|
|
Czy Monika Sibora znów zagra w Inei-AZS? (fot. Andrzej Grupa)
|
We wtorek zawodniczką Inei-AZS Poznań nie będzie już Agnieszka Skobel, do Bydgoszczy przenosi się Natalia Mrozińska. W jaki sposób akademicki klub pragnie załatać te dziury? Amerykańskim zaciągiem oraz pozyskaniem dwóch niedawnych młodzieżowych reprezentantek Polski.
- Szukam pieniędzy, bo to cały czas nasz największy problem. Będą pieniądze, będzie dobry skład - nie ukrywa prezes sekcji koszykówki w AZS Paweł Leszek Klepka. Gdyby w Inei-AZS było kilku sponsorów więcej, a budżet na cały sezon wynosił 1,5 miliona złotych, problemów ze stworzeniem składu by nie było. A są, bo w tej chwili klub ma zapewnione nieco ponad połowę tej kwoty. Poniedziałek był ostatnim dniem, w którym ważny kontrakt z Ineą-AZS miała Agnieszka Skobel - wkrótce trafi do innego klubu, prawdopodobnie do AZS Gorzów. Natalia Mrozińska zdecydowała się na przejście do Artego Bydgoszcz, choć umowy jeszcze nie podpisała. - Natalia chciała podwyżki, a nas na to nie stać. Skoro stać Bydgoszcz, to niech tam gra - twierdzi prezes Klepka. Z ważnymi umowa pozostały więc tylko Weronika Idczak, Joanna Kędzia i Patrycja Mazurczak. - Uzgodniliśmy też warunki umowy Eli Mowlik, a kontrakt podpiszemy po wakacjach. Ona ma małe dziecko, też jej wygodniej jest przebywać w Poznaniu - mówi prezes.
Pod koszem Kędzię miała wspierać Anna Kuncewicz, tyle że byłą koszykarkę Lidera Pruszków ubiegła Tęcza Leszno. - Dostała kontrakt wyższy o tysiąc złotych, choć jedną nogą była już u nas. No i nie ma jej teraz. Szkoda, bo właściwie mielibyśmy polski skład skompletowany - mówi z żalem Klepka. Kto więc trafi do AZS? Najprawdopodobniej Żaneta Durak, która nie chciała na kolejny sezon zostać w Lesznie. AZS chciałby też wypożyczyć z Wisły Kraków inną była młodzieżową reprezentantkę Polski Anetę Kotnis. W Wiśle grała niewiele - w lidze w zaledwie ośmiu meczach, w sumie 47 minut. - Wisła chce pieniądze za jej wypożyczenie. Dla nas to za duże pieniądze - mówi Klepka. Prezes Inei-AZS zdradza też, że zadzwoniła do niego, a także do trenera Krzysztofa Szewczyka Monika Sibora, która jeszcze rok temu była kapitanem drużyny, a później przeniosła się do Rybnika. - Teraz chce wrócić. Pytała, czy może grać w AZS. Zobaczymy - mówi Klepka.
W składzie Inei-AZS można spodziewać się trzech zawodniczek zagranicznych, w tym jednej podkoszowej.
|