|
|
Milena Krzyżaniak ma czego żałować, mogła zapewnić MKS zwycięstwo (fot. Tomasz Papierski)
|
Koszykarki MKS PWSZ Kon-Bet Konin były bliskie objęcia pozycji lidera tabeli rozgrywek pierwszej ligi. Po zaciętym spotkaniu przegrały jednak na wyjeździe z niżej notowanym AZS UMCS Lublin 58:61. To dopiero druga porażka koninianek w tym sezonie.
Na pewno takiego zakończenia nie zwiastował początek meczu. Pierwszą kwartę podopieczne Tomasza Grabianowskiego rozpoczęły od prowadzenia 12:0. - Mieliśmy dobrze rozpracowane rywalki, udało nam się zenutralizować ich wszystkie atuty - mówił potem szkoleniowiec MKS. Niestety, nie przewidział jednego. Zespół z Lublina wzmocniła nowa zawodniczka: prawie 45-letnia Iwona Godula, uczestniczka Mistrzostw Europy w 1993 roku. Doświadczona silna skrzydłowa wniosła nową jakość do drużyny. - Zagrała na wysokiej skuteczności, rzuciła 16 punktów . Trochę nas zaskoczyła - wyznał po meczu trener Grabianowski.
Rywalkom pomogły też koninianki, które zaczęły popełniać sporo błędów. W całym spotkaniu zanotowały aż 24 straty. Pierwszą odsłonę MKS wygrał jeszcze 21:16, ale w końcówce drugiej partii lublinianki dopięły swego. Po niecelnym rzucie i stracie Marty Libertowskiej wyszły na prowadzenie 37:36. Grabianowski próbował ratować sytuację. Poprosił o czas. Ale popularna Libero znów straciła piłkę, a rzut rozpaczy za trzy punkty Katarzyny Motyl nie znalazł drogi do kosza. Do przerwy AZS prowadził 39:38.
Drugą połowę obie drużyny rozpoczęły rozkojarzone. Mnóstwo błędów, niecelnych rzutów, fauli - widowisko straciło na jakości. Na szczęście kibiców w napięciu wciąż trzymał jego nierozstrzygnięty wynik. Przed rozpoczęciem czwartej kwarty koninianki prowadziły 47:46. Ale to ostatnia odsłona miała być decydująca. Już po pierwszej akcji rywalki odzyskały prowadzenie za sprawą Goduli. Na niespełna półtorej minuty przed końcem MKS doprowadził do wyrównania, by ponownie je stracić (58:59). Los dał mu jednak jeszcze jedną szansę. 26 sekund przed końcem sfaulowana została Milena Krzyżaniak. Ale w decydującym momencie rozgrywająca zespołu nie zachowała zimnej krwi. Zmarnowała oba rzuty wolne. Ani razu nie pomyliła się za to Małgorzata Myćka i zapewniła AZS zwycięstwo 61:58.
Koninianki mają czego żałować. Wygrana z niżej notowanym przeciwnikiem wywindowałaby je na pozycję lidera tabeli. A tak pozostaje im dopiero czwarta lokata. Rywalizacja w tym sezonie jest bardzo wyrównana. Aż cztery drużyny zgromadziły w sześciu meczach dziesięć punktów: AZS Rzeszów, Language School Pabianice, Ostrovia i MKS. W niedzielę zespół Tomasza Grabianowskiego czeka ciężka przeprawa. Do Konina przyjedzie wicelider rozgrywek z Pabianic. Spotkanie zakończy pierwszą rundę.
AZS UMCS Lublin - MKS PWSZ Kon-Bet Konin 61:58 (16:21, 23:17, 7:9, 15:11)
AZS: Myćka 14, Jurkowska 9, Cybulak 7, Trzeciak 6, Wójcik 5 (1x3) oraz Godula 16, Gozdur 4.
MKS: Szemraj 14 (2x3), Kaja 9 (1x3), Motyl 8, Krzyżaniak 6 (1x3), Płóciennik 6 oraz Gurzęda 7 (1x3), Libertowska 4, Kuras 4, Lewandowska 0, Wiertelak 0.
|