|
|
Djordje Micić był w sobotę najskuteczniejszym graczem PBG Basket (fot. Andrzej Grupa)
|
Koszykarze PBG Basket Poznań przełamali fatalną passę. Po sześciu kolejnych porażkach, w sobotę wreszcie odnieśli zwycięstwo, wygrywając na własnym parkiecie z Zastalem Zielona Góra 90:77. Ogromny wpływ na wynik miała skuteczność w rzutach z dystansu. Poznaniacy wykorzystali aż 10 prób za trzy punty.
Przez niemal całe spotkanie to podopieczni Miliji Bogicevicia kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń. Goście z Zielonej Góry prowadzili tylko na początku meczu. Przy stanie 9:5 dla Zastalu rozpoczął się popis dobrej gry w wykonaniu gospodarzy. Pierwszą kwartę zakończył celny rzut "za trzy" Damiana Kuliga, który dał PBG Basket prowadzenie 26:20. Rozpoczął też najbardziej widowiskowy fragment meczu. Zaraz po rozpoczęciu drugiej odsłony dwie "trójki" pod rząd posłał Jakub Parzeński, czym podwyższył na 32:20. W sumie w tej części spotkania kibice zobaczyli aż sześć celnych rzutów z dystansu. W barwach gospodarzy trafili jeszcze Tomasz Smorawiński, Mateusz Bartosz i Jacek Sulowski. Festiwal "trójek" uzupełnił były gracz Basketu Piotr Stelmach. Po dwóch kwartach poznaniacy prowadzili 44:35.
Po przerwie trwała dominacja PBG Basket. Na początku trzeciej odsłony kolejną "trójkę" dołożył wprawdzie Stelmach, ale po akcji 2+1 Żarko Comagicia gracze trenera Bogicevicia zdobyli dziesięć kolejnych punktów (56:40). Na dobre rozstrzelał się też Bartosz.To po jego rzutach za trzy i dwa punkty oraz trafieniu Djordje Micicia na początku decydującej odsłony poznaniacy osiągnęli najwyższe prowadzenie w meczu (75:54). - Nie tylko ja dużo trójek rzuciłem, inni koledzy też pokazali, że potrafią przyłożyć z dystansu - tłumaczył skromnie 24-letni podkoszowy. - Wreszcie mogłem pokazać się z jak najlepszej strony. W poprzednich klubach niewiele grałem, dlatego bardzo mi zależało, żeby w tym spotkaniu udowodnić swoją wartość - cieszył się Mateusz Bartosz.
Smak zwycięstwa zepsuła nieco brzydka końcówka spotkania. - Zastal zaczął troszeczkę więcej trafiać, my z kolei mieliśmy chwilowy przestój. Na szczęście nie roztrwoniliśmy całej przewagi - tłumaczył po meczu środkowy PBG Basket, Damian Kulig. Zielonogórzanie nie mieli jednak kim postraszyć poznaniaków. Na wysokim poziomie zagrał tylko Walter Hodge. - Wiedzieliśmy, że będzie próbował zrobić swoje. I zrobił, ale to my cieszymy się ze zwycięstwa - dodał Kulig. Powodów do radości nie miał za to Niksa Nikolić. Po raz drugi otrzymał szansę gry w pierwszej piątce, ale w przeciwieństwie do meczu ze Śląskiem Wrocław, tym razem ją zmarnował. Przez prawie 17 minut spędzonych na parkiecie zdobył zaledwie jeden punkt, zanotował jedną zbiórkę, trzy asysty i jedną stratę, za to aż cztery razy faulował. Wszystko wskazuje na to, że wkrótce opuści Poznań. - Powiedzmy, że nie będę się podejmował komentarza - odpowiedział prezes Adam Bekier zapytany o postawę serbskiego rozgrywającego.
PBG Basket Poznań - Zastal Zielona Góra 90:77 (26:20, 18:15, 24:19, 22:23)
PBG: Micić 20, Kulig 19, Bartosz 18, Parzeński 12, Sulowski 10, Comagić 7, Smorawiński 3, Nikolić 1.
Zastal: Hodge 20, Sroka 12, Stelmach 11, Mirković 10, Archibeque 9, Fleger 8, Dłoniak 5, Chodkiewicz 1, Rajewicz 1, Chanas 0, Matczak 0.
|