|
|
Mateusz Ponitka (nr 14) udowodnił dziś, że ma przed sobą znakomitą koszykarską przyszłość (fot. Andrzej Grupa)
|
Nie tak miało wyglądać pożegnanie z 2011 rokiem koszykarzy PBG Basket Poznań. Podopieczni Miliji Bogicevicia przegrali z Politechniką Warszawa aż 55:77. Gwiazdą spotkania był 18-letni ostrowianin Mateusz Ponitka, który zdobył dla AZS 16 punktów i miał rekordowe w karierze 17 zbiórek.
Wyczyn Ponitki jest niesamowity - 18-letni skrzydłowy wprawdzie nie ustanowił rekordu sezonu w zbiórkach (Gani Lawal z Zastalu Zielona Góra i Darrell Harris z Kotwicy Kołobrzeg mieli już ich po 18), ale był jego blisko. Ponitka nie ma nawet dwóch metrów wzrostu (mierzy 196 cm), a mimo tego zebrał aż 17 piłek, wszystkie pod swoim koszem! A to już jest rekord obecnych rozgrywek - do tej pory było nim 12 zbiórek Harrisa. Na pewno Ponitce pomogła nieobecność kontuzjowanego Aleksandra Lichodzijewskiego, który jest filarem PBG pod koszami. Poznaniacy mieli tam jednak Damiana Kuliga, Mateusza Bartosza czy Żarko Comagicia. Jedynie Bartosz zdołał dobić do granicy 10 zbiórek, reszta spisywała się w tym elemencie słabo.
Początkowo PBG nawet nieznacznie przeważało i - o dziwo - właśnie pod tablicami. Po pięciu minutach spotkania goście mieli siedem zbiórek, gospodarze trzy. Mizerny był za to wynik - remis 2:2 nie świadczył zbyt dobrze o poziomie spotkania. Oba zespoły raziły nieskutecznością - w pierwszej połowie poznaniacy mieli zaledwie 33 proc. celnych rzutów z gry. Z dystansu nie trafili ani razu. Po dwóch kwartach przegrywali jednak tylko 26:31 i mogli mieć nadzieję na lepszą drugą połowę.
Przed przerwą zdecydowaną większość punktów dla PBG zdobył duet Djordje Micić - Bartosz, brakowało za to wsparcia dobrze pilnowanego Kuliga. Reprezentant Polski w końcu jednak trafił za trzy punkty, podobnie jak Jacek Sulowski. Jeszcze w 36. minucie PBG przegrywało tylko 38:44. Od tego momentu goście zupełnie się pogubili. Trafiać zaczął za to Ponitka, Bartosz sfaulował Michała Nowakowskiego, a po chwili dostał jeszcze przewinienie techniczne. Z dystansu trafiali Piotr Pamuła i Nowakowski. W efekcie przewaga AZS urosła do 19 pkt (57:38) i dopiero tuż przed końcem kwarty wynik akcją 2+1 nieco poprawił Sulowski.
Początek czwartej kwarty pokazał, że marna postawa PBG nie jest dziełem przypadku i marzenia o szóstym zwycięstwie trzeba zostawić do następnego meczu w Łodzi. PBG mogło jednak powalczyć o lepszy bilans bezpośrednich spotkań - w Poznaniu wygrało 80:68. I to się nie udało, bo obok niesamowitego Ponitki Politechnika miała też inne atuty, choćby trafiającego z dystansu i rzutów wolnych weterana Leszka Karwowskiego. A PBG? Kilku graczy kompletnie zawiodło - młody rozgrywający Niksa Nikolić przez 24 minuty oddał sześć niecelnych rzutów i miał zaledwie jedną asystę, Comagić "popisał" się skutecznością 0/7 z gry, a Tomasz Smorawiński w czasie 18 minut swojej gry oddał jedynie dwa rzuty, na dodatek niecelne...
AZS POLITECHNIKA WARSZAWA - PBG BASKET POZNAŃ 77:55 (14:14, 17:12, 26:15, 15:12)
AZS: Ponitka 16, Pamuła 15 (2x3), Popiołek 11, Nowakowski 10 (1x3), Karwowski 10 (2x3) oraz Mokros 5 (1x3), Michalak 4, Pełka 3 (1x3), Kolowca 3.
PBG: Micić 15 (1x3), Kulig 13 (1x3), Bartosz 10, Comagić 2, Nikolić 0 oraz Sulowski 8 (1x3), Parzeński 5, Nowak 2, Smorawiński 0.
|