|
|
Czy poznańscy kibice znów zobaczą w hali AWF gwiazdy Prokomu? Owszem, jeśli w pierwszej części rozgrywek PBG zajmie co najmniej piąte miejsce... (fot. Andrzej Grupa)
|
Mistrz Polski w męskiej koszykówce Asseco-Prokom Gdynia nie zagra w pierwszej części sezonu. - Z naszego punktu widzenia to błędna decyzja, która nie przyczyni się do rozwoju polskiej koszykówki - przyznaje z żalem prezes PBG Basket Poznań Adam Bekier.
W nowym sezonie, który rozpocznie się na początku października, do rozgrywek przystąpi najprawdopodobniej tylko 11 zespołów. Nie będzie wśród nich mistrza kraju z Gdyni - ten klub chce bowiem grać w komercyjnej lidze VTB zrzeszającej najlepsze kluby z Rosji, Ukrainy, Białorusi, Łotwy, Estonii, Litwy i Ukrainy. Inicjatywa szczytna, bo dla polskiego klubu każda możliwość gry z CSKA Moskwa, Żaligirisem Kowno czy Uniksem Kazań jest cenna. Tyle że Prokom chciałby opuścić pierwszą część sezonu w polskiej ekstraklasie, bo koliduje ona z ligą VTB, a dodatkowo musi grać w Eurolidze. I prawdopodobnie mu się to uda. Oficjalna decyzja jeszcze nie zapadła, ale PLK ogłosi ją lada chwila. - Nie jest to decyzja korzystna dla nas, bo żaden inny klub nie wywoływał w Poznaniu tak wielkiego zainteresowania. Jestem zdziwiony taką decyzją, bo nikt z naszym klubem jej konsultował. Trudno mówić o promocji polskiej koszykówki w kraju, gdy brakuje najcenniejszego jej kawałka - mówi prezes PBG Basket Adam Bekier. Trener poznańskiej ekipy Milija Bogicević także nie uważa jej za dobrą. - Mam doświadczenia z Serbii, gdzie niektóre kluby dołączyły do Ligi Adriatyckiej i rozgrywki krajowe praktycznie przestały istnieć. To jest jednak decyzja władz PLK i muszę ją zaakceptować - twierdzi Bogicević, który jednak chciałby myślenia już o kolejnych latach. - Tak, by w przyszłym sezonie inne polskiej kluby też mogły się rozwijać - dodaje.
Jak będą więc wyglądać rozgrywki PLK? 11 klubów do stycznia rozegra 20 kolejek - pięć czołowych drużyn stworzy z Asseco-Prokomem jedną grupę i bez zaliczenia poprzednich wyników zagrają o rozstawienie przed fazą play-off. Pozostałe sześć ekip będzie grało w drugiej grupie - dwie najlepsze dołączą do play-off. - Do stycznia zagramy 20 spotkań, później jeszcze 10, kolejne w play-off. Taki cykl wymaga zupełnie innej strategii i podejścia, bo przez pierwsze miesiące będziemy grali po dwa mecze w tygodniu. Kłopot polega na tym, że wszystkie kluby mają już określone budżety i zakontraktowały określoną liczbę zawodników. Aby grać dwa razy w tygodniu trzeba mieć kadrę złożoną z minimum 12 zawodników, a najlepiej 15. My tworzyliśmy zespół pod kątem normalnego sezonu - zapewnia Bogicević. Jego zespół ma się skłądać z 10 graczy oraz dwóch młodych, uzupełniających drużynę. Czy PBG będzie stać na kolejnych koszykarzy? - Dziś nie jestem w stanie na to pytanie odpowiedzieć. Jestem zdziwiony całą tą sytuacją. Dodatkowe mecze oznaczają dodatkowe koszty za organizowanie spotkań w Poznaniu i wyjazdów po Polsce - dodaje prezes Bekier.
|