|
|
Jeremy Fears podczas porannych badań w klinice Rehasport (fot. Andrzej Grupa)
|
Badania przed południem, trening wieczorem - tak wyglądał pierwszy dzień przygotowań koszykarzy PBG Basket Poznań do nowego sezonu. Warto się wybrać na jakieś zajęcia drużyny lub któryś z wrześniowych sparingów, aby poznać nowych zawodników.
Ze starej kadry nie został w PBG kompletnie nikt - żaden zawodnik ani trener. Nowy szkoleniowiec PBG Milija Bogicević ma do swojej dyspozycji dziesięciu zawodników z podpisanymi kontraktami, dwóch kolejnych jest na testach. Dziś w Poznaniu nie było jeszcze tylko środkowego Gorana Bajicia i rzucającego Eddiego Millera.
Prezes PBG Adam Bekier przyznał, że na tę chwilę skład jest zamknięty. Przynajmniej ten podstawowy. - Ale w styczniu jest możliwe jego wzmocnienie - dodał. Trener Bogicević oceniając swój zespół przyznał, że jednym z jego atutów jest obecność zawodników, z którymi w poprzednim sezonie pracował w Starogardzie. - Jest ich trzech, a może będzie nawet czterech. To podstawa dobrego zespołu, bo znają mój styl pracy i moją osobę - mówił serbski szkoleniowiec. Niechcący zdradził więc, że ewentualny nabytek może też pochodzić ze Starogardu. W styczniu zdrowy powinien już być Damian Kulig, który ma za sobą bardzo dobry sezon (9,4 pkt - 3,4 zb - eval: 9,2), aczkolwiek pechowo zakończony. W półfinałowych bojach z Anwilem doznał bowiem groźnego urazu, który wyłącza go z gry na kilka miesięcy. Dwa tygodnie temu Kulig rozwiązał umowę z Polpharmą, a po wyleczeniu kontuzji powinien wzmocnić właśnie PBG.
Póki co Bogicević i tak ma trzech swoich podopiecznych z Polpharmy - Tomasza Ochońkę, Łukasza Wiśniewskiego i Piotra Dąbrowskiego. - Ze sobą grali już Surmacz z Ticą czy Piotrek Dąbrowski z Ticą, dobry tandem stanowią Diduszko ze Stelmachem. Do tego można dodać zawodnika dobrze znającego tę ligę, czyli Millera oraz dwóch nowych: Fearsa i Bajicia. Z tym składem, przy sporym nakładzie pracy można osiągnąć sukces - zapowiedział Bogicević. Na testach w jego zespole są młodzi gracze: Marcin Dymała (20 lat, 184 cm) z drugoligowej Stali Ostrów Wlkp. oraz Patryk Bajtus (19 lat, 206 cm), ostatnio koszykarz trzecioligowej Jagiellonki Warszawa. Mają dwa tygodnie na pokazanie swoich umiejętności.
Przed południem poznańscy koszykarze spędzili kilka godzin w klinice Rehasport - tam przechodzili badania i ćwiczenia biomechaniczne. Wieczorem trenowali już z piłkami. W tym roku PBG nie wyjedzie na zgrupowanie - zajęcia będą się odbywały tylko w Poznaniu. - We wrześniu zagramy w turniejach w Kołobrzegu i Zielonej Górze, a później oczywiście w Memoriale Jacka Ponickiego w Poznaniu - mówił prezes Bekier. Jego zdaniem PBG na 95 procent wszystkie swoje mecze rozegra w hali AWF przy Drodze Dębińskiej. - Umowa jest już przygotowana do podpisania - mówi. Dyrektor ds. marketingu w klubie Radosław Majchrzak dodaje: - Jeśli zainteresowanie naszym zespołem będzie ogromne, to może zagramy też w Arenie. Zgłosimy ją jako drugi obiekt.
O szansach PBG nikt na razie nie chce mówić. - Celem będzie wygranie jak największej liczby spotkań. Nie wiemy do końca jakimi składami będą dysponować inni, jaki będzie system rozgrywek. Niech zespół gra efektownie i efektywnie - ma nadzieję prezes Bekier. Trener Bogicević dodaje: - Unikam odpowiedzi na to pytanie, nie chcę się bawić w polityka. Mogę tylko zapewnić, że zespół będzie prezentował bardzo agresywną koszykówkę, która zostanie doceniona.
Łatwo nie będzie, bo silniejsze kadrowo zespoły będą miały lub mogą mieć ekipy Asseco Gdynia, Anwilu Włocławek, Turowa Zgorzelec, Czarnych Słupsk czy Trefla Sopot. Kluby z Zielonej Góry, Kołobrzegu, Koszalina i Starogardu też nie próżnują. W poprzednim sezonie Bogicević udowodnił jednak, że nawet z dość przeciętną drużyną jest w stanie awansować do półfinału.
|