|
|
Aleksander Lichodzijewski (z prawej) musi dziś zadbać o to, by PBG wreszcie nie przegrało walki pod tablicami (fot. Andrzej Grupa)
|
Koszykarze PBG Basket Poznań pierwsze trzy mecze przegrali, trzy kolejne wygrali, a później znów trzy przegrali. Dziś początek czwartego cyklu. - Jak wygramy trzy razy, to będziemy w dobrej sytuacji w walce nawet o piąte miejsce - mówi trener PBG Basket Milija Bogicević.
Ten czwarty cykl, kończący pierwszą rundę pierwszego etapu TBL, obejmuje kolejne trzy mecze. Najpierw poznaniacy zagrają z Polpharmą Starogard Gdański (dziś w hali AWF, początek o godz. 18), później na wyjeździe w Kołobrzegu (za tydzień w środę, mecz przełożony z weekendu) i wreszcie znów w Poznaniu ze Śląskiem Wrocław (26 listopada). - Teraz czekają nas takie mecze, w których mamy dużo większe szanse na zwycięstwo. W starciach z Anwilem, Treflem czy Czarnymi nie byliśmy faworytami - mówi trener PBG Milija Bogicević. - Jeśli wygramy te trzy pojedynki, to będziemy mieli fajną przyszłość. Znajdziemy się dużo bliżej fazy play-off, może nawet z szansami na piate miejsce. Na pewno jednak uda nam się uzyskać przewagę nad zespołami spoza ósemki - dodaje serbski szkoleniowiec.
Po pierwszy etapie sezonu - czyli 24 kolejkach - pierwsze pięć drużyn razem ze zwolnionym z gry Asseco Sopot stworzy grupę zespołów walczących przed play-off o rozstawienie na miejscach 1-6. Reszta zagra o pozostałe pozycje, w tym dwie dające jeszcze szansę gry w play-off. PBG Basket raczej będzie w tej drugiej grupie, choć Bogicević wierzy, że stanie się inaczej. Warunkiem są jednak zwycięstwa nad ligowymi średniakami i słabeuszami, takimi właśnie jak Polpharma.
Zespół ze Starogardu znakomicie rozpoczął sezon - w Superpucharze wygrał z Asseco - później jednak doznał wielu klęsk i upokorzeń. Polpharma z ośmiu spotkań wygrała tylko jedno, w efekcie w poniedziałek pracę stracił trener Zoran Sretenović. Zastąpił go Wojciech Kamiński, któremu debiut w nowej roli przypadnie właśnie w Poznaniu. Być może w Polpharmie zadebiutuje już był środkowy PBG Patrick Okafor - choć to wątpliwe. Z Poznania urodzony w nigeryjskim Lagos koszykarz wyjeżdżał obrażony. - Stało się, co się stało. Patrick na pewno będzie chciał udowodnić w pierwszym meczu, że może grać leoiej w TBL. Będzie na pewno wzmocnieniem Polpharmy, ale nasz cel na to spotkanie jest taki sam: chcemy wygrać. Bez względu czy on zagra czy nie - uważa Bogicević. W Poznaniu problemem koszykarza z Houston było złe przygotowanie do sezonu - sfrustrowany Okafor popełniał masę błędów, często dyskutował z sędziami. - Chyba trochę mu przyszło do głowy, żeby nie popełnić tego samego błędu w drugim roku z rzędu. Jeśli nie będzie dobrze przygotowany, to przy tym sędziowaniu, które jest obecnie i braku możliwości dyskusji z arbitrami, może mieć problem. A jak będzie dobrze przygotowany, to jest zawodnikiem na poziomie europejskich pucharów - ocenia poznański trener.
Na kogo muszą uważać dzisiaj poznańscy zawodnicy? - Nie możemy pozwolić na indywidualne akcje Hicksa i Weedena, szczególnie na ich rzuty za trzy punkty. To może pociągnąć zespół. Trzeba też uważać na Arabasa i Gilmore'a i kontrolować zbiórki, z czym mieliśmy ostatnio problem. Z mądrą grą w ataku powinniśmy nie pozwolić złapać Polpharmie odpowiedniego rytmu - mówi Bogicević.
W zespole z Poznania zadebiutuje dziś nowy rozgrywający Niksa Nikolić - 20-letni Serb ma zmieniać na rozegraniu Djordje Micicia, który znów stanie się rzucającym.
Początek meczu PBG - Polpharma o godz. 18 w hali AWF przy Drodze Dębińskiej.
|