|
|
Leszek Karwowski wkrótce skończy 37 lat, a i tak wciąż daje się we znaki rywalom (fot. Andrzej Grupa)
|
Drugi mecz z rzędu wygrali koszykarze PBG Basket Poznań. W niedzielę pokonali na własnym parkiecie AZS Politechnikę Warszawa 80:68. O zwycięstwie zadecydowała przede wszystkim dobra postawa w pierwszych dwóch kwartach spotkania.
Gospodarze prowadzili po nich 50:34 i poza początkowymi minutami, cały czas posiadali inicjatywę. Podobnie, jak w poprzednim wygranym starciu z Siarka Tarnobrzeg, ich siłą był kolektyw. Wprawdzie po dwudziestu minutach najwięcej punktów na koncie mieli Djordje Micić i Damian Kulig, ale także pozostali zawodnicy PBG Basket trafiali w ważnych momentach. Po rzutach Aleksandra Lichodziejewskiego poznaniacy dogonili lepiej spisujących się na starcie akademików. Po efektownym wsadzie Jakuba Parzeńskiego (32:22) goście pierwszy raz poprosili czas, a Tomasz Smorawiński dwukrotnie swoimi trafieniam pieczętował wygrane przez jego zespół kwarty.
Gdy tuż po przerwie - po kolejnym celnym rzucie najlepszego na boisku Micicia - gospodarze prowadzili już różnicą 23 punktów (59:36), wydawało się, że losy meczu są przesądzone. Ale już raz w tym sezonie - w Koszalinie - poznaniacy pokazali, że potrafią zmarnować podobną zaliczkę. Także w niedzielę sporo ze swojej przewagi roztrwonili. W ekipie gości coraz częściej trafiał Mateusz Ponitka, a na niespełna sześć minut przed końcem spotkania Michał Nowakowski zmniejszył dystans dzielący oba zespoły do zaledwie dziewięciu punktów (75:66) i trener Milija Bogicević musiał poprosić o przerwę. Chwila oddechu i uwagi szkoleniowca pomogły, bowiem PBG Basket nie pozwolił już akademikom na więcej.
- Zespół z Warszawy jest nieobliczalny, co pokazał w poprzednich spotkaniach. Zagraliśmy bardzo konsekwentnie w pierwszej połowie i to dało nam wysokie prowadzenie. W drugiej było już troche gorzej, ale mimo wszystko kontrolowaliśmy przebieg meczu - komentował Jacek Sulowski. - Założyliśmy sobie po trzech wcześniejszych porażkach, że w trzech spotkaniach u siebie trzeba powalczyć o zwyciestwa. Na razie wygraliśmy dwa, a teraz trzeba mysleć o kolejnym - dodał kapitan poznańskiego zespołu. W najbliższą środę PBG Basket podejmować będzie ŁKS Łódź.
Do dość zabawnej sytuacji doszło w drugiej kwarcie niedzielnego spotkania. Pierwszy z rzutów wolnych, wykonywanych przez Łukasza Wilczka... nie doleciał nawet do obręczy. "Podejdź bliżej" zaczęła skandować publiczność. Koszykarz gości wprawdzie z tej rady skorzystać nie mógł, ale drugą próbę miał już udaną.

To warszawski AZS jest drużyną młodych graczy, ale tu o piłkę z Leszkiem Karwowskim walczy prawie o 17 lat od niego młodszy Jakub Parzeński (fot. Andrzej Grupa)
PBG Basket Poznań - AZS Politechnika Warszawa 80:68 (27:19, 23:15, 17:21, 13:13)
PBG: Micić 18 (3x3), Lichodzijewski 15, Kulig 13, Comagić 11, Smorawiński 10 (2x3) oraz Sulowski 8 (1x3), Parzeński 5, Szydłowski 0.
AZS: Pamuła 14 (2x3), Nowakowski 9 (1x3), Wilczek 7, Kolowca 6, Mokros 0 oraz Karwowski 14 (2x3), Ponitka 11, Michalak 5 (1x3), Pełka 2, Popiołek 0.
|