|
|
(fot. Krzytsztof Kaczyński)
|
Zaledwie minuty zabrakło piłkarzom Tura Turek, by chociaż zremisować na własnym boisku z Ruchem Zdzieszowice. W ostatniej akcji meczu rywale zdobyli jednak gola na wagę zwycięstwa 2:1 i wielkopolski drugoligowiec musiał się pogodzić z pierwszą porażką w sezonie.
Drugie spotkanie z rzędu Tur niemal od samego początku musiał odrabiac straty. Podobnie jak przed tygodniem w potyczce z Czarnymi Żagań, tak i w tę sobotę goście zdobyli bramkę już w 5. minucie. Nieporozumienie w obronie gospodarzy wykorzystał Tomasz Kasprzyk, który uprzedził niepewnie wychodzącego z bramki Artura Melona, przerzucił piłkę nad nim, a następnie spokojnie głową skierował ją do siatki. - Kilku piłkarzy zagrało poniżej swoich umiejętności. Chociażby Melon, który nie popisał się przy straconych bramkach i zamazał trochę dobre wrażenie z poprzednich spotkań - nie ukrywał później niezadowolenia trener Tura Paweł Kaczorowski.
Na szczęście jego podopiecznym w miarę szybko udało się doprowadzić do wyrównania. Niespełna dziesięć minut później Paweł Adamiec wykorzystał bowiem rzut karny, podyktowany po faulu Rafała Bobińskiego na Dariuszu Dolewce. Ta dwójka sobotniego meczu nie zaliczy do udanych. Obaj musieli opuścić boisko przed czasem. Bobiński w 54. minucie został ukarany za faul drugim żółtą i w konsekwencji czerwoną kartką. Chwilę później to samo spotkało prawego pomocnika Tura za próbę wymuszenia rzutu karnego. W osłabieniu lepiej radzili sobie turkowianie, którzy groźniej atakowali, choć nic z tego nie wynikło. Kilkukrotnie z dystansu próbował uderzać Piotr Gląba, ale albo piłka minimalnie mijała bramkę, albo - tak jak w końcówce po kapitalnym strzale z woleja - na posterunku był Marcin Feć. Bramkarz Ruchu parę razy swoimi paradami ratował swój zespół przed stratą gola. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, w ostatniej akcji Ruch wywalczył rzut rożny. Po dośrodkowaniu najlepiej w polu karnym zachował się Tomasz Drąg, który uderzeniem głową skierował piłkę do siatki, zapewniając gościom trzy punkty. - Dzisiaj to nam sprzyjało szczęście. Los oddał to, co straciliśmy w Gdyni, gdzie rywale strzelili nam bramkę w 94. minucie - podsumował po spotkaniu trener gości Andrzej Polak.
Tur Turek - Ruch Zdzieszowice 1:2 (1:1)
Bramki: 0:1 Kasprzyk (5.), 1:1 Adamiec (16. karny), 1:2 Drąg (90.)
Tur: Melon - Łucki Ż, Bebeto, Zalepa, Lipiński - Dolewka Ż+Ż=Cz, Książek, Roszak Ż (60. Kowalski), Dregier (76. Kazimierowicz) - Adamiec Ż - Staroń (66. Gląba)
Ruch: Feć - Kurc (85. Rewucki), Bachor, Drąg, Bobiński Ż+Ż=Cz - Kasprzyk, Kapłon, Bella, Kiliński (62. Rychlewicz) - Damrat (68. Bodzioch), Juszczak (82. Polak Ż).
|