|
|
Paulina Antczak (z lewej) opuści MUKS, który nie skorzystał z okazji do wykupienia dzikiej karty uprawniającej do gry w ekstraklasie (fot. Andrzej Grupa)
|
Walne zebranie członków nie przyniosło większych zmian w działalności koszykarskiego klubu MUKS Poznań. - Chcemy pozostać klubem rodzinnym - mówi Andrzej Jabłoński, który pozostał prezesem MUKS. Klub nie skorzystał też z zaproszenia PLKK do wykupienia dzikiej karty uprawniającej do gry w ekstraklasie.
Walne zebranie czonków było przerywane i wznawiane po kilku dniach, co tylko wzmogło podziały wewnątrz władz klubu. - NIe chcę użyć zbyt mocnych słów, więc nie będę zbyt wiele odpowiadać. W sumie to była farsa, a nie zebranie - mówi dotychczasowy wiceprezes klubu Krzysztof Dutkiewicz, który ostatecznie nadal jest w jego władzach. Zmniejszono liczbę członków zarządu do trzech - pozostali w nim Jabłoński (jako prezes) i właśnie Dutkiewicz, a miejsce Macieja Różańskiego, który z MUKS był związany od początku jego istnienia, zajął Jerzy Dysma. W zarządzie nie ma już za to trenerów grup młodzieżowych, któzy do tej pory mieli spory wpływ na decyzje klubu.
MUKS nie skorzystał z propozycji PLKK, by wykupć dziką kartę i zająć w elicie miejsce wycofanej z rozgrywek ekipy PTK Pabianice. - Nie jestem zwolennikiem awansu przy zielonym stoliku. Sami chcemy wejść do elity. Zagramy w pierwszej lidze centralne i postaramy się utrzymać cały skład z poprzedniego sezonu - twierdzi Jabłoński. Mowa oczywiście o polskich zawodniczkach MUKS, choć ich zatrzymanie i tak jest nierealne. Paulina Antczak przejdzie do Lidera Pruszków, z którym podpisała nawet trzyletni kontrakt. - Formalnie jeszcze nie jest zawodniczką Pruszkowa, bo nie uregulowali spraw finansowych. Wiedzą, ile muszą zapłacić, by mogli otrzymać list czystości koszykarki - przyznaje wiceprezes Dutkiewicz. Z kolei o Magdalanę Ziętarę zabiegają trzy klubu - CCC Polkowice, Lotos Gdynia oraz Inea-AZS Poznań. Mistrzyni Polski juniorek trafi pewnie do któregoś z tych dwóch ostatnich, choć zawodniczką MUKS pozostanie do 30 września, czyli wygaśnięcia kontraktu. MUKS także złoży jej ofertę grania i to na znacznie lepszych warunkach niż do tej pory.
Upadł za to temat stowrzenia nowej spółki z udziałem Inei-AZS oraz MUKS, która grałaby w ekstraklasie. - Tak naprawdę to ten temat przestał istnieć w chwili, gdy spadliśmy do pierwszej ligi. Szkoda - mówi Dutkiewicz.
|