|
|
Damian Kulig z PBG (nr 7) oraz Piotr Trepka z ŁKS (w czarnej koszulce) - fot. Andrzej Grupa
|
Gdyby nie ostatnie minuty drugiej kwarty meczu z ŁKS Łódź, poznańscy koszykarze mogliby mówić o świetnym występie. Na szczęście po przerwie gracze PBG Basket Poznań pokazali klasę, pokonali łodzian 83:56 i przerwali serię trzech kolejnych porażek.
ŁKS Łódź to druga, obok warszawskiej Politechniki, drużyna, która występuje w krajowym składzie. Jeszcze w październiku w Poznaniu łodzianie mieli trzech Amerykanów, ale w klubie wszczęto plan oszczędnościowy i trenerowi Piotrowi Zychowi pozostali do dyspozycji tylko Polacy. Co prawda "krajowa" Politechnika dość łatwo poradziła sobie z PBG, ale trzy dni później drużyna Miliji Bogicevicia nie dała się już sobie zabrać punktów.
Poznaniacy od początku spotkania zostawili za dużo swobody Jakubowi Dłuskiemu, który trzy dni temu ustanowił swój rekord punktowy w ekstraklasie (16 oczek w Kołobrzegu), a dziś go nawet zdołał poprawić. W 8. minucie Dłuski miał już 10 punktów, a jego zespół przegrywał tylko 14:16. Problemem łodzian był jednak nadmiar fauli (aż dziewięć w pierwszej kwarcie) - to mogło mieć znaczenie w dalszej fazie meczu.
Poznaniacy znów nie grzeszyli skutecznością - w pierwszej kwarcie nie szukali pozycji do rzutów z dystansu, sporo akcji kończyli Mateusz Bartosz, Żarko Comagić i Damian Kulig. Gdy rozpoczęła się druga odsłona, goście wreszcie zaczęli trafiać za trzy punkty. Dobrze piłki rozdzielał Niksa Nikolić (siedem asyst w meczu), celnymi "trójkami" popisali się Kulig (dwa razy) oraz Djordje Micić i Tomasz Smorawiński. Poznaniacy odskoczyli na 11 pkt (30:19, później 33:22) i wydawało się, że mecz mają już pod kontrolą. Nic bardziej mylnego - po przerwie na żądanie koszykarze ŁKS zaczęli wykorzystywać błędy rywali, a od stanu 25:34 punktowali już tylko oni. Celny rzut za trzy punkty Pawła Malesy sprawił, że pierwsza połowa zakończyła się remisem 34:34.
Ta końcówka prawdopodobnie spowodowała burzę w szatni PBG, bo po przerwie poznaniacy zagrali zupełnie inaczej. Skończyły się ofensywne zapędy Dłuskiego (jeden kosz przez 18 minut drugiej połowy), a trzy szybkie akcje Micicia, Kuliga i Nikolicia dały PBG osiem punktów przewagi. Niesamowitą skuteczność miał zwłaszcza Kulig, który w całym spotkaniu nie spudłował ani razu z gry! Zdobył aż 29 punktów - to jego rekord w ekstraklasie. Jeszcze w 25. minucie ŁKS przegrywał tylko 46:50, po chwili jedynak kosz gospodarzy zaczęli bombardować Kulig i Comagić. Po trzeciej kwarcie przewaga PBG wynosiła już 13 pkt (61:48), a w ostatniej urosła aż do prawie 30 oczek.
Następny mecz poznaniacy rozegrają już w czwartek - o godz. 19:00 w Arenie podejmą Anwil Włocławek. Bilety na to spotkanie kosztują tylko dwa złote.
ŁKS ŁÓDŹ - PBG BASKET POZNAŃ 56:83 (14:19, 20:15, 14:27, 8:22)
ŁKS: Dłuski 20, Malesa 14 (4x3), Sulima 10, Szczepaniak 2, Krajewski 2 oraz Bartoszewicz 4, Kenig 4, Trepka 0, Salamonik 0.
PBG: Kulig 29 (2x3), Comagić 17, Micić 14 (3x3), Bartosz 6, Nikolić 4 (1x3) oraz Smorawiński 7 (2x3), Parzeński 1, Nowak 0, Filarowski 0, Milczyński 0.
|