|
|
(fot. Krzysztof Kaczyński)
|
Tur Turek nie potrafił pokonać na własnym boisku beniaminka z Rybnika. Rozgrywany w upale mecz z Energetykiem zakończył się bezbramkowym remisem. W wielkopolskiej drużynie znów wystąpił Artur Bednarczyk.
21-letni wychowanek Tura, który wiosną bronił barw trzecioligowego Górnika Konin, w minionym tygodniu został zgłoszony do rozgrywek w ekipie z Turku. W sobotnim spotkaniu pojawił się w wyjściowym składzie. Był aktywny, dużo biegał ale dało się zauważyć, że ma spore braki treningowe. Zresztą sam piłkarz szczerze się do nich przyznawał. Po niespełna godzinie zastąpił go Igor Witczak.
Sam mecz stał na słabym poziomie. W grze obu drużyn było sporo niedokładności, nie brakowało prostych strat, a próby odbioru piłki często kończyły się faulami. W pierwszej odsłonie podopieczni Pawła Kaczorowskiego i Wojciecha Wąsikiewicza w zasadzie ani razu nie zagrozili stojącemu między słupkami gości Piotrowi Pasiowi. Więcej szans mieli zawodnicy z Rybnika, lecz dobrze w bramce Tura spisywał się Maciej Jaworek.
Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. Gospodarze nie byli w stanie wykorzystać błędów przeciwnika, bo sami też popełniali ich bardzo dużo. Choć przez ponad pół godziny w Turze grało czterech nominalnych napastników, najgroźniej pod bramką rybniczan zrobiło się w samej końcówce, po strzale... obrońcy Energetyka - Sebastiana Zalepy, który był bliski zdobycia gola samobójczego. Wcześniej szansę miał także Paweł Adamiec. Po szybkiej kontrze zamiast strzelać, zdecydował się jednak podawać do Tomasza Kazimierowicza, a ten posłał piłkę wysoko nad poprzeczką. Rybniczanie odpowiedzieli tylko kilkoma strzałami z dystansu doświadczonego Grzegorz Bonka. Żaden z nich nie był jednak w stanie zaskoczyć Jaworka.
- To było bardzo słabe spotkanie w naszym wykonaniu - nie ukrywał po meczu trener Kaczorowski. - Mnóstwo niedokładności. W zasadzie antyfutbol z jednej i z drugiej strony. Plus jest taki, że po raz pierwszy od dłuższego czasu nie straciliśmy bramki. Trzeba z tej potyczki jak najszybciej wyciągnąć wnioski i mieć nadzieję, że mecz z Calisią będzie wyglądał dużo lepiej z naszej strony. Bez względu na to, gdzie zostanie rozegrany - dodał szkoleniowiec Tura. Na razie nie wiadomo bowiem, gdzie odbędą się najbliższe derby. Kaliszanie, którzy są ich nominalnym gospodarzem czekają na decyzję PZPN o warunkowym dopuszczeniu ich stadionu do rozgrywek II ligi.
Tur Turek - Energetyk ROW Rybnik 0:0
Tur: Jaworek - Łucki, Bebeto, Zalepa, Dregier - Dolewka (46. Gląba), Książek, Kazimierowicz (58. Kowalski), Bednarczyk Ż (53. Witczak), Adamiec Ż - Staroń.
ROW: Paś - Gródek (88. Stryczek), Mitura, Jary, Wrześniak Ż, Kostecki (61. Dzięgielewski), Grolik, Mościcki (81. Wieczorek), Semeniuk, Bonk, Szatkowski (72. Olczak).
|