniczego play-off, pieniądze z tego źródła mogą się skończyć, a to by oznaczało kres odbudowy poznańskiego basketu.
W ślad za Bogiceviciem do Poznania może trafić Łukasz Majewski - blisko dwumetrowy skrzydłowy, który był ważnym punktem Polpharmy. W 37 meczach zdobywał średnio 8,8 pkt, miał też 5,4 zbiórki i - co istotne - aż 40 procent skuteczności w rzutach za trzy punkty. Majewski ma jednak jeszcze jedną ofertę - z Anwilu Włocławek, prowadzonego przez trenera kadry Igora Griszczuka. A Griszczuk właśnie powołał Majewskiego do reprezentacji Polski, co oznacza, że tego gracza bardzo sobie ceni.
Potwierdzenia tych informacji w PBG Basket nie udało nam się uzyskać - prezes klubu Adam Bekier nie odbierał telefonu.
|