|
|
(fot. P. Figiel)
|
Tego nikt się nie spodziewał. Koszykarze AZS PWSZ OSRiR Kalisz po dramatycznym meczu pokonali na wyjeździe Łódzki Klub Sportowy 72:70. Gospodarze w ostatniej akcji mogli doprowadzić do dogrywki, ale nie potrafili wykorzystać dwóch dobitek.
Akademicy przegrali poprzednich sześć spotkań w pierwszej lidze. Trudno było się spodziewać, że przełamanie nastąpi w Łodzi. A jednak! ŁKS jest w czołówce, ale z kaliską ekipą chyba zbytnio nie umie grać. Przegrał bowiem w pierwszej rundzie w Kaliszu 61:68. Uległ także teraz przed własną publicznością. I to nawet mimo niesamowitego dopingu łódzkich kibiców.
Spotkanie do samego końca trzymało w niesamowitym napięciu. Do przerwy AZS prowadził 46:40, ale fatalnie zagrał w trzeciej kwarcie. Zawiodła przede wszystkim skuteczność w tej części gry - udało się zdobyć zaledwie 7 punktów. W ostatniej kwarcie udało się odzyskać prowadzenie, a w końcówce faulowani akademicy pewnie wykorzystywali wolne. Za to w decydujących momentach pudłowali w rzutach za jeden punkt gospodarze. I tak jednak mieli szansę doprowadzić do dogrywki. W ostatniej akcji udowodnili swoją przewagę w zbiórkach (w całym meczu wygrali walkę na tablicach 34:23). Dwa razy przechwytywali piłkę po swoich niecelnych rzutach, ale dobitki były nieskuteczne. A zatem - 72:70 dla Kalisza!
ŁKS Łódź - AZS PWSZ OSRiR Kalisz 70:72 (20:23, 20:23, 15:7, 15:19)
AZS: Olejnik 19 (2x3), Morkowski 18 (3x3), Buczyniak 14 (2x3), Kalinowski 7, Krajewski 6, Malona 4, Józefowicz 2, Zwolak 2, Paszyn 0.
|