|
|
Djordje Micić nie miał dziś najlepszego dnia, ale i tak wyróżniał się w poznańskiej drużynie (fot. Andrzej Grupa)
|
Nowy rozgrywający nie zmienił oblicza PBG Basket Poznań. Niksa Nikolić zagrał przeciętni, a poznaniacy ulegli Polpharmie Starogard Gdański 64:82, która dzięki temu zwycięstwo może wkrótce zacząć wychodzić na prostą.
Koszykarze ze Starogardu Gdańskiego odnieśli dopiero drugie zwycięstwo w tym sezonie, a pierwsze na wyjeździe. Nowy trener tej drużyny Wojciech Kamiński mógł po meczu triumfować, bo w Poznaniu spodziewał się znacznie trudniejszej przeprawy. PBG walczyło, ale tylko do przerwy - w drugiej połowie było już znacznie słabszą ekipą.
Objawieniem tego spotkania miał być Niksa Nikolić - 20-latek z Serbii, który grywał w juniorskich i młodzieżowych reprezentacjach tego kraju. Wiadomo przecież, że serbska koszykówka jest znacznie mocniejsza od naszej, choć akurat tego samego nie można powiedzieć o tamtejszej lidze, pozbawionej tuzów występujących w Lidze Adriatyckiej. Nikolić w swoim klubie nie grał zbyt wiele, ale trener Milija Bogicević uznał, że warto mu zaufać. Młody rozgrywający usiadł na ławce rezerwowych, ale już w 3. minucie zastąpił Tomasza Smorawińskiego, któremu nie tylko w początkowej fazie meczu przytrafiały się błędy. Niestety, Nikolić też nie pokazał niczego wielkiego - nawet wtedy gdy był na boisku często za rozgrywanie brał się Djordje Micić.
W pierwszej kwarcie poznaniacy uzyskali nawet 7 pkt przewagi (17:10), gdy głównie dzięki rzutom z dystansu zdobyli 10 kolejnych punktów. Podkoszowi gracze PBG, czyli Damian Kulig i Aleksander Lichodzijewski, uciekali bowiem na obwód i stamtąd trafili cztery razy. Szkoda, że podobnej skuteczności nie mieli niscy zawodnicy - tylko w dwóch pierwszych kwartach Jacek Sulowski, Micić, Nikolić i Smorawiński oddali 10 rzutów z dystansu i wszystkie były niecelne. Gdyby trafili choć cztery razy, poznaniacy mogliby mieć dość komfortową sytuację w drugiej połowie.
W dość wyrównanej drugiej kwarcie inicjatywę przejęli jednak gospodarze, którzy sami zaczęli razić rywali zza obwodu. Bardzo dobrą zmianę dał w Polpharmie poznaniak Adam Metelski, który tuż po swoim wejściu na boisko zanotował cztery ofensywne zbiórki, których efektem były trzy celne rzuty spod kosza i dwa niecelne osobiste. Trener Bogicević szybko wysłał przeciwko niemu wyższego od Kuliga Jakuba Parzeńskiego, który jednak grał krótko. Później z Metelskim zmagał się głównie Lichodzijewski.

Doświadczony Jacek Sulowski zdobył dziś 8 pkt, ale przy mizernej skuteczności z gry (1/6) - fot. Andrzej Grupa
Początek trzeciej kwarty był dla poznaniaków obiecujący - za trzy punkty wreszcie trafił Sulowski (39:40). W kolejnej akcji szansę przywrócenia prowadzenia dla PBG miał Kulig, jednak nie trafił. Polpharma stopniowo powiększała prowadzenie - już w trzeciej kwarcie prowadziła sześcioma punktami (47:41), siedmioma (52:45), ośmioma (55:47), wreszcie dziewięcioma (57:48). W nerwowej czwartej kwarcie PBG zmniejszyło straty do sześciu punktów, a mogło do pięciu (Micić nie trafił jednego wolnego) - 53:59 w 34. minucie. Za trzy punkty trafił jednak Michael Hicks, później za dwa Brian Gilmore i goście znów odskoczyli na bezpieczny dystans. Ostatecznie wygrali w hali AWF 82:64. Poznaniakom na pewno nie pomógł fakt, że po raz kolejny przegrali rywalizację pod tablicami - tym razem 32:37. W tych 37 zbiórkach aż 12 miało miejsce pod koszem PBG.
Kolejny mecz poznaniacy zagrają za tydzień - w środę w Kołobrzegu z Kotwicą.
PBG BASKET POZNAŃ - POLPHARMA STAROGARD GDAŃSKI 64:82
Kwarty: 22:20, 14:20, 14:17, 14:25.
PBG: Lichodzijewski 21 (3x3), Kulig 13 (1x3), Micić 13, Sulowski 8 (1x3), Smorawiński 0 oraz Comagić 7, Parzeński 2, Nikolić 0, Szydłowski 0.
Polpharma: Weeden 20 (4x3), Śnieg 11, Gilmore 8 (1x3), Simmons 8, Dąbrowski 0 oraz Hicks 10 (1x3), Arabas 9 (1x3), Wall 8 (2x3), Metelski 8, Paul 0, Neumann 0.
|