|
|
Paweł Stankiewicz zdobył w Olsztynie 19 punktów (fot. Krzysztof Kaczyński)
|
82 zdobyte punkty nie wystarczyły koszykarzom AZS Politechniki Poznań do odniesienia wyjazdowego zwycięstwa w Olsztynie. Tamtejsi akademicy zanotowali ich bowiem na swoim koncie aż 100.
Sobotni dorobek punktowy Polibudy dałby jej zwycięstwo w aż dziesięciu dotychczasowych meczach sezonu. Niestety, tego dnia rywale byli jeszcze skuteczniejsi i poznaniacy drugi raz z rzędu po stronie strat zapisali "trzycyfrówkę". - W pewnym momencie powiedzieliśmy sobie, że nie mamy nic do stracenia. Musieliśmy gonić rywala i liczyliśmy się z tym, że jeśli się nie uda, to rzucą nam trochę więcej punktów - mówi trener Waldemar Mendel. W Olsztynie jego zespół musiał sobie radzić bez kontuzjowanego Michała Szydłowskiego i Tomasza Gierwazika, którego zatrzymały sprawy rodzinne. Do składu wrócił natomiast kapitan Marek Sobkowiak.
Na początku spotkania poznaniacy wygrywali 8:4, jednak szybko do głosu doszli gospodarze, którzy objęli prowadzenie i nie oddali go już do końca meczu. Nie do zatrzymania w olsztyńskiej ekipie był Marcin Kowalewski, który zdobył aż 30 punktów. Goście nie składali jednak broni. W drugiej kwarcie zbliżyli się do rywali na dystans dwóch punktów (29:27), a w ostatniej odsłonie znacznie zmniejszyli stratę, wynoszącą wcześniej nawet 17 punktów (51:68). Cztery minuty przed końcem Polibudę dzieliło od olsztynian tylko sześć "oczek" (83:77) i poznaniacy postawili wszystko na jedna kartę. Ich bardzo ofensywne nastawienie nie dało jednak oczekiwanego efektu, a skuteczne kontrataki gospodarzy ostatecznie przesądziły o ich zwycięstwie.
- Rywalom należą się wielkie gratulacje, gdyż podeszli do tego spotkania z ogromną determinacją. Gdyby grali tak w każdym meczu, byliby w czołówce tabeli. Spotkanie przebiegało pod ich dyktando i zwyciężyli zasłużenie. Niesamowicie zagrał Kowalewski, która miał świetną skuteczność, a celnymi "trójkami" gasił nasz zapał do odrabiania strat, gdy mieliśmy ich już na wyciągnięcie ręki. My zagraliśmy jednak swoje, na pewno się nie położyliśmy - podsumował trener Mendel. Przypomnijmy, że niedzielny mecz był zaległym starciem 11. kolejki, które nie doszło do skutku ze względu na uszkodzenie jednego z koszy w hali na poznańskim Morasku. Oba zespoły porozumiały się w kwestii zmiany gospodarza.
AZS UWM Olsztyn - AZS Politechnika Poznań 100:82 (22:18, 29:21 ,21:23, 28:20)
AZS UWM: Kowalewski 30 (6x3), Andrusiewicz 18 (2x3), Rosiński 14, Kawałek 11, Śpica 10, Chojnacki 8, Bacławski 4, Obarek 3, Olejko 2, Kułakowski 0.
AZS Politechnika: Sobkowiak 21, Stankiewicz 19 (1x3), Hybiak 16 (2x3), Baszak 13, Rostalski 4, Łyżwa 4, Piazdecki 3, Tkacz 2, Kowalewski 0, Ziółkowski 0.
|