|
|
fot. Krzysztof Kaczyński
|
Zawodnicy Tura Turek nie wywalczyli punktów w Gdyni. W wyjazdowym spotkaniu ulegli miejscowemu Bałtykowi 0:2.
Spotkanie, rozegrane na sztucznej murawie Narodowego Stadionu Rugby, rozpoczęło się z piętnastominutowym opóźnieniem. Sędziowska trójka utknęła w korkach i pojawiła się dopiero kilka chwil przed godziną 18. Oba zespoły grają w tym zespole w kratkę. Odrobinę wyżej w tabeli po pięciu kolejkach byli gospodarze. Od pierwszych minut na boisku było widać kto w tym meczu będzie stroną dominującą. Piłkarze Tura ustawili się defensywnie i czekali na swoje okazje do kontrataku. Zemściło się to po pół godzinie gry. Garstka kibiców zamiast popisowej kontry gości obejrzała szybko wyprowadzoną akcję swoich zawodników zakończoną skutecznym strzałem Wojciecha Trochima. Sześć minut później piłka po raz drugi zatrzepotała w siatce bramki strzeżonej przez Dawida Kręta. Szczęśliwym strzelcem okazał się Marcin Martyniuk.
Wydawało się, że po zmianie stron podopieczni Tomasza Wichniarka ruszą do odrabiania strat. Stało się jednak inaczej - kilka minut po rozpoczęciu drugiej połowy Michał Michałek przegrał pojedynek sam na sam z Krętem. Najbliżej kontaktowego gola goście byli w 63. minucie. Artur Bednarczyk zdołał uciec gdyńskim obrońcom, minął zwodem bramkarza gospodarzy i... nie trafił do pustej bramki! Do końca spotkania, poza czerwoną kartką Łozińskiego nie wydarzyło się nic ciekawego.
BAŁTYK GDYNIA - TUR TUREK 0:2 (0:2)
Bramki: 1:0 Trochim (32.), 2:0 Martyniuk (39.)
Bałtyk: Matysiak - Łoziński, Benkowski, Kiciński, Król, Drzymała (76. Musuła), Granosik, Trochim (90. Siezieniewski), Martyniuk, Michałek, Malicki (71. Szostek)
Tur: Kręt - Ailton, Steinke, Hinc, Topolski, Jóźwiak (56. Łączny), Bednarczyk, Jamaica, Bieniek (59. Sędziak), Roszak (79. Ostalczyk), Kmiecik
|